Które słowa/wyrażenia Was najbardziej denerwują/powodują rozdrażnienie? Każdy z nas ma chyba taki swój prywatny ranking słów, od których aż czasem mierzi. Zapraszam do zabawy, oto moje (te które na teraz mogę przytoczyć):

-wakajki, pieniążki, polecanko (ogółem, większość zdrobnień brzmi kretyńsko, a nadużywanie ich świadczy, że z osobą która tak mówi jest chyba coś nie tak),
-najsampierw (nie wiem, kolega z pracy tak mówi i zaczęło mnie to denerwować xd)
-pusia/siusiaczek/brzoskwinka/pierożek/fiflak (tak... określenia miejsc intymnych to osobna kategoria, ale te które podałem to już szczyt, słuchanie jak ktoś tak mówi aż boli fizycznie),
-moja kobieta (okej, tutaj to nie wygląda na pierwszy rzut oka źle, ale... gdy najczęściej widzę ten zwrot to widzę niepewnego siebie faceta, który wtrąca to wyrażenie gdzie tylko się da, zawsze przypomina mi się tu kolega z liceum, który tak mówił o swojej 18-letniej sympatii xD oczywiście "jego" to ona tylko była gdy widział),
@RafalLygrys: mnie wyjątkowo #!$%@?, jak ktoś mi mówi "ja się tylko zapytałem", kiedy zadaje tendencyjne (i chamskie) pytanie, a ja mu w odwecie przysram, albo zgaszę ¯\(ツ)/¯

  • Odpowiedz
@RafalLygrys:

słowa incel czy fajnpolak to nie są określenia z wykopu. Bardziej już p0lka czy mokebiara ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

A ze słów to "putinflacja", za pomocą której morawieccyzna robiła w #!$%@? opinię publiczną.
  • Odpowiedz
Ja jestem człowiekiem, więc może się mylę ale z braku wskazania błędu trwam w swoich przekonaniach niesłusznie. Cóż, jest gość który wyzywa mnie od lewaków między innymi dlatego że uważa iż zadałem pytanie z tezą. Cóż, moje pytanie było proste:

Powiedz, czy PO wybudowało za pieniądze podatników coś tylko po to żeby to zburzyć?


i uważam że nie ma tam tezy. Pytanie z tezą, zawierało by stwierdzenie które niezależnie od odpowiedzi TAK/NIE dalej zawierało by jakieś stwierdzenie, na przykład: "Czy skończyła pani kraść pieniądze?". Jeśli się mylę to proszę o wyprowadzenie mnie z błędu.

Ten
  • Odpowiedz
Mircy bo mnie to spedza "sen z powiek" :PP Moze ktos podac jakies "przepisy" czy argumenty dlaczego tak a nie inaczej?
Wprowadzenie:
Gralem w planszowke. Jak to planszowka: zbiera sie surowce, dobiera karty itp. I w instrukcji jest napisane ze w danej sytuacji:

"Dobierz drewno, zywice lub kamien"

I
  • 1
nadal uważam że masz wziąć jedną z tych rzeczy ;-)


@darek-jg: No spoko. Pytalem co wykopki sadza i odpowiadasz. Dzieki

A jak to bedzie z moim przykladem ze
  • Odpowiedz
Przecież to ubezdźwięcznienie w wygłosie to standard języka polskiego już chyba od ładnych dwustu lat, to JEST proprawne. XD

Dziwne spojrzenie na sprawę, długość samogłosek też mamy zachowywać bo jeszcze w XVI wieku była?
  • Odpowiedz
Wyjaśni mi ktoś, skąd nagonka na cyfrowo-słowny zapis liczebników?

Piętnuje go np. prof. Bańko z UW [https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/cyfrowo-slowny-zapis-liczebnikow-i-wyrazow-pochodnych;12292.html], a w 1-szym ( ͡° ͜ʖ ͡°) rozdziale "Karjery Nikodema Dyzmy" jest tego kilka przykładów:

„Prezes Rady Ministrów ma zaszczyt prosić JW. Pana o łaskawe wzięcie udziału w raucie, który wydaje dn. 15-go lipca r. b. o godz. 8-ej wieczór w dolnych salonach Hotelu Europejskiego ku uczczeniu przyjazdu J. E. Kanclerza Republiki Austrjackiej“.

Na tablicy lokatorów przy nazwisku Al. Rakowieckiego widniał Nr. 3-ci mieszkania, I-e piętro. Wszedł
Moim zdaniem się wygłupił, bo to przecież nie jest liczebnik porządkowy, ani nawet odmieniony główny :p


@Zakrentas: A ja się domyślam, że ten chłop jest tak prosty, że mierzy czytelników swoich wypocin swoją miarą. On myśli, że jak nie napisze tej końcówki, to ludzie nie będą wiedzieć jak to przeczytać. I właśnie dlatego obecnie analfabeci posługują się tym zapisem - nie z uwagi na czytelność czy przejrzystość, tylko z uwagi na własny debilizm i upośledzenie językowe przerzucane na odbiorców ich tekstu. No bo jak to może być, że chłop napisze "1 lutego" i ludzie będą wiedzieć, że o to mu chodziło? To niemożliwe! Trzeba im wyjaśnić! Musi więc dodać końcówkę, żeby wszyscy wiedzieli, o co mu chodzi.

No i taki właśnie mamy tu poziom
  • Odpowiedz
@WielkiNos: oczywiście że jesteś.
Bo implikujesz że to dziwne że dobrze mówi, przeciez ludzie tacy jak on po polsku nie mówią, prawda?
Natomiast kopiowanie słownika z UK na grunt polski jest komiczne.
  • Odpowiedz
"sfocusowania się" nie można powiedziać po prostu "skupić się"? Nawet w pracy mnie irytuje często takie niepotrzebne wtrącanie angielskiego przy polskiej komunikacji ale w sejmie to już mnie to strasznie razi.

#sejm #jezykpolski
@Murasame: Plusik! Też mnie wkurza anglicyzowanie wszystkiego, co się da - ostatnio widać to często przy okazji transliteracji nazw miejscowości ukraińskich/rosyjskich czy nazwisk. Ch*j mnie strzela, gdy czytam o jakimś "Zaluzhnyim" (zamiast "Załużnym") czy "Khersonu" (°°
  • Odpowiedz
Co sądzicie o zangielszczaniu swoich imion w rozmowie z ludźmi spoza Polski?

Ktoś nazywa się Paweł, a mówi "I'm Paul".
"My name is Marcin. You can call me Martin".

Mi to się wydaje trochę cringe i jakby ktoś się próbował wyzbyć swojej polskości. Chyba się nie spotkałem, żeby ktoś zza granicy tak robił, a z kilkoma narodami już pracowałem w #korposwiat, albo po prostu rozmawiałem podczas wycieczek. Co innego zdrabnianie, albo upraszczanie