Badałem temat ale ostatecznie udało się wrócić do siebie i naprawić małżeństwo po 2 latach, pomimo rozwodu cywilnego. Każde małżeństwo sakramentalne jest do uratowania. Pozdrawiam.
  • Odpowiedz
@mjawor: Proces już mocno ruszył, już dawno po rozwodzie cywilnym, już po przesłuchaniach przed sądem kościelnym (chyba tak się to nazywało) i każde z nich ma już osobne życie, które prowadzi z innymi partnerami. Nie do uratowania po tym co się stało. dlatego chciałem dowiedzieć się czegoś od osoby, która to przechodziła, bo kilka rzeczy mnie zastanawia odnośnie przesłuchania świadków.
  • Odpowiedz
@Gawol_1:
I prawidłowo, teraz jeszcze poproszę podobny trend dla chrztu. Niby 2022 rok a kupa znajomych mimo, że deklarują się jako niewierzący, to chrzczą potomstwo. Gdzie tu logika?
  • Odpowiedz
Nas nie interesuje co kto robi w domu, jak i z kim żyje


@#!$%@?: tymczasem inny konfiarz: chciałby na.ierdalać batem ludzi za to co kto robi w domu, jak i z kim żyje ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@#!$%@?: Konserwatysta nie wysyła też córki na lewackie uniwersytety w Anglii, ale co ja tam się znam. Nie jestem hipokrytą Ziemkiewiczem
  • Odpowiedz
Taki system jest w krajach gdzie ludzie wypróżniają sie na ulicy


@eloszka911: i ich kultura/cywilizacja przetrwa a nasza wyginie

Najlepszy system to taki gdzie kobieta jak i facet mają wolną wole czy sie wiązać z kimś czy
  • Odpowiedz
Potrzebuje sie wygadać.

Moje małżeństwo zaczyna chylić sie ku upadkowi. Nie rozumiem żony i juz nie chce jej rozumieć. Co tygodniowe kłotnie i przepychanki słowne sprowokowane jej humorkami i zaczepkami, wygasiły we mnie chęć do kontynuowania tej relacji. Co tydzień z zegarkiem w ręku żonce załacza się tryb #!$%@? się o wszystko, co przeradza sie w kłótnię z groźbą rozwodu z jej strony. Mnie juz nawet to nie rusza. Ostatnio nawet szczerze sie ucieszyłem jak trzasnela drzwiami tuz po tym jak zagrozila rozwodem i odpowiedziałem jej "nareszcie". I tak to ciagnie się od ślubu czyli od 2 lat. Od roku dochodzi jeszcze praktycznie calkowity brak seksu. W ostatnim miesiącu 1 raz. Wcześniej tez nie lepiej bo srednio 2 razy w miesiącu. Ostatnio juz sam odmówiłem jak wyszla z propozycją. Bylem cierpliwy bo połóg, małe dziecko, zmeczenie z jej strony. Wspieralem, pomagalem, pracowalem w domu...

Jedyne co trzyma mnie w tej relacji to dziecko. Dla niego tylko to znoszę. Rozmowy nie pomagają, psycholog nie pomaga, nic się ku*wa nie zmienia.

Czuje
via Wykop Mobilny (Android)
  • 226
@Lambert11: ty te kłótnie to lepiej nagrywaj bo się kiedyś obudzisz z zarzutami o #!$%@? wie co. A sądy w takich sprawach trzymają strony kobiet.
  • Odpowiedz
Pytanie w sumie do dziewczyn, ale faceci też możecie się postawić w tej sytuacji i odpowiedzieć albo powiedzieć jak to z waszej perspektywy wygląda. Czy w przypadku gdy wasz narzeczony zarabia bardzo dużo (majątek w milionach), wy może biedne nie jesteście, ale na pewno nie obracacie takimi kwotami to podpisanie intercyzy byłoby dla was hmm przykre? Z jednej strony może to logiczne, a z drugiej nie jest przejawem braku zaufania itp itd?
Dla mnie pieniądze nie mają znaczenia o ile facet


@bellazi: czyli mają... Skąd taka trudność do przyznania się ze pieniądze są ważne? Tak trudno napisać zdanie spójnie logiczne gdzie druga część nie zaprzecza pierwszej?
  • Odpowiedz
@Pink_Koczkodan: ojciec zły i niedobry bo nie przypomina zabawnych nowoczesnych tatusiow z gownianych serialii netflixia, to, że prawie zawsze ten "zły" tatus utrzymuje cały ten cyrk to juz dla żony i córki bez znaczenia xd
  • Odpowiedz
Równouprawnienie. Ilość kontrowersji jaka narosła wokół tej idei zdaje się nie mieć końca. Widać to szczególnie tutaj, gdzie zebrał się chyba cały przekrój społeczeństwa i ludzie nie mają oporów przed wykrzykiwaniem swoich poglądów na sprawy równości płci. Na żadne sprawy tak właściwie, ale ja tu w sprawie damsko-męskiej.
Sama mam z tą ideą pewien problem, bo rzadko miewam poczucie, że nie jestem równa mężczyznom w prawnych kwestiach, chociaż stosunkowo często odczuwam, że mężczyźni chcieliby odebrać mi pewne osobiste swobody. Nie o mnie tu jednak chodzi, nie przyszłam się chwalić, żalić czy narzucać komuś swoich poglądów. Przyszłam z kilkoma cytatami i chciałabym żeby każdy je ocenił czy zinterpretował po swojemu, a ja chętnie poznam wasze zdanie na ich temat.

Współczesna idea równości płci jest piękna i godna rozwijającej się cywilizacji, ale nie można jej znaleźć w naturze. Kiedy siła jest prawem, mężczyzna rządzi kobietą; kiedy panuje więcej sprawiedliwości, pokoju i rzetelności, stopniowo kobieta wyłania się z okresu niewolnictwa i zaniedbania. Generalnie, społeczna pozycja kobiety zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do stopnia militaryzmu w jakimkolwiek narodzie czy epoce.

Jednak mężczyzna nie zabrał praw kobiecie ani świadomie ani celowo, aby je później stopniowo i z żalem oddawać; wszystko to było nieświadomym i niezaplanowanym epizodem ewolucji społecznej. Kiedy naprawdę przyszedł czas, aby kobieta zaczęła korzystać z rozszerzonych praw, otrzymała je i to raczej zupełnie niezależnie od świadomego nastawienia mężczyzny. Obyczaje zmieniają się powoli, ale niezawodnie, tak, aby przynieść te społeczne adaptacje, które są częścią ciągłej ewolucji cywilizacji. Rozwijające się obyczaje przyczyniały się powoli do coraz lepszego traktowania kobiet;

Wszystkie te przeobrażenia szły w kierunku wyzwolenia kobiety z niewoli domowej i spowodowały zmianę jej statusu w tym stopniu, że korzysta ona teraz z takiej wolności osobistej i samookreślenia seksualnego, iż praktycznie dorównuje mężczyźnie. Kiedyś wartość kobiety polegała na tym, że mogła ona produkować żywność, ale wynalazki i dobrobyt umożliwiły jej stworzenie nowego świata, w którym może działać – domenę wdzięku i uroku. W ten sposób przemysł wygrał nieświadomą i niezamierzoną wojnę o społeczną i ekonomiczną emancypację kobiet.
@puddin: niech Ci będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

wiesz jak jest według mnie? Obie strony, i kobiety i mężczyźni, w całej aktualnie kaszanie nie odróżniają przeważnie równoUPRAWNIENIA od równoŚCI, rozumianej jako równość absolutna, bezwarunkowa i dotykająca każdej sfery, aż po biologię, której nie oszukasz.

Możemy mówić i spierać się o równouprawnienie, czyli czy wobec prawa jesteśmy absolutnie tak samo traktowani - czy mamy taki sam dostęp do edukacji, usług publicznych, czy w ten sam sposób traktuje nas prawo karne i cywilne. Do tego dalej możemy odnieść zapewnienie samostanowienia jednostki, swobód obywatelskich, wyznania, wolności sumienia itd. Czyli cały czas obracać się w sferze idei, norm i zasad wymyślonych cywilizacyjnie, w tym odnoszących się do stosunków społecznych i obyczajowości.
To jest świetne pole dla równouprawnienia, ponieważ tutaj nie ingerujemy w warunki biologiczne, osobnicze, tylko w to, co sobie sami jako ludzie narzucamy do sprawnego i spójnego funkcjonowania jako społeczeństwo. Ingerujemy w system, dając każdemu takie same warunki startowe wobec
  • Odpowiedz
Sama mam z tą ideą pewien problem, bo rzadko miewam poczucie, że nie jestem równa mężczyznom w prawnych kwestiach, chociaż stosunkowo często odczuwam, że mężczyźni chcieliby odebrać mi pewne osobiste swobody.

@puddin:

Możemy mówić i spierać się o równouprawnienie, czyli czy wobec prawa jesteśmy absolutnie tak samo traktowani

@moll

Ja wam mogę podać gdzie według prawa nie jesteśmy tak samo traktowani - obowiązek obrony ojczyzny, macie swoją książeczkę wojskową?
  • Odpowiedz