#anonimowemirkowyznania
Co zrobić w sytuacji kiedy przez złe samopoczucie psychiczne i fizyczne, (możliwe że depresję ale nigdy nie byłem u psychiatry więc nie jest stwierdzona) mam bardzo duży problem z szkołą. Zawaliłem ostatni rok, gdyż nie byłem w stanie się uczyć i chodzić do szkoły. Teraz się przeniosłem i dalej jest ten sam problem, mam z tego powodu wyrzuty sumienia bo wiem że muszę ukończyć szkołę i chce to zrobić,
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: i nie wmawiaj sobie że wizyta u psychiatry zostawia jakiś stygmat i łatkę osoby upośledzonej itd. Lekarz jak lekarz i choroba jak choroba. Szkoda życia na takie męczenie się. Z doświadczenia powiem Ci żebyś nie szedł na nfz. Jak chcesz pogadać to podbij na pw.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 12
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Pomimo tego, że trenuję sztuki walki już jakiś czas, na sparingach mam totalny luz nawet z gośćmi z którymi pierwszy raz sparuję, tak jak mam się bić na ulicy to dostaje jakiegoś paraliżu, od razu nogi z waty, ręce się całe trzęsą, i nie potrafię wyprowadzić ciosu pomimo tego, że niejednokrotnie miałem sytuację gdzie powinienem to zrobić, już nawet nie tyle że się boje że coś mi się stanie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Widzę wcześniej tylko jakieś debilne odpowiedzi. Też ileś tam trenowałem jakieś tam sztuki walki ale w real sytuacji parażiź. Miałem ogólnie podobnie więc mam dla Ciebie dwie rady:

1) stan "zwatowania" nie przychodzi od razu - jeżeli rzeczywiście sytuacja tego wymaga musisz walnąć zanim Twój organizm schowa głowę w piach niczym struś - potem będzie full adrenaliny i na tej fali powinieneś doprowadzić walkę do końca

2) U mnie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: masz niski testosteron, więc załącza ci się mechanizm ucieczki, a nie walki. Sorry, bro!
Trenować sztuki walki, a być wojownikiem to nie to samo. Można zdobywać medale na zawodach, a tchórzyć, gdy sebixowi trzeba dać po ryju.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Przeczytałem przed chwilą poniższy wpis na AMW:

https://www.wykop.pl/wpis/51233587/anonimowemirkowyznania-drogie-wspolprzegrywy-sam-n/

I zaczęła mnie zastanawiać jedna rzecz, jakim cudem istnieje coś takiego jak leki na problemy psychiczne? Nie jestem farmakologiem i nie znam się na tych rzeczach, ale tak na logikę, jeżeli jesteśmy np chorzy i w naszym organizmie są bakterie czy wirusy, których musimy się pozbyć, to bierzemy na to jakieś związki chemiczne, czyli leki, które zabijają te wirusy i dzięki temu zdrowiejemy.
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: choroby psychiczne nie biorą się tylko z powodów zewnetrznych, ale często wynikają z zaburzeń chemicznych w naszym organizmie i mózgu ( występuje też połączenie tych czynników, ale i osoba super szczęśliwa może zachorować). Sama specem nie jestem, ale na chemiczne zmiany w organizmie człowieka potrzebne są leki. Gadaniem u terapeuty tego nie zmienisz jak i nie wyleczysz raka.
  • Odpowiedz
@MirabelleCooper Nie mogę się w pełni zgodzić. Terapia u psychoterapeuty wspomaga leczenie farmakologiczne, ponieważ realnie wpływa na wytwarzanie się nowych połączeń w mózgu, zmianę myślenia, skupianie się na pozytywach i konstruktywnych rozwiązaniach, co znacząco podnosi jakość życia. Trzeba tylko wybrać profesjonalnego terapeutę, który się szkoli i podlega superwizji. Leki dają siłę do działania, ale jeśli nie wiemy, co zrobić z tą nową siłą, to nie ma sensu.
  • Odpowiedz
  • 14
@pyroxar ja polecam się dokształcić i trochę poczytać

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Sensory_processing_sensitivity

By 2015 the trait had been documented at various levels of study, including temperament and behavior psychology, brain function and neuronal sensitization, and genetics. For example, genetic studies provide evidence that higher levels of SPS are linked to the serotonin transporter 5-HTTLPR short/short genotype,polymorphisms in dopamine neurotransmitter genes, and the ADRA2b norepinephrine-related gene variant.
  • Odpowiedz
  • 53
@pyroxar ziomo, dlaczego nie wrócisz do kamiennego domku, przywdziej szaty, załóż sandały i żyj tak jak 2000 lat temu. Po co ci współczesna medycyna, po co ci ten internet dzięki któremu możesz do mnie teraz pisać, po co to wszystko? Platon tego nie miał i był wyżej ciebie. Weź tę całą mądrość antyczną i z nią sobie układaj życie jak tak bardzo ją czcisz.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Nie jestem specjalistą, ale słyszałam, że takie rozmowy z samym sobą są bardziej na plus niż na minus xD Nie wiem jak to się ma do gadania ze sobą na głos, ale moim zdaniem nie ma w tym nic niepokojącego i ja osobiście nie uważam Cię za "dziwadło".
  • Odpowiedz
@aadrion123: no to momentami miałem bardzo podobnie, najczęściej przed zasypianiem, taki paraliżujący, nieznośny lęk, ale w ostatnich latach to ustąpiło i miewam takie epizody tylkko raz kilka miesięcy
  • Odpowiedz
Tak sobie myślałem. I pomyślałem, że sam stres długodzienny, albo krótki ale silny, może nie jest taki zły. Problemem jest to co dzieje się później. Czyli podczas snu który jest bardzo zaburzony i wysoce nieodpowiedni.

Oczywiście prochy nie są rozwiązaniem, a dołożeniem aobie dodatkowych problemów i niszczeniem organizmu. To samo z antydepresantami i przeciwlękowym świństwem.

#psychologia #psychiatria #filozofia #przemyslenia #choroby #zdrowie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Horusik: ale praca zdalna byla juz od bardzo dawna i jakos w IT nie ma tych depresji. Poza tym nie rozumiem dlaczego w zwiazku z praca zdalna trzeba przeprowadzac sie/wracac do domu rodzinnego.
a ze znajomymi mozna sie juz bez problemu spotykac. wystarczy pojechac nad Wisle rowerem by zobaczyc ile ludzi siedzi na poniatowce (Warszawa)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mam straszny problem, bo w czasie gdy sie denerwuje, stresuje albo nad czyms intensywnie mysle to lapie sie za glowe, najczesciej za wlosy i tak jakby mocno je ciagne, tarmosze, szarpie albo drapie mocno po glowie czasami do krwi. Mam krotkie wlosy na jakis 5-7cm, ostatnio poglebily mi sie zakola i mysle ze to tez moze byc od drapania i szarpania sobie wlosow w tym miejscu.
Ogolnie to strasznie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach