#przegryw #pracbaza Praca w powiatowym kołchozie wydaje mi się przedsięwzięciem nader mało wyrafinowanym. Wynagrodzenie marne, dojazd uciążliwy, a perspektywy — cóż, adekwatne do miejsca. Trudno pojąć, kto dobrowolnie wybiera taką formę egzystencji. Osobiście zdecydowanie preferowałbym skromną rentę tudzież lichą posadę w wojewódzkim, byle zachować odrobinę godności i nie marnować życia na dojazdy do nędznie opłacanego kołchozu.
blank36










