lepiej zarabiające zawody w korpo (a już szczególnie informatycy) wykazują pogardę względem niższych stanowisk etatowych np. kasjerka, sprzątaczka. Szczególnie przy tym jak dowiadują się ile takie osoby wcale tak mało nie zarabiają, trochę jakby im się to nie należało.

Mnie to osobiście dziwi bo dla mnie pracownik etatowy to po prostu pracownik na etacie - pracuje na swojego pana i to czy zarabia przy tym 5k czy 15k nie ma większego znaczenia

Czy wyższe stanowisko na etacie to powód do dumy

  • Tak, OP śm1eć nie ma pewnie nawet linkedina 30.8% (36)
  • Nie, każdy normalny ma to gdzieś 🗿🗿🗿 69.2% (81)

Oddanych głosów: 117

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ograj ich i idź na l4


@wacek_1984: najlepiej do psychiarty i weź na 6 miesięcy. Powiedz że sie chyba przepracowałęś, masz napady paniki w robocie, kręci ci się cały czas w głowie, bezsenność i te sprawy.
  • Odpowiedz
@100x @notBart ja na stażu zawsze miałem plaże.
Przychodzisz i wychodzisz kiedy chcesz bo "studia" (nikt nie sprawdza czy faktycznie masz zajęcia)
Zadań mało bo każdy woli zrobić szybciej sam niż dać stażyście.
Więc w efekcie przez większość czasu oglądanie YouTube'a albo gadanie z innymi studentami a kasa na konto leciała. W sumie fajne czasy
  • Odpowiedz
@Marian_Kvtasiewicz: To nie baity i bujdy tylko rzeczywistość, rynek jest nasycony, a procesy rekrutacyjne co raz bardziej oderwane od rzeczywistych potrzeb stanowiska bo jest tylu chętnych, że trzeba wymyślać co raz to nowsze narzędzia tortur by ich odsiać.

Po drodze odpada pewnie sporo ludzi, którzy w rzeczywistości by się bardzo dobrze nadawali, ale firmy nie mają fizycznych i finansowych możliwości by robić odsiew kilkuset CVek dopiero na etapie rozmowy technicznej
  • Odpowiedz
Chciałbym odpocząć w weekend, ale jestem juniorem w IT więc od rana jadę z nauką Linuxa pod RHCSA, teraz zabrałem się za pythona a wieczorem jeszcze sieci na poziomie CCNP

Jutro będzie podobnie i potem znowu do pracy.

I patrząc na rynek pracy to pewnie już tak będzie do emerytury, żeby mnie wypaść z rynku pracy w razie zwolenienia

#pracait #zalesie #gorzkiezale #testowanieoprogramowania #
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niby IT wszystko, pięknie, ładnie, a warunki jak w zwykłym kołchozie... praca na starym sprzęcie, ludzie naokoło smutni, wykończeni i marudni, idziesz za potrzebą a kibel zafajdany, rzygać się chce... idziesz zrobić kawkę, a już ktoś z korytarza krzyczy, że się o---------z i lepiej to się weź za sprint lub złap za mopa, bo tylko do tego się nadajesz. Ogrzewania nikt nie włączał od miesięcy, przy biurku śmierdzi. Niby praca zdalna, a
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BlackpillMonster: to jak to jest, że ja w Javie może z 2 lata pracowałem po zsumowaniu, a na Linkedin i tak dostaję przynajmniej jedną ofertę dziennie właśnie na Javę (i nawet jak mówię, że nie jestem na bieżąco i potrzebowałbym czasu żeby wejść na odpowiednie tory, to dla nich to nie jest problemem).. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@BlackpillMonster: No kurde, wielkie odkrycie xD Tylko w Polsce (i może w Rumunii) programiści zaczęli uważać się za nie wiadomo co podczas pandemii. No i korposzczury zaliczyły bolesne zderzenia z rzeczywistością.

Jakby jakiś światły programista oburzył się moją wypowiedzią - jestem korposzczurem od ponad 10 lat i pewnie widziałem więcej niż przeciętny klepacz crudów z tego portalu.
  • Odpowiedz
@LoremIpsum2137: oczywiście, że córkę onlyfansiarę - przynajmniej wiem, że jej praca sprawia komuś przyjemność ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Od syna - scrum mastera to już wolałbym żeby stał w obozie na wieżyczce wartowniczej ;d
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ponton: I beda przeliczac, bo sprinty i deadline'y sa mierzone w dniach, a nie story pointach ¯\(ツ)/¯ Jesli juz pracujesz nad taskiem, to twoja estymacja w godzinach/dniach bedzie duzo dokladniejsza, niz ta w story pointach, ktora bierze pod uwage skill-set calego zespolu.
  • Odpowiedz
@razdwatrzy55: Tyle, że ona ma rację. Jak ktoś gwarantuje zatrudnienie po kursie to powinien mieć podpisane jakieś umowy z firmami, które takiego kursanta zatrudnią. Inaczej czym różniłby się kurs z gwarancją zatrudnienia od tego bez gwarancji? Jasne, że brzmi to kompletne absurdalnie i spodziewałabym się, że jak ktoś tak robi to zatrudnienie jest na śmieciówkę na miesiąc i potem elo, ale faktycznie byłoby zatrudnienie. Ewentualnie mogłoby to oznaczać coś w
  • Odpowiedz