No witam, wegańskie/wegetariańskie świry. Skąd bierzecie przepisy na każdy dzień bezmięsnych zmagań? Takie co to nie wymagają obcinania kory z drzewa boddhi o północy w sylwestra (według kalendarza juliańskiego) połączonego z recytacją Trisagionu wspak w języku pali?

Mile widzane wysokobiałkowe bo kalistennika motzno. Mogą być obcojęzyczne (byle nie w pali).
#weganizm #wegetarianizm #dieta
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ruchanie klientów na wegańskiej żywności jest dla mnie niepojętne


@josedra52: dla mnie tez, wyjdziesz na miasto na jakas szame a ceny wieksze niz za te same miesne odpowiedniki, a podobno dieta wege jest tansza
  • Odpowiedz
Byłem młodszy, grałem w gierkę online i gościu z którym grałem, co chwilę powtarzał "Son of a gun", co jest lżejszą wersją biczy. Moje ucho jednak zarejestrowało inną frazę, mianowicie: "Son of Vegan" i pytam się go, co to znaczy. On mi mówi, że w USA to popularne przekleństwo. Długi czas byłem przekonany, że w Ameryce nie lubią wegeludzików ;)

#truestory #angielski #weganizm #heheszki
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Chinach jest 700 milionów świń. Jedno zwierzę przypada na dwie osoby. Można pomyśleć, że kiedy już się tam pojedzie, to na każdym rogu człowiek spotka świnię. Ale one siedzą w zamknięciu. Żyją tylko 6 miesięcy, choć normalnie powinny żyć 20 lat. Potem są zabijane, krojone i pakowane. Kiedy zobaczyłem ten proces, na myśl przyszła fabryka samochodów. Tam też była linia produkcyjna, a każda osoba wykonywała jedną czynność. Było niebywale czysto. W
  • 67
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mateosz_inbecki: ale bym se opierdzielił takiego schaboszczaka. Na szczęście świnki tylko jemy, a nie opowiadamy sobie wzajemnie historie swojego życia, bo jeszcze ktoś by się wzruszył i musiał uronić łzę przy obiedzie
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@vikingbrigand: nie wiem, widocznie magnum zszedł z jakością tak nisko i w sumie chyba to nie powinno dziwić, bo rok temu, pamiętam, że niebieski jadł jakiegoś tam premium i wydaje mi się, że też coś próbowałam i również były słabe, Tata też na nie narzekał, że takie fe, natomiast wegańskie i mi i niebieskiemu nie smakowały tak samo. A wiem, że jak byłam dzieckiem, to były serio smaczne ¯\(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@Arado-Akbar masz dwa komentarze usunięte, więc już nie wrócę do nich D: ale faktycznie, jeśli tak to brzmiało, to masz rację, przepraszam! pomyliłam się. U nas i tak jest całkiem spoko, bo są te żółto-zielone V albo certyfikaty z Vivy, ale często też są po drugiej stronie opakowania.
  • Odpowiedz