#anonimowemirkowyznania
Mirki chodze po lekarzach, robie różne badania na których nic nie ma niepokojącego, a czuje sie fatalnie. Wystarczy troche wiekszy wysiłek fizyczny i czuje sie bardzo zmęczona. Zmęczenie nie przechodzi po odpoczynku i potrafi sie utrzymywać kilkadziesiat godzin. Przedczoraj pobiegałam z dwie godziny, a do dziś wszystko mnie boli i czuje sie mega zmęczona. Mimo dobrego snu, regularnego jedzenia, ledwo chodze. Biegam regularnie i często juz po dwóch godzinach czuje sie bardzo dobrze, a raz na jakiś czas obawiam sie że padne z wycieńczenia jak wczoraj mimo że trasa i częstotliwość biegu ta sama. Przyszłam do domu, kąpiel i kolacja, potem książka a dziś sie budze i nie są to zakwasy, a obolałe miesnie, sine oczy, przyspieszone bicie serca, ogólne mocne osłabienie. Na sto biegów tak dziesiec mi psuje te zmęczenie. Wyniki okej, serce, płuca nerki, krew, tarczyca, cukier itd tez okej. Mam małą #nerwica ale nie czuje sie źle psychicznie.
Jakie są metody aby szybciej postawić sie na nogi? Juz dwa dni po biegu odpoczywam i mam dosyć bo to taki nienaturalne zmęczenie. Zawsze przechodzi mi szybko. Musze iść do pracy zaraz i jak tu żyć? Help...

#zdrowie #lekarz

Kliknij
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Ktoś w nerwicy miał uczucie łaskotania w klatce piersiowej. Lekko mnie ściska ale bezboleśnie i tak jakby łaskotało. Nie robi sie mocniej przy głębszym wdechu czy też wydechu. Mimon że nie boli to bardzo irytuje i nie moge sie skupić na innych rzeczach a także schizuje czy aby napewno nic mi nie jest. Łaskotanie typowo w mostku.

#nerwica #depresja

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Mam tak gdy jestem chory, a raczej tuż przed tym gdy się rozchoruję. Bałem się kiedyś, że to coś z sercem, ale wyczytałem w necie że to normalne, bo podczas kaszlu tam coś się uciska i stąd ten ból w okolicach mostka. Uciążliwa sprawa, ale da się wytrzymać, gorsza sprawa, że jest to zwykle zapowiedź mocniejszego przeziębienia.
  • Odpowiedz
Nerwica natrectw to straszna choroba. Przypadkowo zahaczylem o kabel od ps4. Nie wypial sie, ale dla pewnosci wpialem go od nowa. Mija minuta, 'a sprawdze jeszcze raz' i tak 10 razy. Ps4 chodzi normalnie, nic sie nie dzieje, a ja k---a tylko ciagle chodze i sprawdzam kabel. Cos sie przestawi w glowie i nie ma na to rady, nie moge sie na niczym skupic tylko ciagle o kablu mysle. Ja wiem, ze
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@nari250:
psychiatra plus psychoterapia a nie jakies p---------e stulejek z wykopu, którzy dają gównowarte rady

o swoje zdrowie pytasz ludzi bez wykształcenia medycznego?
jak popsuja się hamulce w samochodzie to tez pytasz o radę Panią Halinkę z monopola?
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jak odróżnić ból wieńcowy czy też zawałowy od bólu przy #nerwica ?
Od kilku dni boli mnie w sercu z przerwami, ból gniotący i kłujący, boli tez w plecach jakby z tyłu serca. W dodatku czego nie miałem to przez kilka minut jakby lekki paraliż twarzy i ból lewej żuchwy/szczęki.
Poszedłbym do lekarza gdyby nie to, że zanim otworze gębe to krzyczy "nerwica" bo mnie zna. Również na pogotowiu mają wszystko w komputerze i gdy podam dane to widzą że choruje na nerwice. Tak, według nich każdy chorujący na nerwice juz na nic innego nie może zachorować. Boje sie że nawet gdybym miał zawał to powiedzą że nerwica i wyjdzie po fakcie gdy bede już sztywny. A wtedy nikt sie nie przyzna do błędu tylko napiszą w papierach "zatrzymanie akcji serca, pacjent pobudzony, skarżył sie na bóle w klatce piersiowej. Podano X i Y, po 30 min doszło do zatrzymania akcji serca, mimo prób reanimacj...bla bla bla".
Śmieciarka i nara, kto bedzie sie przejmował. Może coś brał, może ćpał, może nerwica i długotrwały stres, nastepny prosze...
Dlaczego jestesmy dyskryminowani i jak odróżnić prawdziwy atak od tego nerwowego?
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Po twoim opisie i wizualizacji czarnego i szczegółowego opisu twojego umierania wygląda to na nerwice, jednak taki stan weryfikuje się na podstawie badań, więc powinieneś to co napisałeś powiedzieć lekarzowi a nie pisać na portalu ze śmiesznymi obrazkami w poszukiwaniu diagnozy. Ja jako chodząca nerwica mam takie rozterki co dzień.

@AnonimoweMirkoWyznania:
  • Odpowiedz
MagicznaHostessa: Spokojnie, nawet jeśli masz nerwicę i masz to „w papierach” to gdy zgłosisz się z bólem w klp do lekarza to zrobi Ci przynajmniej EKG, wierz mi, że lekarz też wolałby nie przeoczyć czyjegoś zawału ;) jesli chcesz sie czuć pewniej to sam zrob prywatnie EKG, w nim widac rownież przebyte zmiany.
Ponadto dodam, że ból zawałowy praktycznie nigdy nie ma charakteru kłującego.
Tak jak już inni pisali to co mówisz może byc wynikiem refluksu, plus Twoja nerwica na pewno nie pomaga
Nie stresuj się, lecz refluks i jesli chcesz sie poczuć jeszcze pewniej to zrob EKG i nie bój sie ze lekarze przeoczą faktyczny zawał, bo wierz mi, że mimo nerwicy nie oleją Cie

Zaakceptował:
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
12 lat z #nerwica i #depresja
Nigdy nie byłem z tym u innego lekarza niż rodzinnego, nigdy nie byłem w psychiatryku, nigdy nie wziąłem żadnego psychotropa. Gdy widze innych jak tutaj sie faszerują tymi cukierkami to mi was żal. "To pomoga", "bez tego nie da sie funkcjonować", " leczenie jak leczenie". Afiszujecie sie tym, chwalicie że bierzecie te prochy od psychiatry, a prawda jest taka
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania "Faszerowanie" się psychotropami u jednych ma miejsce na początku leczenia wspartego psychoterapią, u drugich leczenie farmakologiczne może trwać dłużej gdy tej gotowości do podjęcia terapii w danym czasie nie ma. W obu przypadkach takie leczenie ma za zadanie wesprzeć chorego i jeżeli je spełnia, choć nie rozwiązuje istoty problemu, to co w tym złego? Gratulacje i szczery podziw, że sam wyszedłeś z tego bagna, ale Twój wpis ma też pejoratywny
  • Odpowiedz
Czy tylko ja jestem taka z-----a, że po każdym spotkaniu ze znajomymi mam zły nastrój, uczucie przygnębienia i ogólnie najchętniej bym popełniła bohatyra? Chyba znowu przestanę wychodzić z domu, nie nadaję się do życia w społeczeństwie
#depresja #nerwica #s----------e #pytanie
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Cześć. Mam chyba jakiś lęk przed poceniem. Jak zacznę się pocić to zaczynam się stresować co powoduje ze pocę się jeszcze bardziej. To wszystko jest spowodowane prawdopodobnie niską samoocena. Dostałem od psychiatry citalopram i xanax. Cital odstawiłem po tygodniu bo pociłem się jeszcze bardziej, jezeli chozi o xanax to na mnie chyba nie działa, czuje się senny ale nic poza tym, nie likwiduje stresu/lęku. Co polecacie na taką dolegliwośc? Wybieram się do psychoterapeuty.

#depresja #fobiaspoleczna #nerwica #psychologia

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
tl;dr LSD zmieniło mi życie

Cześć, tytułem wstępu. Bliżej mi do 30-tki. W telegraficznym skrócie jako nastolatka władowałam się w tzw. złe towarzystwo i u----i, czego efektem były pobyty w ośrodkach wychowawczych i ponad rok Monaru, który opuściłam w wieku 18 lat. O ile u----i były sporadycznie, tak wyszła depresja, nerwica lękowa. W późniejszym okresie dwie próby samobójcze. Był terapie, z mniejszymi lub większymi efektami, jednak uzależniłam się od benzo. Kto przechodził, wie jakie to piekło. Jeszcze rok temu czułam się w pułapce, niby człowiek coś tam ze sobą robił (paradoksalnie udało mi się uzyskać specjalistyczny zawód, ale z pracą w takich stanach nie zawsze dawałam radę), ale wciąż - pustka, kilkanaście razy dziennie myśli samobójcze, ataki paniki itd. itd. Piszę, że rok temu, bo pewna sytuacja zaczęła odmieniać ten stan. Na jesień 2017 roku, to był całkiem względny okres jak na mnie - chodziłam regularnie do pracy - zarzuciłam LSD, nie pamiętam dawki. Trip był wyjątkowy - dosłownie spojrzałam na całe swoje życie z boku i jakkolwiek to dziwnie zabrzmi, odkryłam piękno świata. Cieszyłam się kolorami liśćmi, zapachem drzew, zamglonymi tramwajami. Na drugi dzień czułam, że chcę zmiany, ale wiecie, tłumaczyłam sobie, że nadal jestem pod wpływem, motywacja minie, a ja nadal będę w dupie, jak byłam. Zimą przerzuciłam się na microdossing, dosłownie zniknęły ataki paniki, uczucie kłucia i duszenia w klatce piersiowej, a ja po raz pierwszy naprawdę czułam, że... chcę żyć. Jakoś w tym czasie odstawiłam całkowicie benzo. Rano budziłam się nie z jakąś ogromną przyjemnością, ale po prostu czułam się normalnie, bez natłoku emocji i wymienionych wcześniej objawów. Microdossing trwał jakoś do końca lutego, potem dwa miesiące przerwy bez jakichkolwiek kwasów, leków. Nie osiągnęłam spektakularnych efektów może dla kogoś z boków, ale dla mnie to jak osiągnięcie Mont Everestu - pracowałam (i pracuję) regularnie od jesieni, rozpoczęłam kurs żeby się doszkolić. Nie jestem szczęśliwa non stop, ale po raz pierwszy coś robię ze sobą, mam konkretne plany, zaczęłam też rozwijać swoje pasje. Jakby coś w głowie się poprzestawiało, na dobre. :)

Od kwietnia sporadycznie wrzucam karton (max dwa razy w miesiącu), nie żeby osiągnąć maksymalnego tripa, zarzucam max do 100 mikrogramów, jeżdżę wtedy na rowerze, cieszę się światem, rozmyślam dużo o sobie i życiu :) Nie namawiam nikogo spod tagu #depresja czy #nerwica do podobnych sposobów, chciałam jedynie podzielić się swoją historią.
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

OP: @goly8622 pomijam kwestię, że nie da się uzależnić od tego, zdaję sobie sprawę, jak to może wyglądać, ale serio, wolę już to co teraz, przy tych środkach niż ładnych kilka lat depresji poprzeplatanej benzo i terapiami, które przyniosły mi jedynie problemy. Dodam jeszcze, że osoby, które znają mnie kilka lat, zauważyły zmianę, ale mam też świadomość, że niektóre z nich nie zrozumiałyby przyczyny, bo samo słowo psychodelik czy LSD jest dla nich klasyfikowane jako N------K, a N------K od razu jednoznaczne, pejoratywne skojarzenia. Ćpunem się czułam wcześniej i, co nauczono mnie w Monarze, ćpun to stan umysłu - osoba leniwa, która kłamie, nic ze sobą nie robi itd., a ja, na szczęście, mam coraz mniej z tym wspólnego :)

@czynastolatek tak, dlatego napisałam - nie polecam, jedynie dzielę się swoją historią, nie chciałabym nigdy podejmować odpowiedzialności, bo różnie ludzie reagują na psychodeliki, szczególnie osoby z zaburzeniami. @4kroki bad tripa przeżyłam, w październiku, i masz rację, ja ogarnęłam swój stan, dostałam nauczkę i mam o wiele większy szacunek do psychodelików, ale biorąc pod uwagę, co ja wtedy przeżyłam, rozumiem, że niektórych mogłoby to przerosnąć.

Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą
  • Odpowiedz
Hej mam pytanie, czy ktoś was samodzielnie (pod okiem lekarza, ale bez wizyt w ośrodkach otwartych/zamkniętych), odstawił benzo? Ja próbuje odstawić od tygodnie na pregabalinie, no nie powiem czuje mogę, oczywiście pregabalina zamula, ale no jestem na to przygotowany że taki miesiąc może być takiej dżumy, podczas odstawiania benzo z tym lekiem.

#depresja
#nerwica
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mirki to #depresja czy #nerwica ?
Gdy mam mocno stresujące dni źle sie czuje, gorąco mi, nie mam apetytu, biegunki, wymioty, jakby grypa, czuje sie połamany. Czesto mi same łzawią oczy i jakby chciało sie płakać, ale łzy nie uronie ani sie nie rozbecze. Gorsza koncetracja. Zdecydowanie objawy fizyczne przeważają nad psychicznymi tak 90:10%.
Lekko obniżony nastrój ale to raczej spowodowane długotrwałym złym samopoczuciem. Brak problemów ze snem, nie utraciłem zainteresowań, nie mam myśli samobójczych, chce mi sie żyć.
Radość z życia odbiera mi stan zdrowia, mam dużo stresów i bede ich miał nadal mimo checi ograniczenia bo nie poprawie od tak swojej sytuacji trzeba czasu.
Badania rozne były (krew, mocz, usg, ekg itd) i nic mi nie jest, wydaje sie że to na tle nerwowym. Objawy potrafią ustąpić na 2-3 godziny jak np sie wyłącze gdzies wychodząc.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Nicotine has been shown to have effects on anxiety and depression in both human and animal studies. These studies suggest that nicotinic acetylcholine receptors (nAChRs) can modulate the function of pathways involved in stress response, anxiety and depression in the normal brain, and that smoking can result in alterations of anxiety level and mood. "
Teraz już wiem czemu czuję się źle nawet po jednej fajce, dzisiaj kończę z tym gównem
#p-------y
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@171819: to prawda. No ja miałem okresy że robiłem 30 dziennie prawie (teraz zirka 15 na dzień szt.) i to jest destabilizujące życiowo. Nie cieszysz się kawą, drinkiem, obiadem, wszystkim co jest minutami radości w ciągu dnia, czillem - nie, bo zawsze towarzyszy Ci to dymiące zjebstwo, smród, ogień, popiół, sahara w ustach i tak cały dzień za dniem. A faktyczniem, niby pomaga ale na tej zasadzie - nikotyna zaczyna,
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dosyć dużo ludzi tutaj za przyczyne #nerwica i #depresja bierze brak dziewczyny. To na swoim przykładzie pokaże że bycie w związku to dodatkowy problem i s----------e podkręca na maksa. Za tydzień lece z swoją dziewczyną do Hiszpanii. Mam nieuzasadniony lęk przed podróżą, przed nowymi miejscami, przed nowymi ludźmi. Zamiast relaksu nakręcam sie jak p------y. Dziewczyna cała w skowronkach bo już widzi słońce, plaże, drinki. A
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Witam

Choruje na #nerwica ale wiadomo że wszystkiego na to nie można zwalać a mam dziwne objawy. Dziwny ból jakby ścisku, dyskomfortu, ciężkości w klatce piersiowej. Nie ciągły, z przerwami. W dodatku podobnie bolą mnie górne plecy. Gdy zegne ręce do tyłu to czuje ból w prawej łopatce. Nie mam gorączki, potów czy innych objawów wskazujące na zapalenie płuc. Bardzo mi to przeszkadza, a nie mam przez tydzień dostępu do lekarza, a na SORZE mnie wyśmieją jak przyjde z takim czymś.

#lekarz #zdrowie #zdrowie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Całkiem możliwe, że to objawy nerwicy. Różne skurcze, napięcia i nerwobóle to dosyć częsta sprawa przy nerwicach, sam to przechodziłem wielokrotnie i zwykle właśnie były to napięcia w klatce, w plecach. Potrafiłem nawet mieć uczucie dławienia się, duszenia, ucisk na gardle. Wszystko mijało gdy łykałem uspokajacze jakieś. Nawet zwykła meliska czasem potrafi pomóc, więc może zanim zrobisz raban u lekarza czy na SOR, to spróbuj się napić, zrelaksować, a
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
#nerwica #depresja #psychologa #psychiatria #fobiaspoleczna

Powiedzcie mi czy mam osobowość unikającą/schizoidalna czy to jednak fobia społeczna, nerwica czy depresja.

1.W pracy wolę pracować sam, bo chyba że trafiłbym na bardzo fajnych ludzi którzy by mi odpowiadali to wtedy spoko(teraz niestety źle trafiłem więc jak się da to nie siedzę z nimi razem).
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: żadna z twoich autodiagnoz nie jest trafna. Przyczynę będzie dość łatwo określić, ale bez przynajmniej wywiadu nikt oprócz internetowych ekspertów od wszystkiego diagnozy ci nie postawi. A jeśli to to co samo się nasuwa, to lepiej żebyś ruszył tyłek i zaczął pracować, bo przywrócenie pełnej sprawności jakiej oczekujesz długo potrwa.

Więc masz do wyboru dwie opcje:
- iść do psychologa i zacząć pracę nad sobą, naprawić kilkanaście lat zaniedbań
- płakać na wykopie do usranej śmierci, że ci
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
#przegryw #depresja #nerwica

Kiedy inny w liceum próbowali jakoś angażować się w życie szkoły np. teatr, musicale, zawody sportowe, konkursy, ja na to wszystko miałem w------e, miałem to w dupie.
Chodziłem tylko do szkoły z przymusu(średnio dzień opuszczałem w tygodniu z lenistwa, albo i czasem dłużej...)

Jak
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć Mirki!
Szukam ciekawych pozycji #ksiazki dotyczących #psychologia #toksyczne #zwiazki #wspoluzaleznienie #rozwojosobisty #nerwica
Może ktoś z Was miałby coś do polecenia? Do tej pory przeczytałam:
- Pia Mellody "Toksyczna miłość. I jak się z niej wyzwolić"
- Pia Mellody "Toksyczne związki. Anatomia i terapia współuzależnienia"
- Conrad W. Baars, Anna Albertina Terruwe "Integracja emocjonalna: jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać"
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach