TL;DR: Zastanawiam się skąd biorą się absurdalne różnice między cenami ofertowymi i transakcyjnymi na rynku pierwotnym. Próbuję przygotować się do negocjacji w sprawie zakupu.
Przymierzam się do zakupu nieruchomości z rynku pierwotnego. Upatrzyłem sobie jedno mieszkanie i niezobowiązująco zarezerwowałem je ustnie na tydzień. Deweloper daje taką opcję, by dać czas do namysłu i podjęcia decyzji. W mieszkaniu podoba mi się wszystko poza ceną, toteż próbuję rozgryźć rynek i przygotować się do ewentualnych negocjacji.
Problem
Przymierzam się do zakupu nieruchomości z rynku pierwotnego. Upatrzyłem sobie jedno mieszkanie i niezobowiązująco zarezerwowałem je ustnie na tydzień. Deweloper daje taką opcję, by dać czas do namysłu i podjęcia decyzji. W mieszkaniu podoba mi się wszystko poza ceną, toteż próbuję rozgryźć rynek i przygotować się do ewentualnych negocjacji.
Problem

































I masz oczekiwania od człowieka który nasłuchał się i naczytał o oszustwach i chce nie stracić swojego majątku, aby zachowywał się jak developer miliarder. :D
@polot: Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale na większości inwestycji działa coś takiego jak platforma mieszkaniowa, czyli pośrednik z rynku pierwotnego, który prowizję otrzyma od dewelopera za zakup przez Ciebie nieruchomości.