@Kolsky Wiadomo, zawsze tak jest, bo nikt nie chce pełnić tych "zaszczytnych funkcji" i w końcu ktoś dla świętego spokoju się zgłasza. Każdy rodzic strzela oczami jak uczniowie na matmie, gdy pani pyta czy są chętni do zadania

No i najczęściej jest "no to może pan Robert" A potem głosowanie pro forma
Dobry tekst na Pikabu w kontekście zatrzymania japońskiego konsula i przetrzymywania go przez FSB:

W klasie Moskiewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych nauczyciel zwraca się do uczniów:
- Drodzy panowie przyszli dyplomaci. Wasze zadanie: Wyobraź sobie, że rosyjskie służby specjalne zostały przyłapane przez japońskiego konsula na kupowaniu tajnych informacji. Japońskie MSZ, wezwało rosyjskiego ambasadora i zażądało "oficjalnych przeprosin". Przygotuj swoją odpowiedź.
W ciągu 15 minut każdy oddaje swoją pracę. Nauczyciel sprawdza i podsumowuje:
-
Dziecko z zespołem Downa w szkole. Teoretycznie panstwo polskie zapewnia warunki, więc rodzic ma prawo wyboru zdecydować gdzie pośle dziecko. Często wybór pada na szkole publiczna.

Co sądzicie?
W teorii można założyć, że przy odpowiednich warunkach (nauczyciel wspomagający) takie dziecko powinno funkcjonowac dobrze, gdy ma non stop opiekę i zadania dostosowane do poziomu swojego rozwoju.

W praktyce wygląda to tak: jest co prawda nauczyciel wspomagający przyznany do tej klasy, ale samorząd kazał
@nasennigdyjuzniewezmenic: w podstawówce miałem do czynienia z osobami niepełnosprawnymi (z jakiegoś powodu głównie byli rówieśnikami xD), głównie choroby umysłowe i jeden mocno sparaliżowany (co także wpłynęło na funkcjonowanie). O ile sam się zachowywałem w porządku i wiele osób po prostu ich ignorowało, tak wiem, że przez te 6 lat mieli trochę przykrości.

Dziecko z zespołem Downa było atrakcją klasową dla chłopców, bawiło ich (jak to typowych gówniarzy) nakłanianie go do robienia
Po co ja szlem do tego technikum? przecież ze mnie żaden mechanik a tym bardziej technik. Było iść do liceum jak wszyscy z podstawówki nawet na tego humana #!$%@? przecież nie musiał bym skończyć w Macu bo na gospodarstwie u starego zawsze znajdzie się jakaś robota a i by na jakieś ładne juleczki popatrzył by chłop do matury by się przygotował i później poszedł na jakieś gówno studia tylko po to aby
Eh, mirki i mirabelki. Wspominam sobie czasy liceum, jakie one były piękne. Miałem zajebistą klasę, fajną, młodą wychowawczyni. Byliśmy typowymi śmieszkami, nigdy nie było nudno. Sama szkoła miała bardzo luźne i fajne podejście do młodzieży. Poza tym trenowałem 4-5 razy w tygodniu, a weekendy przesiadywałem z ziomkami, okazjonalnie spotykając się z jakimiś samicami.

Dziś jestem 26 lvl i mam masę obowiązków, długoletni związek, skończone studia i dość wymagającą pracę. Patrzę po kolegach
@Sok_Mandarynkowy: Jestem lvl 39 i dochodzę do wniosku, że pamięć zostawia dobre wspomnienia a zaciera te złe. Czasami łapię się na tym, że tęsknię za czasami licealnymi a już na pewno za klasą maturalną. Luz, fajny wychowawca, kilku kumpli. Jak miałbym podsumować, to przez większość czasu obijałem się i dobrze bawiłem.
A już wspomnienia z osiedla, związane z tzw. kumplami z bloków, to samo złoto. Imprezy, jakieś wypady rowerowe, przesiadywanie w
@PlusCzyMinus: dziwne, w sensie bo prawda taka jakby jebła ta elektrownia jądrowa czy putin by tam puścił nuka to nie trzeba brać jodu w polsce, temat był tłumaczony tysiąc razy. Plus teraz się joduje sól na potęge więc też raczej nie powinno się jodu podawać, to można więcej szkody niż pożytku.
Nieironicznie niczym najgorszy szur bym tego nie podpisał, bo większym szurstwem jest podanie jodu xd