@Etomidat: Jeśli znasz przykładowe zadania z CKE, to je rozpoznasz oglądając treść starego podręcznika przed zakupem. Myślę, że warto spróbować. Dziś ludzie ucząc dzieci do olimpiad matematycznych z podstawówki podrzucają sobie skany Pitagorasów, bo podobno struktura zadań jest podobna. Podejrzewam, że nadal wszystkie egzaminy wymyślają jakieś stuletnie dziadki z ministerstwa, dlatego warto wiedzieć, co stoi u nich w szafie na półce jako "inspiracja". ;)
  • Odpowiedz
@Etomidat: Nie upieram się, ale tak wróbelki ćwierkają. Aczkolwiek w tym roku jest podmianka, szefem CKE został koleś starszy o 10 lat od Smolika, to może trzeba szukać przedwojennych. ;)
  • Odpowiedz
uwielbiam jak prowadząca prosi o krótkie podsumowanie obejrzanego filmiku na zdalnych na studiach/podyplomówce/szkole, i jej radość na mój elokwentny komentarz "to wiele mówi o naszym społeczeństwie" xD
#szkola #edukacja #studbaza
Castellano - uwielbiam jak prowadząca prosi o krótkie podsumowanie obejrzanego filmik...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Witam, mam pytanie o wasze doświadczenia z mundurkami (lub ujednoliconym ubraniu) w szkole podstawowej?
1. Jak wam się to podoba?
2. Jakie są wady i zalety takiego przedsięwzięcia?
3. Kto ponosi i jak jest to wysoki koszt?

#szkolastandard #szkola
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

1. Trauma życia. Miałeś lepszy mundurek, to ci zaraz woźna ukradła z szatni razem z kapciami.
2. Do dziś nienawidzę koloru granatowego, tego konkretnego odcienia i ortalionu.
3. I tak każdy wiedział, kto jest biedny, a kto bogaty. Po tornistrze, długopisie i aucie ojca.
4. W podstawówce moja klasa zrobiła strajk i zamiast w mundurkach, przyszliśmy do szkoły ubrani na czerwono. To jeszcze za PRLu było, pod koniec lat 80. Afera była
  • Odpowiedz
do szkoły została wezwana moja matka, a nauczycielki nie.

Za to moja wychowawczyni podobno miała problem żeby z poważną miną opowiedzieć o tym "problemie" moim rodzicom.


@Jednorybek:
To jest w ogóle fantastyczne, jak jakaś "afera" w warunkach szkolnych puchnie do rozmiaru powodującego wzywanie rodziców, a gdy ci rodzice w końcu przychodzą i dorosłe osoby muszą sprecyzować na głos o co tak naprawdę chodzi, to nagle wszyscy sobie uświadamiają miałkość problemu
  • Odpowiedz