@AnonimoweMirkoWyznania: szukasz czegoś czego nie ma, po prostu źle się czujesz z codziennością, nie wystarczy Ci ona, to taki trochę weltschmerz

większość ludzi w Twoim wieku budzi się rano idzie na 10h do roboty (z dojazdem i przygotowaniem się), wraca, zajmuje się gówniakami i domem, a wieczorem jest tak zmęczona, że nie ma siły myśleć i tak to się jakoś toczy
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy jest tu ktoś kto nie jest programista 15k albo kimś z bogatymi rodzicami, kto korzysta z psychoterapii? Jeśli tak, powiedzcie proszę jak pokrywacie koszty leczenia? Naprawdę chciałbym podjąć pracę ze specjalista, ale nie stać mnie na wyłożenie około 600 zł (a nawet czasem więcej) miesięcznie na wizyty w gabinecie. (średni koszt wizyty to około 150zł. Ceny wahają się od 100 do 250zł za 45-50 minut. Dzwoniłem i rozmawiałem
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Nie masz żadnego przyjaciela/przyjaciółki, aby się wyżalić, żeby ci pomogli, tylko musisz iść do obcej osoby i płacić jej 150zł za 50 minut, żeby raczyła wysłuchać twoich problemów? Wg mnie to śmieszne. Przecież ci psycholodzy nie są nawet lekarzami, nie mają wykształcenia medycznego a cenią się jakby byli nie wiadomo kim.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mam chyba problemy z #odzywianie a może i z #psychika Mam prawie 30 lat jak coś. Moje problemy z odżywianiem wyglądają tak, że nie smakuje mi zwykłe domowe jedzenie. I miałem tak od dziecka. Wolałem nie jeść nic lub zjeść kromkę z keczupem niż obiad od matki. Wiem, że za dzieciaka tak już było, pamiętam jak rozdawałem kanapki w szkole i nie jadłem nic. Męką
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Miałem ten sam problem. Nigdy nie lubiłem jeść obiadu z rodziną. Wolałem sobie kupić jakąś pizze Rigge i zjeść sam w pokoju. Doszło do tego, że nawet babcia na rodzinnym obiedzie robiła obiad specjalnie dla mnie - smażyła mi nuggetsy zamiast schabowego jak reszcie rodziny. Z czasem zacząłem się przełamywać do domowego jedzenia - im więcej go jadłem tym bardziej mi zaczęło smakować. Teraz gdy idę do restauracji 100x
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jak wybić sobie z głowy pewnego chłopaka, w którym się zauroczyłam? Mieliśmy kontakt osobisty, rozmawialiśmy, potem trochę pisaliśmy na temat mojej pasji. Od początku sprawiał wrażenie, że jest zainteresowany, trudno takich rzeczy nie wyczuć. Jakiś czas temu odważyłam się napisać (tylko taki kontakt był możliwy) i zaproponować jakieś wyjście, a on nawet nie opisał-teoretycznie nie wyświetlił, ale średnio wierzę, że nie widział. Jestem dosyć wrażliwa i odrzucenie jest dla
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: jak do dzisiaj nie miałaś z nim kontaktu to znaczy że się przestraszył bo nie chciał z Tobą wchodzić w związek. Nie podobasz mu się i to się już nie zmieni, zrobił tak bo się boi ci o tym powiedzieć... albo nie żyje.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Nie wiem co mi jest. Wychodzę ze znajomymi- wszystko jest okej. Wracam do domu- czuję się bardzo przygnębiony ,zmęczony. Najchętniej bym zasnął i nigdy się nie obudził. Czy ma ktoś tak jak ja?
#depresja #psychika #feels

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Perfektka: Pewnie, ale to już jest z Wikipedii

Zaburzenia depresyjne, depresja (łac. depressio „głębokość” od deprimere „przygniatać”[1]) – grupa zaburzeń psychicznych, pojęcie stosowane w terminologii psychiatrycznej i odnoszące się do zespołów objawów depresyjnych występujących w przebiegu chorób afektywnych (nazywanych także zaburzeniami afektywnymi lub zaburzeniami nastroju). Zespoły te objawiają się głównie obniżeniem nastroju (smutkiem, przygnębieniem, niską samooceną, małą wiarą w swoje możliwości, poczuciem winy, pesymizmem, u części pacjentów myślami samobójczymi), niezdolnością
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Co zrobić w sytuacji kiedy przez złe samopoczucie psychiczne i fizyczne, (możliwe że depresję ale nigdy nie byłem u psychiatry więc nie jest stwierdzona) mam bardzo duży problem z szkołą. Zawaliłem ostatni rok, gdyż nie byłem w stanie się uczyć i chodzić do szkoły. Teraz się przeniosłem i dalej jest ten sam problem, mam z tego powodu wyrzuty sumienia bo wiem że muszę ukończyć szkołę i chce to zrobić,
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: i nie wmawiaj sobie że wizyta u psychiatry zostawia jakiś stygmat i łatkę osoby upośledzonej itd. Lekarz jak lekarz i choroba jak choroba. Szkoda życia na takie męczenie się. Z doświadczenia powiem Ci żebyś nie szedł na nfz. Jak chcesz pogadać to podbij na pw.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 12
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Pomimo tego, że trenuję sztuki walki już jakiś czas, na sparingach mam totalny luz nawet z gośćmi z którymi pierwszy raz sparuję, tak jak mam się bić na ulicy to dostaje jakiegoś paraliżu, od razu nogi z waty, ręce się całe trzęsą, i nie potrafię wyprowadzić ciosu pomimo tego, że niejednokrotnie miałem sytuację gdzie powinienem to zrobić, już nawet nie tyle że się boje że coś mi się stanie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Widzę wcześniej tylko jakieś debilne odpowiedzi. Też ileś tam trenowałem jakieś tam sztuki walki ale w real sytuacji parażiź. Miałem ogólnie podobnie więc mam dla Ciebie dwie rady:

1) stan "zwatowania" nie przychodzi od razu - jeżeli rzeczywiście sytuacja tego wymaga musisz walnąć zanim Twój organizm schowa głowę w piach niczym struś - potem będzie full adrenaliny i na tej fali powinieneś doprowadzić walkę do końca

2) U mnie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: masz niski testosteron, więc załącza ci się mechanizm ucieczki, a nie walki. Sorry, bro!
Trenować sztuki walki, a być wojownikiem to nie to samo. Można zdobywać medale na zawodach, a tchórzyć, gdy sebixowi trzeba dać po ryju.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Przeczytałem przed chwilą poniższy wpis na AMW:

https://www.wykop.pl/wpis/51233587/anonimowemirkowyznania-drogie-wspolprzegrywy-sam-n/

I zaczęła mnie zastanawiać jedna rzecz, jakim cudem istnieje coś takiego jak leki na problemy psychiczne? Nie jestem farmakologiem i nie znam się na tych rzeczach, ale tak na logikę, jeżeli jesteśmy np chorzy i w naszym organizmie są bakterie czy wirusy, których musimy się pozbyć, to bierzemy na to jakieś związki chemiczne, czyli leki, które zabijają te wirusy i dzięki temu zdrowiejemy.
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: choroby psychiczne nie biorą się tylko z powodów zewnetrznych, ale często wynikają z zaburzeń chemicznych w naszym organizmie i mózgu ( występuje też połączenie tych czynników, ale i osoba super szczęśliwa może zachorować). Sama specem nie jestem, ale na chemiczne zmiany w organizmie człowieka potrzebne są leki. Gadaniem u terapeuty tego nie zmienisz jak i nie wyleczysz raka.
  • Odpowiedz
@MirabelleCooper Nie mogę się w pełni zgodzić. Terapia u psychoterapeuty wspomaga leczenie farmakologiczne, ponieważ realnie wpływa na wytwarzanie się nowych połączeń w mózgu, zmianę myślenia, skupianie się na pozytywach i konstruktywnych rozwiązaniach, co znacząco podnosi jakość życia. Trzeba tylko wybrać profesjonalnego terapeutę, który się szkoli i podlega superwizji. Leki dają siłę do działania, ale jeśli nie wiemy, co zrobić z tą nową siłą, to nie ma sensu.
  • Odpowiedz