Słyszałem o tym, że kobiety zmieniają się po ślubie, ale nie sądziłem, że aż tak bardzo. Z mój #rozowypasek mieszkaliśmy parę lat przed zawarciem formalnego związku, więc miałem czas na zauważenie niepokojących sygnałów:
1) Kiedyś różowa pilnowała porządku, wręcz zwracała mi uwagę na pozostawione w nieładzie naczynia itp. Teraz jest dokładnie odwrotnie. Zupełnie nie przeszkadza jej bałagan w zlewie, ogólnie w kuchni czy mieszkaniu. Powiedziałbym, że zrobiła się z niej wręcz bałaganiara.
2) Seks. Kiedyś wydawała się nienasycona. Teraz? Szkoda gadać. Raz na tydzień lub dwa.
3) Planowanie. Kiedyś nie miała problemu z planowaniem wspólnych zajęć. Teraz planowanie doprowadza ją do szału (może nie samo planowanie, ale myśl, że później coś trzeba zgodnie z tym planem zrealizować)































Przeprowadzamy się i na raty bierzemy graty ze starego mieszkania, dziś żona wzięła koc i położyła go na kanapie. Gdy szedłem spać do sypialni, drzwi były zamknięte. Dobrze że moja żona o mnie pomyślała i wzięła ten koc żebym nie marzł w nocy spiąć na kanapie ( ͡° ʖ̯ ͡°)