✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#medycyna #psychologia #przemyslenia #ludzie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

Primum nim nocere to maksyma równie krzywdząca, co bezużyteczna. Jej interpretacja prowadzi do paraliżu i bezdecyzyjności, nie tylko w medycynie. Pozdrawiam wszystkich, którzy z jakiegoś powodu jeszcze uznają jej wyższość ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Założmy że mam 30 lat i prace zdalną. Przeprowadzam się do Warszawy, w której nikogo nie znam.
Mam wrażenie że ludzie sa dość zamknięci na nowe znajomości i ciężko jest zbudować, lub dołączyć do jakiejs malej ekipki od wspólnie spedzania czasu.
Np. jeżeli poznajesz kogoś na treningach to ta znajomosc nie wykracza poza sale/silownie.
Szczególnie teraz gdy jest ladna pogoda, jakos doskwiera mi to, to chyba #samotnosc
Jakie są wasze
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tooca_rev: Tak, po 30. trudniej znaleźć znajomych. Ludzie mają już często poukładane życie, zwyczaje, znajomych i po prostu ciężko im znowu inwestować czas i energię w nowe relacje. Co mogę doradzić w Warszawie? Pewnie najszybciej jakieś hobby typu bieganie na orientację, planszówki, drony czy ustawki rowerowe. Ja przez rower poznałem kilka osób, może nie są to jakieś silne relacje ale zawsze coś.
  • Odpowiedz
Zastanawiam się, czy da się być zupełnie szczerym i otwartym na innych ludzi człowiekiem, a jednocześnie nie zaszkodzić sobie bardziej przez praktykowanie takiego stylu życia? Czy w ogóle warto ryzykować, że może nas to kosztować niemiłe konsekwencje? Przykładowo:

- ktoś wykorzysta naszą szczerość i "naiwność" przeciwko nam samym - chcesz być dobry dla kogoś, a ktoś to wykorzystuje dla swoich korzyści.
- bycie szczerym w nieodpowiednim miejscu i czasie, np. mówisz coś otwarcie w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: Wydaje mi się, że jestem właśnie takim typem. Spowiadasz się tak naprawdę tylko przed sobą. Zaobserwowałem, że różni ludzie do tego różnie podchodzą, ale w skrócie to miałbym tak jakby kompletnie wywalone na temat tego co szef myśli czy ktokolwiek robi. Jeśli wykorzystał moją "naiwność" to co z tego, co mnie to obchodzi, dlaczego miałbym się z tego powodu nie wiem, zamartwiać, być smutny? Bo chyba o to Ci
  • Odpowiedz
CiekawaHistoria: Jest rok 1811, wschodnia Polska okolice Bartoszyc. Tamtejsza wiejska społeczność inicuje wniosek do ówczesnego organu prawnego o to aby ukrać Barbare Zdunk karą spalenia na stosie, oskarżajac ją o bycie.. Czarownicą. Instytucje, aktualnie pruskie zbywaja to jako niedorzeczne na tamte już rozsądne czasy. Wieś sie nie poddaje sprawa trafia do króla pruskiego. Ten aby uniknać buntów w okolicznych wsiach, pozwala na realizacje żądań. Wieś stawia stos na ktorym została żywcem zjarana
KurnikoweKuriozum - CiekawaHistoria: Jest rok 1811, wschodnia Polska okolice Bartoszy...

źródło: 20250603_181716

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Statystyki bezlitośnie punktują rzeczywistość: przeciętnie co siedem lat dochodzi do niemal całkowitej wymiany kręgu znajomych. I, niestety, muszę z przykrością przyznać, że coś w tym jest. Sam od trzech lat haruję jak wół. Praca po kokardę, wyrzeczenia bez liku, rozrywki mało co. Odkładam, oszczędzam, uczę się... a tymczasem czas nie stoi w miejscu. Lata lecą.

Siedem lat temu zmieniłem miejsce zamieszkania. Owszem jakieś kontakty tu i ówdzie się nawiązały. Ktoś zadzwoni, ktoś odpisze.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zielony88: Przyjazn jest obustronna. Oni tez sa odpowiedzialni za relacje z Toba. Nie ma co sie katowac tymi oslabionymi relacjami - byc moze tak bylo Tobie to pisane. Z czasem przyjda nowi przyjaciele, ktorzy wypelnia dawna pustke.
  • Odpowiedz
  • 0
@darek-jg: no tak ale obecnie mieszkam 300km dalej no i za czymś gonie tylko ostatnio zauważyłem kiedyś miałem mniej znajomych ale lepszych . @briskmann mam wielu znajomych tylko, że wcześniej rozmowy mnie motywowały do działania a teraz już nie
  • Odpowiedz