Wiem, że było dużo takich wpisów, ale też macie takie wrażenie, że czas tak szybko z--------a. No na prawdę, nie mogę w to uwierzyć. Dosłownie pamiętam to jakby było wczoraj - dopiero przyleciałem na urlop do Polski a dzisiaj już leżę w moim łóżku w mieszkaniu w UK. A byłem w PL tydzień. Tak samo w UK - sen, praca, sen i tak praktycznie codziennie, jedynie weekendy jakiś shopping i znowu poniedziałek,
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mielonkazdzika święte słowa. Byłem miesiąc w Polsce. Wlot jest w sierpniu. Strzeliło jak z bicza. Gdzie i kiedy? Nie wiem. Wcześniej Włochy, szybki wypad na dwa Rogoźnie do Mediolanu bo znajomi tam mieszkają. Dwa tygodnie tam a potem tydzień na Sycylii pozwiedzać. Potem uwidziała mi się Barcelona. Trochę przereklamowana ale w sumie miło spędzone dwa tygodnie. Wróciłem do UK i czegoś mi brakowało. Wróciłem do Polski i znajomi namówili mnie na
  • Odpowiedz
@Adameks51: Przylecialem na zakupy do Londynu w 2001 kupic troche muzyki jako byly DJ i producent muzyki elektronicznej. Poweidzilaem sobie ze spruboje zostac na 3 miesiace z tamtejsza wiza,ogarnac troche kasy i zarobic wiecej- miasto mnie pochlonelo i minelo dwadziescia pare lat.
Bylem dwa razy zonaty tutaj,dwa mieszkania, jedno dziecko,milion prac w gastronomi o ktorej nie wiedzialem nic a zostala moja pasja...
Pierwsze 10 lat to byla sielanka,super imprezki,milion znajomych,poznawanie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: odpowiedź jest prosta. Większość tych par się poznała przez znajomych z czasów licealnych ewentualnie studenckich. To nie tyle co ludzie wypadają z kręgu matrymonialnego a np bardziej z tego względu że znajomi znajdują swoje połówki żenią się mają dzieci a ty jesteś sam. Np jesteś przeciętny, miałeś jakaś kobietę dzięki znajomym, w między czasie oni założyli rodziny a ty zamiast ową rodzinę założyć to się ze swoją różowa pokłóciłes
  • Odpowiedz
Wychodząc często "do ludzi" widzisz na prawdę przeciętnych gości


@mirko_anonim: tak działa rozkład naturalny - większość osób plasuje się w pobliżu średniej. Oznacza to, że mają oni cechy, które nie odbiegają znacząco od tego, co uznajemy za „przeciętne”. Mniejszość populacji znajduje się na krańcach rozkładu, czyli w tzw. „ogonach” krzywej. To są osoby, które mają cechy znacznie powyżej lub poniżej przeciętnej.
  • Odpowiedz
Jakże zacna konstrukcja i symetria tego ptaka. Nasz świat jest przerażający bo niepojęty ale i zdumiewający zarazem.
btw. ktoś wie co to za gatunek?

freddd - Jakże zacna konstrukcja i symetria tego ptaka. Nasz świat jest przerażający ...

źródło: 1000021407

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Gandezz: dziekuje. To już druga śmierć osoby przykutej do łóżka z zaawansowanym Alzheimerem, trochę człowiek się oswoił w ostatnich tygodniach. Że to lada dżin nastąpi. A po dziadku (od drugiej strony) nabył doświadczenia
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Potrzebuję porady dotyczącej mieszkania, bo jakoś się waham odnośnie decyzji.

Mam 32 lata, spłaconą kawalerkę w mieście wojewódzkim o wartości +/- 500k z miejscem postojowym w garażu podziemnym. W chwili obecnej posiadam oszczędności 300k. Zarobki miesięcznie 14k netto, być może z perspektywą na więcej w niedalekiej przyszłości.

Nie prowadzę zbyt rozrzutnego trybu życia, więc mogę miesięcznie zaoszczędzić około 10k.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak Cie stać na to żeby nie sprzedawać kawalerki to ją zostaw i weź kredyt na mieszkanie czy dom.

1) Na kawalerce raczej nie stracisz i łatwo ją sprzedasz w razie potrzeby bo jest stosunkowo tania w porównaniu do większych mieszkań,
2) Kawalerkę możesz pogonić na wynajem i mieć 2k do raty kredytu miesięcznie.

Ja bym nie sprzedawał jakbym nie musiał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Hmm... nie wiem od czego zaczac, moze tak: mam 28lat, mam mieszkanie na kredyt, mam super dziewczyne, mam prace, gdzie zarabiam sporo - 13k netto, ale nie daje mi ona zadnej satysfakcji, oprocz silki i biegania nie mam innego hobby, ani gry na kompa, ani jakies dodatkowe aktywnosci, caly czas jestem znudzony, czy to moze byc kwestia przebodzccowania? moja codziennosc to praca, silka / bieganie, gotowanie, zakupy, youtube
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Wygląda trochę jak https://pl.wikipedia.org/wiki/Anhedonia

Może mieć różne przyczyny. Stres, wypalenie jest jedną z nich. ADHD/ADD, dystymia, depresja, depersonalizacja-derealizacja, zaburzenia lękowe jak i zaburzenia hormonalne (najważniejsze testosteron i tarczyca). Nie można też zapomnieć o przyczynach psychologicznych, a te mogą być różne, ale tutaj moja wiedza się raczej kończy.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Leki z grupy SSRI (takie jak escitalopram) mogą same w sobie powodować anhedonię jako skutek uboczny.

Anhedonia jest stosunkowo częstym skutkiem ubocznym stosowania antydopaminergicznych leków przeciwdepresyjnych (np. selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny lub inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny) ujawniającym się w fazie remisji, po ustąpieniu ostrych objawów depresji.
  • Odpowiedz
@wykop14: Ja dzięki filmom audytu a wczesniej dzięki oglądaniu chwdp (Piotr Biedka. Tak wiem dziwny gosc ale jednak stawał na przeciw milicyjnym w pandemii i jedynym jego atrybutem ktory go chronił był telefon gdzie bez filmów pewnie wmówionoby mu wiele rzeczy i postawiono sporo zarzutów).... w pewnej dosc spokojnej sytuacji, widząc nerwice policjantów i nie bedac bezposrednio "obiektem" kontroli, wyciągnałem telefon i profilaktycznie zaczalem nagrywać bo dokładnie takie sytuacje ogladalem
  • Odpowiedz
@Urgentcompound: zgadzam się ogólnie co do korporacji ale małych twórców warto wspierać. Chociaż najbardziej antypirackie są właśnie korporacje od ci mniejsi twórcy sami przyznają że kiedyś też piracili i nie mają problemów jeśli ktoś spiraci ich grę jeśli zrobi to dlatego że go nie stać i kiedyś kupi. Bo każdy inteligentny człowiek wie że lepiej aby ludzie mieli dostęp do jakichś źródeł kultury niż nie mieli jej wcale bo to
  • Odpowiedz
W życiu nakładałem na siebie ogromną presję, jak mi na czymś zależało i chociaż w życiu pozazawodowym udało mi się ją zwalczyć. W pracy niekoniecznie - chcę wszystko na już i za bardzo, za mocno wymagam od siebie realizacji pewnych planów, które wymagają czasem lat, a ja chcę to zrobić w miesiące. Ale mniejsza.

Nauka języków - 2,5 roku temu postanowiłem podszkolić mój kulawy wtedy angielski. Uczyłem się czasem po 8h w tygodniu,

Jaki język wariacie

  • Niemiecki 44.4% (16)
  • Hiszpański 27.8% (10)
  • Włoski 13.9% (5)
  • Francuski 8.3% (3)
  • Inny - komentarz 5.6% (2)

Oddanych głosów: 36

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Myślałem o włoskim lub hiszpańskim - te 2 kraje mega chciałbym kiedyś odwiedzać regularniej, fascynują mnie.


@Kopyto96: no to masz odpowiedź, a który konkretnie, to już musisz sam wybrać. Zależnie od tego, która kultura wydaje się bardziej interesująca, bo właśnie to sprawia, że długoterminowo będzie to przyjemny wysiłek i dobijesz do satysfakcjonującego poziomu. Przy czym hiszpański ma znacznie większy zasięg i łatwiej będzie też znaleźć kogoś do pogadania.
  • Odpowiedz