Mirasy, mam pytanie, może mądre, może głupie, nie wiem.
Co sądzicie o zapisaniu się do jakiejś sekty typu zielonoświątkowcy, jehowi, mormoni w celach matrymonialnych?

W sensie: pójdziecie tam, starsi zboru was zeswatają z jakąś dobrą szarą myszką, dziewicą z wartościami chrześcijańskimi. Ona będzie wam wierna, dla was dobra, będzie nosić piękne spódnice do ziemi i urodzi wam 6-tkę dzieci?

Dobry pomysł na wyjście z przegrywu? Znacie kogoś, kto tak zrobił ? Widzicie jakieś wady?
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trzeba mieć odpowiednią mentalność do tego. W sensie sprawdź czy jesteś podatny na auto sugestie i czy w to wierzysz. Jeśli chcesz się w to bawić to chyba najlepiej wierzyć w to co się robi. A co znalezienia szarej myszki z takiego grona to nawet nie głupi pomysł ale z tego co kojarzę to w takich sektach raczej nie ma ludzi biednych. Zawsze przyjemnie średnio zamożni się tam znajdują, przynajmniej tutaj u
  • Odpowiedz
Koleżanka mojej żony która jest singielką poszła na salsę. Teraz namawia moją żonę. Ta mnie zapytała o zgodę.
Zgodzilibyście się żeby tańczyła wasza żona z obcymi typami na zajęciach?
Ja się nie wybieram jak coś mam inne zainteresowania.
#pytanie #zwiazki #zona #kobiety #pytanie #ankieta #taniec #salsa

Puściłbyś żonę na salsę samą?

  • TAK 26.6% (25)
  • NIE 73.4% (69)

Oddanych głosów: 94

  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach