Wpis z mikrobloga

@BlackpillMonster: No kurde, wielkie odkrycie xD Tylko w Polsce (i może w Rumunii) programiści zaczęli uważać się za nie wiadomo co podczas pandemii. No i korposzczury zaliczyły bolesne zderzenia z rzeczywistością.

Jakby jakiś światły programista oburzył się moją wypowiedzią - jestem korposzczurem od ponad 10 lat i pewnie widziałem więcej niż przeciętny klepacz crudów z tego portalu.
  • Odpowiedz
@DEMONzSZAFY też tak myślałem a potem przeszedłem na ścieżkę menadżerską i wtedy poczułem co to jest wysokie stanowisko. Firmowe auto, firmowa karta na drobne wydatki w delegacji, na wyjazdach zawsze lepszy hotel, kontakty z innymi osobami na wysokich pozycjach w firmie, praca raczej na luzie bez sztywnych wymagań, gadka szmatka, uścisk dłoni i cyk premia za pozyskanie leada. Zawsze z politowaniem patrzę na programistów, którym się wydaje że są jakimiś ważnymi
  • Odpowiedz
@tomszczyk: Te "sensowne pieniądze" to dolary od wujka Sama. Progamiści mieli do zaoferowania tylko i wyłącznie korzystny przelicznik USD do PLN oraz relatywnie niskie koszty pracy. Jak wujek tylko podniósł stópki, to skończyły się "inwestycje" takich krajach, a w polskim IT nastał "kryzys". Nagle zaczęły się liczyć umiejętności, miszczowie frameworków z ego wywalonym w kosmos, nie mają teraz za co spłacać swoich leasingów.

Wymień mi proszę jedną polską firmę IT,
  • Odpowiedz
@BlackpillMonster: dokladnie tak jak piszesz tylko nie trzeba robić na mrozie, nie p----------i ci cegła w głowę, nie zachlasz się małpeczkami z ludźmi o IQ 80 i zarabiasz średnio te 20k po 10 latach pracy.
Kolega Javoviec 38 lat właśnie kupił furę za 350k z salonu. Nie wiem ilu budowlańców z dna hierarchii może tak zrobić.
  • Odpowiedz