Będąc ostatnio w miejscowym Dino podeszła do mnie taka znajoma z okolicy. Oczywiście samotna matka, która jeszcze te 3-4 lata temu nie chciałaby na mnie spojrzeć i zaczęła coś tam rozmawiać.
W sumie specjalnie jej nie słuchałem a cały czas tylko myślałem o tym, ażeby miejscowi ludzie (mała społeczność ok. 7-8 tys osób) nie pomyśleli, że ja z nią kręcę albo coś. Było mi wstyd. Autentycznie wstyd stać obok niej i z nią rozmawiać. To chyba nie jest normalne. Może dlatego jestem wciąż sam.
Może jestem #!$%@? i dziwakiem i zachowuje się zbyt protekcjonalnie... Sam nie wiem ale źle się czułem gdy ona stała obok ze swoim dzieckiem i zaczęła do mnie zagadywać i miałem wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą...

Podobną sytuację miałem zaś z taką Julką 21-22 lvl. Znana z łatwości nawiązywania kontaktów z ,,eleganckimi chłopaczkami,, Było mi źle gdy ona zagadywała do mnie zza kasy ze względu na jej opinię w środowisku.
Ba... powiem więcej nawet się z nią spotkałem parę razy na piwo ale późną porą gdy kończyłem pracę w okolicach godz. 21-23. Ale nawet wtedy czułem się źle i zależało mi żeby nikt mnie z nią nie widział. A i tak, gdy się nią spotkałem parę razy to wciaż się peklowała ze swoim ,,byłym,, W sumie to chociaż się opiłem browara za półdarmo. Tak z pozytywów( ͡° ͜
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Na wypoku wszyscy piszą że pieniądze to giga #cope itd. A smutna prawda jest taka że to ich brak jest największym powodem przegrywu. Zarabiając fajną kasę otwiera się mnóstwo możliwości. Można sobie wyjechać od czasu do czasu w jakieś fajne miejsce, zapisać się nawet na te głupie kursy językowe czy tańca. Bez bólu o to że marnujemy niepotrzebnie hajs. Można sobie kupić lepsze ciuchy, samochód czy cokolwiek co nam sprawi radość (nawet jeśli to tylko chwilowe). Zarabiając marnie i harując od poniedziałku do soboty co nam pozostaje? Nawet jak poznamy jakąś kobietę to co jej powiemy? Że ostatni raz za granicą byliśmy 4 lata temu na zbiorach a nad morzem to jeszcze w gimbazie? Że żal nam 4 stówek na lepsze ciuchy bo nie wiadomo czy Janusz nie podniesie czynszu za kawalerkę 20m2 w której się kisimy sami? Jak taka kobieta ma nas traktować normalnie kiedy nie mamy praktycznie żadnego życia społecznego, żadnej "mocy sprawczej". Oczywiście można wrócić do starych na wieś chociaż nie każdy ma nawet i taką możliwość ale załóżmy że jednak. Tylko co dalej? Robota analogicznie za mniejsze pieniądze niż w mieście. Ale nawet jeśli zaoszczędzimy na wynajmie i jedzenie te 2k to kosztem całkowitego wyalienowania się. A czas zapier%&$# niemiłosiernie. Najlepsze lata życia mijają. Uzbieramy na wkład własny do mieszkania za parę lat tylko że wtedy będzie już it's over bo pociąg odjedzie.

Pieniądze są chyba jedyną rzeczą która może w ogromnym stopniu odmienić życie szarego człowieka. Żadne terapie, żadne leki, prysznice, sporty, walenie pięścią w stół itd. nie pomogą jak brakuje tego podstawowego fundamentu. Zarabiając takie mityczne 15k otwiera się pełno możliwości. Nawet w kwestii poznawania kobiet czy przyjaciół bo nikt nie chce zadawać się z biedakiem który w d%pie był i g%wno widział. Trzeba być giga przegrywem żeby z takimi zarobkami nie radzić sobie w życiu.

Sam jakbym zaczął tyle zarabiać to od razu zadbałbym o swój wygląd (trener personalny, dietetyk, może jakieś zabiegi kosmetyczne, do tego fajne ciuchy). Potem jakiś wypad na wakacje za granicę żeby się zresetować i poszerzyć horyzonty. Zapisałbym się na kursy językowe gdzie może poznałbym kogoś ciekawego. Miałbym czysty umysł do tego aby zająć się swoim hobby które muszę teraz olewać z braku sił i motywacji. Ehh smutne ale tak się nie da żyć na dłuższą metę. Życie spier#&%# przez palce i coraz większa bezsilność i samotność.
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Na wypoku wszyscy piszą że pieniądz...

źródło: comment_1655055486lNHC81nkA6y2lvrl3OzBRG.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Anonymek: Ja jestem w takiej sytuacji, że mam 27 lat, mieszkam na wsi w domu rodzinnym żeby odłożyć na jakiś wkład własny i widzę jak mi życie przelatuje przed oczami. Nic się nie dzieje w moim życiu. Inflacja i ceny nieruchomości sprawiają, że coraz wolniej zbliżam się do swojego celu. Mógłbym wyjechać do miasta wojewódzkiego, tylko wtedy będę robił na sam wynajem i życie z miesiąca na miesiąc. Mam całe życie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: zarabiam te mityczne 15k i nie widze zeby jakies mozliwosci mi sie otworzyly xd. jakbym zarabial mniej to nic by sie nie zmienilo, dopiero jakbym mialponizej 7k to bym mieszkal w gorszym mieszkaniu i nie zamawial tyle jedzenia tylko samemu robil. i to tyle. nie ma za bardzo na co wydawac pieniedzy. po co ci trener, dietetyk, kursy jezykowe, zabiegi kosmetyczne, jakies ubrania, co to niby da? xd ksiedza
  • Odpowiedz
No i chodzę sobie po tym tinderze i patrzę na te konta i mam takie przemyślenie, że czego oczekuja kobiety, które nie mają zdjęć, nie mają opisu a jedyne informacje to wiek (35-40) imię i miasto :)
A już w ogóle rozwaliło mnie konto gdy w opisie bylo że imię i wiek nieprawdziwe. No lol.

#tinder #badoo #samotnosc #randkujzwykopem #zwiazki #seks
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nowy_w_internetach: to są te które z jakichś przyczyn muszą się ukrywać w internecie a chcą znaleźć kogoś na boku. One mają na pewno faceta, może dziecko, może nadprogramowe sadło w brzuchu. Różne mogą być przyczyny ale rzadko są to normalne i idealne kandydatki
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Uwielbiam wiosenne, wieczorne spacery. Powietrze jest wtedy takie przyjemne. Wieczorny, lekki wiatr sprawia, że czuję się zrelaksowany po całym dniu. Mogę się wyciszyć i odpocząć od tego całego zgiełku dnia codziennego. Lubię podziwiać zachód słońca, z reguły przesiadując nad rzeką i zachwycać się kolorami nieba. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się znaleźć dziewczynę, z którą będę mógł dzielić te chwile i która będzie mnie rozumiała i czuła to co ja, taką bratnią duszę. 27 lat na tym świecie a do tej pory nadal nie udało mi się kogoś takiego znaleźć.

#logikaniebieskichpaskow #zwiazki #samotnosc #logikarozowychpaskow #zalesie

---
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy sa tu osoby, ktore nie maja ZADNYCH znajomych, czy to online czy w realu?
Przedstawie siebie
27 lat, mieszkajacy z rodzicami od 2 lat na takiej mini-wiosce na obrzezach malego miasteczka. Po ukonczeniu liceum poszedlem do duzego miasta na kierunek, ktorego nie bylem w stanie ukonczyc. Nie nawiazalem zadnych znajomosci, wrocilem do rodzicow. Kilka lat wstecz udalo mi sie zaprzyjaznic z wieloma osobami online, z kilkoma byl nawet fajny kontakt, ale jakos na koncu to zawsze upadlo, bo dystans dalek i nie bylo szans na spotkanie. Pracowac moge w internecie bez kontaktu z nikim. Za rok w maju konczy sie budowa bloku w ktorym rodzice wykupili mieszkanie i mam sie tam przeprowadzic, pewnie pod koniec 2023. Ciesze sie z tego, bo rodzicow mam niezwykle toksycznych i odbierajacych mi sily do zycia. Szczegolnie ojciec, pracuje zdalnie i doslownie mam z nim stycznosc 24/7. Czasem opowiadalem historie z nim zwiazane na forach czy wsrod znajomych i ludzie twierdzili, ze trolluje i to nie moze byc prawda. Staram sie mozliwie unikac jakiekogolwiek kontaktu z nim, ale sama swiadomosc, ze jest niedaleko powoduje u mnie niesmak. Od malego bylem bardzo nerwowy, mialem tiki, jakanie itd. Wiele patologicznych sytuacji w domu, wykorzystywanie seksualne przez o 3 lata starszego czlonka rodziny i inne. W obecnych czasach mam nerwice. Pomagalo mi na to CBD. Moja matka wyrzucila juz 3 waporyzatory, susz i kilka olejkow wartych lacznie pewnie ponad tysiac PLN. Teraz udaje sie to jakos ukrywac w schowku tonera od drukarki. Gorsze od nerwicy w sumie sa problemy z ukladem pokarmowym, ktore totalnie mnie wyniszczaja, dochodzi do tego czesto brak snu.
Mniejsza o to, bo sie rozpisalem. Jak na pisalem na poczatku, obecnie nie mam kontaktu z nikim oprocz moich toksycznych rodzicow, byc moze jestem juz za stary na nawiazywanie kontaktow online a na zywo nie ma absolutnie nikogo ciekawego do zapoznania sie. Ostatnio czesto mysle o smierci. Samej jej sie nie obawiam, nie chcialbym tylko zeby to bylo poprzedzone jakas ciezka i dlugotrwala choroba. Zastanawia mnie jednak kluczowa sprawa - odejscie moich rodzicow, ktore predzej czy pozniej bedzie mialo miejsce i uswiadomienie sobie, ze na tym swiecie zostane absolutnie sam. Nie wliczam rodziny, ktora widze kilka razy w roku na swieta - tez sa toksyczni i irytujacy. Chodzi mi o to, ze pewnego dnia nadejdzie taka chwila, ze po prostu nie bedzie sie do nikogo odezwac, kompletnie do nikogo.
Wyjsciem z sytuacji byloby poznanie kogos. Mysle, ze online jakos sie w koncu przemoge, ale w obecnym miejscu zamieszkania na kogos w realu nie ma co liczyc.
Dlatego tez rozmyslalem rozne scenariusze - sprzedaz domu rodzinnego i mieszkania, w ktorym bede mieszkal i przeprowadzka do duzego miasta w Polsce, albo, co mnie troche ekscytuje - porzucenie kompletnie obecnego zycia i wylot do Azji, np do Tajlandii czy Filipin. Wczesniej nawiazalbym na miejscu jakies kontakty, byc moze nawet wszedl w zwiazek z mlodsza dziewczyna. Klimat, caly rok fajnej pogody i otwartosc ludzi nawet z osob mega antyspolecznych w Europie pozwolila na zmiane sytuacji, co widac na roznych vlogach czy wpisach na Reddicie np.
j.....i - Czy sa tu osoby, ktore nie maja ZADNYCH znajomych, czy to online czy w real...

źródło: comment_1654984544VcXwvjvuijObTqq2tmNBhW.jpg

Pobierz
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jestescie_wspaniali: jeśli to nie tajemnica to jakaś masz zdalną pracę bo chciałbym się przerzucić i szukam żywych przykładów takich jak Ty.

Co do samotności, myślę że w chwili przeprowadzki do własnego lokum i brak codziennej interakcji z toksycznymi starymi da Ci trochę wiatru w żagle, jeśli nie wydaje Ci się by mieć jakiś punkt zaczepienia by z kimś pogadać i zwyczajnie nawiązać luźna znajomość to może weź sobie jakiegoś psiaka że schroniska.

Fakt że zmienisz świat dla jednej istoty na lepsze Tobie samemu też pomoże a możesz i poznać jakaś loszke na spacerach ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Jak opcja adopcji i posiadania nie wchodzi w rachubę to może wyprowadzają psy ze schroniska, taki wolontariat to fajna sprawa i ludzie który robią to tak bezinteresownie to często mili i wrażliwi ludzie, na pewno nie spotkasz się z dezaprobatą
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Nawet nie wiem kiedy i czemu stałem się takim zapomnianym przez prawie wszystkich pariasem. Może nigdy nie byłem może duszą towarzystwa, która imprezuje 7 dni w tygodniu, ale kiedyś przynajmniej ten raz czy dwa razy w miesiącu gdzieś wychodziłem. A teraz? Poza wyjściami integracyjnymi z pracy, ostatni raz na mieście ze znajomymi byłem chyba z rok temu i to trochę przypadkiem. Przez jakiś czas myślałem, że to może przez pandemię te więzy się rozluźniły i każdy niejako poszedł w swoją stronę, ale nie, co raz widzę na instastory że różni znajomi, z którym jeszcze niedawno się trzymałem, dalej się spotykają ze sobą. Parę razy sam próbowałem coś zorganizować, ale niestety akurat zawsze wszyscy byli zajęci i nie mogli. Zostało mi w zasadzie 3-4 kolegów, z którymi czasem się spotkam, ale jak oni się ustawią na weekend ze swoimi znajomymi, to już wiem, że piątek i sobotę wieczór spędzę na wykopie
#przegryw #zalesie #samotnosc

---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja mam tak, że mogę normalnie bez przeszkód rozmawiać z ludźmi na "stopie zawodowej" tzn. mogę rozmawiać z lekarzem, psychologiem, zadzwonić żeby umówić się na wizytę, załatwić coś w urzędzie itp. Natomiast jeśli chodzi o rozmawianie z ludźmi typu small talk, w celu nawiązania znajomości, to wtedy kompletnie nie wiem jak rozmawiać, co mówić.

Pamiętam sytuację jeszcze jak próbowałem studiów. Była przerwa, wyszliśmy na zewnątrz, doczepiłem się do jakichś typów i tak
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 15
@tomek001:
- Hej, co u ciebie?
- A szkoda strzępić, to co zawsze czyli myśli samobójcze i pytanie siebie dlaczego takim śmieciem jestem, a o co chodzi?

To przejdzie? XD
  • Odpowiedz
I tak oto dzień chłopskiej pracy dobiega końca. Chłop poskładał drewna, pociął deski, które później poskładał, zebrał jajka od kur i doglądnął pola. Całe popołudnie minęło mu na obfitej pracy. Ucieszon wprowadził wóz, na którym zostało kilka niepociętych jeszcze desek i jak zwykle zapomniał o niepozamiatanych trotach. Wymiótł je więc spod wozu i mógł w spokoju zamknąć w stodołę. Teraz skoczy po cole i coś słodkiego i zacznie piec pizze, aby wieczorem
Z.....k - I tak oto dzień chłopskiej pracy dobiega końca. Chłop poskładał drewna, poc...

źródło: comment_1654967927L7WTVOFMOEou85wKMG84oj.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kebab_po_browarze: Jestem z mordy 2-3/10 (potwierdzone przez wiele osób). We wczesnej młodości miałem tylko jednego kolegę, który do dziś nie umie pisać i czytać (upośledzenie). Peak gnębienia przypadł na 3 kl gim. W szkole średniej już był względny spokój, ale tamte osoby mieszkały bardzo daleko (a ci ze wsi odrzucili mnie we wczesnym dzieciństwie), a poza tym już wtedy miałem #!$%@? 10 lat socjalizacji i byłem opóźniony. Over.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Siemka
Generalnie takie przemyślenia. No jestem odpadem genetycznym no generalnie brzydota, niski wzrost to jeszcze ujdzie moim zdaniem, asperger tu już jest instant przegryw w połączeniu z dyspraksją, depresją i małym przyrodzeniem. No ogólnie przegrałem... Mam 20 lat "teen love" już mnie ominęło nie zaznałem tego. Nawet divy mnie źle traktują, na portalach randkowych prawie w ogóle nie dostaję polubień. Na mieście jak ludzie mnie widzą to nie raz widzę jak się nabijają ze mnie tak też było w szkole i od najmłodszych lat ostracyzm społeczny itd. Mam słabego social skilla, jestem nierozgarnięty, nieporadny i zdany na rodziców. Co do seksu prawiczkiem jestem oficjalnie natomiast nie jestem nim nieoficjalnie to znaczy nie wiem jak to powiedzieć chodzi o to, że seks miałem tylko z płatnymi paniami w dodatku bardzo słabej jakości co prawda byłem w sumie u 6 kurtyzan, a nigdy nie ejakulowałem i każda oszukała z czasem chciała ode mnie pieniądze i jak najszybciej się mnie pozbyć. Spytacie ale jak to Ty płacisz więc żądasz a no widzicie... Seks u mnie to totalna porażka po minucie napierania ciało mi odmawia posłuszeństwa nie jest to raczej wina otyłości, a wcześniej wspomnianej niezdarności ruchowej. Do rzeczy nie zależy mi już jakoś mega na kobietach, nie mam im za złe, że odrzuca ich moja słaba genetyka i inne nieatrakcyjne cechy po prostu dużo myślałem itd. Ale czasami odzywa się biologia z jednej strony akceptuję to, że żadna mnie nie zechce, a jeśli chodzi o seks i w ogóle życie, geny no wszystko to jestem kimś bardzo nisko na tle przeciętnych ludzi. Czasami jest po prostu ta chęć czy potrzeba jak zwał tak zwał przytulenia jakiejś dziewczyny, życie romantyczne, namiętność, bliskość, czułość, zażyłość, seks itd. Nasuwają się dwa pytania czy z wiekiem to przejdzie? i czy bez wymienionych tychże rzeczy psychika będzie siadać mimo, że zacznę się spełniać w innych sferach życia?
#przegryw #samotnosc #asperger #depresja #pytaniedoniebieskichpaskow #pytaniedoeksperta #incel #slabegeny #przegrywgenetyczny i trochę #blackpill

---
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania:

czy z wiekiem to przejdzie?

Nie. Będzie jeszcze gorzej.

i czy bez wymienionych tychże rzeczy psychika będzie siadać mimo, że zacznę się spełniać w innych sferach życia?

Tak. Bardzo prawdopodobne, że uniemożliwi ci to spełnianie się w innych sferach życia.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Pytanie tylko do niebieskich ( ͡° ͜ʖ ͡°) Spotkaliście kiedykolwiek dziewczynę, o której faktycznie pomyśleliście że chcielibyście z nią być na zawsze jak już minęło zauroczenie? Mimo, że jestem typem romantyka i uczuciowca to nigdy nie pomyślałem o żadnej w ten sposób. Mimo, że na początku pisania myślałem sobie "to jest ta" to po dłuższym czasie okazywało się, że to zwykły kobiecy NPC. Nigdy nie udało mi się poznać kobiety, która by miała jakieś swoje zainteresowania, swój własny świat który mogę z nią poznawać lub chociaż podzielać moje zainteresowania. Prawie zawsze nic je nie interesowało prócz siedzenia w domu i oglądania netflixa. Próby wyjścia gdzieś i spróbowania czegoś nowego nie bardzo. Nawet jeśli coś nowego inicjowałem to czułem, że to wszystko musi iść z mojej strony. Czyli albo siedzenie w domu i żadna inna aktywność nie wchodzi w grę albo jedziemy gdzieś gdy ja coś zaplanuje, idziemy na koncert gdy ja wpadnę na taki pomysł, rowery gdy ja to wymyślę, itd. Jest fajnie, coś się dzieje ale dopóki co ja to organizuje i wymyślam. Jakbym z niepełnosprawnym dzieckiem się spotkał. To jest męczące na dłuższą metę. Marzy mi się kobieta, która sama by wyszła z taką inicjatywą albo miała zainteresowania, do których mógłbym się dla odmiany podłączyć. Już nawet nie chodzi żeby ogarniać aktywności, które nie każdej pasują typu strzelnica, mecz, rowery, kemping tylko takie zwykłe codzienne typu zjeść na mieście, posiedzieć na zewnątrz, wyjazd poza okolice już nie mówiąc o jakiś niespodziankach z ich strony. Tyle lasek już poznałem i żadna to nie było faktycznie to. Teraz są w związkach, mają mężów, dzieci i z obrzydzeniem myślę, że to ja mógłbym z nimi być.

#zwiazki #slub #milosc #tfwnogf #relacje #blackpill ♯przegryw #samotnosc #logikarozowychpaskow #p0lka #niebieskiepaski #tinder #badoo
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Pytanie tylko do niebieskich ( ͡° ͜...

źródło: comment_1654957098J0iCuzfJLZ7H7AVhqWyiva.jpg

Pobierz
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Spotkaliście kiedykolwiek dziewczynę, o której faktycznie pomyśleliście że chcielibyście z nią być na zawsze jak już minęło zauroczenie?


Tak, ożeniłem się z nią.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Z racji, że widziałem podobny wpis, to chciałbym się też wyżalić i ostrzec niektórych mirków tutaj, bo może parę osób tutaj ma podobny problem do mnie. Jak ktoś przeczyta, to z góry dzięki.

Zaczynając, miałem swietne dzieciństwo i bardzo duże zainteresowanie wśród dziewczyn od podstawówki, aż po studia, bo nie ukrywam genetyka i życie mnie dobrze obdarowalo. Bylem zawsze w jakiś grupkach w szkole, czesto tych ,,prestiżowych", reprezentowalem szkołę na zawodach sportowych, bylem lubiany, mialem zawsze dobre ubrania i ogólnie bylem bogaty z racji swoich rodziców, mialem wszystko co chciałem, wyjazdy zagraniczne, skuter w gimnazjum, pierwsze auto w wieku 18 lat. Każdy chciał spędzać ze mną czas i czasem przez gimnazjum do liceum te zainteresowanie mną malało przez moje własne decyzje, ale nadal wśród kobiet mialem powodzenie. Do końca podstawówki jeszcze ciągle spędzalem czas ze znajomymi ze szkoly na dworze czy chodziliśmy do siebie do domów. Wszystkie dziewczyny olewalem mowiąc ,,mam jeszcze czas", ,,zasluguje na kogoś ladniejszego"(a i tak były ładne). Ogólnie jakoś zawsze nie lubilem/wstydzilem się rozmawiać z dziewczynami, a z mężczyznami wręcz przeciwnie. Możliwe, że to kwestia tematów do rozmowy, jakoś po prostu zawsze wolalem być w towarzystwie męskim. Dopiero to się zaczęło zmieniać w ostatnich latach. Nawet nie zliczę ile tych dziewczyn było. To samo było z socjalizacją, a zaczęło się w gimnazjum. Mimo, że każdy mnie nadal lubił i mial za spoko osobę, zamiast wyjść gdzieś ze znajonymi, wolałem spędzić ten czas w domu. Dostawalem od nich zaproszenia na wyjście/imprezę - odmawialem. Pyknęlo mi właśnie 26 lat i dopiero od jakiegoś pół roku zrozumialem jak #!$%@? swoje życie na amen.

Mając 26 lat mam kompletnie zerowe doświadczenie w relacjach damsko meskich (relacje intymne/związek). Nie mam praktycznie znajomych (mam 2 ale nie nazwę ich prawdziwymi przyjaciółmi, że mogę im powiedzieć wszystko). W przeciągu 26 lat nie byłem praktycznie na żadnej imprezie u rówieśników (nie liczę tutaj imprez rodzinnych/siostry/brata). Ostatnia taka to urodziny dawnego znajomego w wieku 12 lat. Czuję się nadal jakbym miał mentalnie 12-14 lat jeżeli chodzi o te kwestie.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: To teraz pomyśl o przegrywie który nigdy nie będzie miał najmniejszych szans na jakiekolwiek zainteresowanie bo wygląda słabo <6/10. Ty wystarczy że ogarniesz trochę banie i przy minimalnym wysiłku zaciągniesz jakąś do wyra. A prawdziwy przegryw nic nie zrobi bo słabo wylosował na loterii genowej. I co ci mogę powiedzieć? CH#$ MNIE TO OBCHODZI. Jak w przypowieści o talentach. Dostałeś dużo a nie potrafiłeś tego wykorzystać. Przegryw chu#$ dostał.
  • Odpowiedz