Wycieczka szkolna zwiedza muzeum W.I. Lenina. Zatrzymują się przed obrazem. Przewodniczka mówi:
- A oto obraz przedstawiajacy Lenina w Poroninie.
Na obrazie widac namiot i 2 pary nóg w wiadomej pozycji. Jeden z uczniów pyta grzecznie:
- Prosze pani, a czyje to nogi?
- Te z palcami do góry to nogi Nadieżdy Krupskiej, a te palcami na dół to nogi Feliksa Dzierżyńskiego.
A na to rezolutny malec:
- No dobrze, ale gdzie
Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna zamiast dłoni hak i bez jednego oka.
Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.
-Dlaczego nie ma pan nogi?
-Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.
-A czemu hak zamiast dłoni?
-Stare dzieje. Ucięta podczas abordażu.
-No a czemu oka pan nie ma?
-Bo mi mewa nasrała.
-I
Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Ten przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko". Wilson wpada w szał, mówi, że nie może czegoś takiego puścić w TV itp., że jego by ukrzyżowali za