Moja historia: Zawsze #!$%@?łam się gdy przychodziła pora obiadu. Mój mąż lubi oglądać filmy do niego, często też czeka z włączeniem ich, aż jedzenie znajdzie się na stole. Do tego całego oglądania i jedzenia upodobał sobie miejsce na kanapie, czyli obiad podaje na stół kawowy, mimo że obok znajduje się duży stół jadalny. Jednak małżonek woli jeść na stoliku kawowym, bo telewizor jest wtedy naprzeciwko, a nie z ukosa (
@chomi: I czego to dowodzi? A no tego, że z wami kobietami jest taki problem że tłumicie emocje w sobie aż do pewnego krytycznego momentu. A wtedy jest afera totalnie z dupy, z niewspółmiernymi zarzutami do (obecnej) winy. :)

Gdybyś powiedziała mu to wcześniej (a nie dopiero jak coś w Tobie już pękło) to nie musiałabyś tyle czasu tego znosić i psuć sobie nerwów w ostateczności (szczególnie przy tym wybuchu :P