@Myszerpyszer: odwrotnie, zbyt mało toksyczni

Mogliby:
a) w-----ć cię z chaty (18 lat to zarabiaj na siebie)
b) być tak w---------y że sam zrobiłbyś wszystko żeby się wynieść
  • Odpowiedz
@NevermindStudios: Nigdy nie widziałem jak moi rodzice sie przytulają lub okazują sobie czułość w jaki kolwiek inny sposób. Dzisiaj mam 21 lat i bylem w czterech związkach, nie zostałem porzucony bo każdy związek zakończyłem sam. Nie potrzebowałem zostać ani zdradzonym ani oszukanym żeby zrozumiec ze natura kobiet w relacjach jest transakcyjna a miłość to mit. Czy jestem wyjątkiem od reguły? Raczej nie, ale nie sądzę żeby dzieciństwo miało na mnie
  • Odpowiedz
@k00chta
Gratulacje, wygrałeś na loterii genetycznej i otrzymałeś w związku z tym tryb jazdy przez życie na autopilocie. Wystarczy że po prostu będziesz w odpowiednim miejscu i doznasz to czego chłopaki z tagów blackpill i przegryw nigdy nie doznają mimo tryhardowania.

Wpływ dzieciństwo ma ogromny, a jak jesteś nieatrakcyjny to Twój los przypieczętowany.
Atrakcyjna osoba dzięki walidacji od płci przeciwnej i znajomych w okresie dojrzewania może sobie zrekompensować brak dobrej relacji
  • Odpowiedz
@kuki-kiko: używaj akapitów bez tego jest nieczytelne
Co na to ojciec? widać ze matka fatalna bez morali, widocznie nie chciała mieć dzieci, nie pomagaj jej nigdy i mów ludziom prawdę o niej
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zoyav: ale by było, jakby podeszła do tego Twojego truchła, kopła go, plunęła, rzuciła "pff i tak się do niczego nie nadawała".
Udławiłabyś się tym popkornem na serio.
  • Odpowiedz
@Zoyav: jeśli może Ci wystawić walizkę za drzwi to jest jej dom.
Ktoś Ci głupoty pisał. Są sytuacje gdzie trzeba postawić na swoim, ale są takie (a Ty wlaśnie w takiej jesteś), że kładziesz uszy po sobie i robisz o co Cie proszą. No cmon, jak chcesz żyć z kimś w zgodzie to się czasem trzeba trochę dostosować. To niewielka cena za opcję mieszkania w miejscu które wolisz. Chyba, że
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak sobie poradzić z toksycznym rodzicem?
Mam problem z moim ojcem. Wszystkiego się czepia, ciągle ma do mnie jakiś problem i do mojej mamy. Bardzo dużo gada, ale nie wiele robi. W sumie to przez większość dzieciństwa nie było go przy moim wychowaniu, bo się pokłócił i nie mieszkał z nami. Ale jak pogorszyło mu się zdrowie, zmarli dziadkowie to niby się pogodził i znowu u nas siedzi. Moja
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ojca po tylu latach nie zmienisz, jak matka nie chce go wywalić to też nic nie zrobisz. Możesz zostać i zaakceptować albo się wyprowadzić. Nie ma żadnego cudownego sposobu.
  • Odpowiedz
W ogóle jak się ostatnio zacząłem zastanawiać nad moimi rodzicami, to sobie uświadomiłem, jaka u mnie tragedia była w domu, za młodu myślałem, że w sumie wszystko jest normalnie xD

Tata zawsze miał firmę i dosyć dobrze zarabia, matka zajmuje się domem, ale jednocześnie przez większość życia z nimi byłem niedożywiony (a te kalorie i tak słodyczami dobijałem), od przedszkola/podstawówki miałem widoczne zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, w sensie tiki/natręctwa, a oni nigdy się tym
Kamero - W ogóle jak się ostatnio zacząłem zastanawiać nad moimi rodzicami, to sobie ...

źródło: gfhfghf

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kamero: trudne czasy tworzą silnych ludzi
Oby ścieżka po której się wspinasz stanie sie dla Ciebie czyms w rodzaju spelniania marzen. Powodzenia Byczku
  • Odpowiedz
@MilionoweMultikonto: większość ludzi dostawała klapsy albo mocniejsze uderzenia w dzieciństwie i myśli, że to tak ma wyglądać. Nie przekona się ich, że mozna inaczej dziecko wychować, bo sami zostali tak wychowani.
Myślą, że dziecko trzeba bić i upokarzać, bo inaczej się nie nauczy.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Albo się wynieś tak jak stoisz, bez żadnych rzeczy, albo wyprowadź się kiedy nie będzie ich w domu. Nie informując w ogóle o tym. Zmień numer, zerwij kontakty, nie mów gdzie się przeniosłeś. Nie musisz nic kupować, najem starczy na początek.

Gorzej że wie gdzie pracujesz, więc może cię w pracy nachodzić. Ale to wtedy do sądu i wystąpić o zakaz zbliżania.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Twoja stara to człowiek niebezpieczny więc jedyne wyjście to całkowite odcięcie się łącznie ze zmianą pracy jeśli ma tam cię nachodzić. Masz 150k więc sytuacja zajebista bo możesz nawet pozwolić sobie na szukanie pracy przez rok i przeżyjesz. Wynajmiesz sobie malutką kawalerkę i odżyjesz. Ale musisz być konsekwentny i ZERO kontaktu ze starymi. Całkowite odcięcie. Zmiana numeru telefonu też by się przydała.

Auto zakładam że masz więc sama akcja
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Powiedzcie mi jedna rzecz, pytanie do osób co dobrze pamiętają lata 90.

Moi rodzice zarabiali najniższą krajową lub lekko ponad, ojciec pracował jako listonosz, a matka sprzedawała w małym sklepiku spożywczym.
W latach 90
kiedy oboje mieli po 23 lata i dwóch synów do wykarmienia, byli wstanie wybudować dom o powierzchni ~350m2 (2 kuchnie, 3 łazienki, salon, 5 pokoi), co prawda wykończyli go do końca prawie 10 lat
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Kup działkę w mniejszym powiatowym, 1000m za 150k, postaw dom za 400k i wykańczaj go 10 lat. W czym problem ? Też będziesz miał dom jak oni tylko dopiero za 10 lat. Moi rodzice też tak dom wybudowali, stary robol, matka w biurze co prawda, ale studiów żadnych nie ma. W latach 90tych żadne z nich kokosów nie zarabiało. Przez 14 lat mieszkałem z bratem w jednym pokoju, najpierw
  • Odpowiedz
  • 1
@mirko_anonim no właśnie mieli 23 lata, czyli poszło do pracy po ogólniaku/zawodówce. Było ich dwoje. Kaszojadybna początku nie kosztują dużo. To odkładali. Ty poszedłeś na studia które dodatkowo kosztowały wszedłeś na rynek pracy w wieku 24 lat. No i ciągle na wszystko sam musisz tyrać dlatego Cię nie stać.
  • Odpowiedz
@NevermindStudios: to co piszesz to taka klasyka że aż zęby bolą.
Nie wiem w jakim jesteś wieku ale dobrze byłoby żebyś uświadomił sobie jedną rzecz - zmianę swojego świata na lepsze zawsze zaczynasz od samego siebie.
Spróbuj, małymi kroczkami, "rozwieść się" emocjonalnie ze swoimi starymi. Pogodzić się z tym że nie będą cieszyć się twoimi sukcesami lub (o zgrozo) mogą być wobec nich zawistni w skrajnych sytuacjach.
To początkowo jest
  • Odpowiedz
@Mirkwood: Na przyszłość postaram się bardziej streszczać, ale dzisiaj wręcz musiałem napisać to co czuję, bo miałem nieprzyjemną sytuację w ten weekend a byliśmy na wsi (wybacz, ale nie chcę wchodzić w szczegóły).
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Przegrałam życie. Jestem uwięziona w toksyczny środowisku bez możliwości ucieczki. Już w dzieciństwie pojawiały się u mnie myśli samobójcze. Całe życie z nerwicą, depresją, bezsennością i obojętnością rodziny. Nawet moja anoreksja została przez nich zignorowana. Były próby podjęcia pracy, studiowania, z których nic nie wyszło. Obecnie praktycznie nie wychodzę z domu, a jak już wyjdę to unikam ludzi jak tylko mogę.

Mam wrażenie, że rodzina nie chce żebym
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 3
Anonim (nie OP): Cześć. Zacznę od końca:

Niedawno zaczęłam psychoterapię. Naiwnie łudzę się, że to jakoś naprawi lata dokonanych zniszczeń.


To bardzo ważny krok, który zrobiłaś. Rozpoczęcie terapii. To jest Twój pierwszy sukces na drodze do zmian. Pamiętaj tylko, że terapia nie pomoże w 4-5 spotkań. U mnie pierwsze efekty były po 3-4 miesiącach terapii (co tydzień).
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: pamiętaj że jeżeli psychoterapia Ci nie będzie pomagać, niekoniecznie musi być to Twoja wina a najpewniej terapeuty. Nie wszyscy są dobrzy

Możesz też udać się do psychiatry. Farmakologia potrafi tłumić, ale musi być odpowiednio dobrana. Wszystko i tak dzieje się w twojej głowie

W takiej sytuacji nie ma jakiejś uniwersalnej rady, albo czegoś co można powiedzieć by było lepiej. Ale może być lepiej tylko wymaga to masy pracy, kogoś
  • Odpowiedz
@telegazeciarz: Miałem podobnie, rodzice też mieli w-----n chociaż dobrze wiedzieli, że jest ze mną źle. Też boli mnie to, że wszystkie konsekwencje ponoszę ja mimo, że nie jestem niczemu winny. Trzymaj się. Może będzie lepiej, przynajmniej na chwilę.
  • Odpowiedz