Umrzemy i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi rzeczywiście
Ten wpis miał być krótki i dotyczyć zupełnie zupełnie innego tematu.

Stojąc na przystanku autobusowym, widzę z oddali idącą parę, mężczyzna na rękach trzyma koc. Kiedy zbliżyłi się na tyle blisko by było ich widać, wtedy dojrzałem na ich twarzy smutek, mężczyzna przechodząc kolo mnie tylko chlipnął. W głowie od razu pojawiła się pewna myśl...


Po mimo, że sprawa mnie nie dotyczyła, to jednak kiedy o tym teraz pomyślę, również mam chęć
Akcja sprzed 20 minut.

Śmigamy sobie z młodym (brat) furą po mieście, szybki szpil, 7 km i zajeżdżamy pod haciende, muzyczka dudni, blachary sie oglądają. I tak jedziemy sobie, fajnie jest i nagle uderzyła w nas fala smrodu.

Często śmierdzi z koksowni, z "pseudo" rzek, ale ten smród był jedyny w swoim rodzaju. Śmierdzi siarką, ciężką zdiagnozować. Smród zamienił sie w silny dym. Wykluczyliśmy usterki mechaniczne i techniczne (palone kable to przy