
DOgi
Na początku było spoko, zamontowaliśmy siatkę na balkonie z niby atestem. Kot myślał, że to siatka do piłki nożnej, ale że nie potrafi kopać to po prostu na pełnej piździe leciał w tę siatkę jak wolej lewandowskiego. Za jakimś razem nie wytrzymała i chwilę fruwał razem z gołębiami. Po tym incydencie zabetonowaliśmy balkon. Myślałem, że wszystko już jest ok, ale przyszło lato i uchyliliśmy okna to dureń chciał się opalać na parapecie.
- newidyn
- li25
- tempoconto
- DnobezDNA
























