Eh, muszę to zrobić. Ten januszex mnie dobija. Obiecują podwyżkę od 5 lat i nic. Przychodzę jutro z wypowiedzeniem umowy. Zobaczymy co szef na to powie. Jestem aktualnie jedyną osobą na dziale która bez niczyjej pomocy da sobie radę, bo reszta to nowe osoby. Miałem je uczyć, ale wali mnie to. Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@goferek: To jest właśnie sedno wyższego wskaźnika "wyższego wykształcenia" wśród kobiet. Prawda jest taka że ona najprawdopodobniej w ogóle nie powinna zdać matury i zostać dopuszczona do robienia licencjatu bo jest pusta.
  • Odpowiedz
Mireczki, taki case w #pracbaza Stan faktyczny: zarabiam średnio, ale mam stanowisko niewymagające (na wolnym rynku mogę zarobić wiecej). Ta sytuacja mi pasuje, bo mam małe dziecko i mogę skupić się na niej gdy jest chora, odebrac ze żłobka o czasie etc. Znajoma z pracy, z którą współpracuję (w sumie dostarczam jej dane) idzie na macierzyński. Pracodawca wymyslil, że mam ją zastepwoac z obecnym wynagrodzeniem, co mi się nie podoba
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@justlogin: już rzucałem ze 3 razy, mając dziecko trochę inaczej się rzuca xD. Generalnie mamy managera niezłomengo, któy zawsze stawia na swoim (w efekcie ma sprawy w sądzie pracy). Dlatego sadze ze rpzy rzuceniu musiałbym szukac (a tego troche nie chce, bo mam work life balance jakiego oczekuje)
  • Odpowiedz
cześć, przymierzam się do zmiany pracy

obecnie pracuję na pełen etat i mam umowę na czas nieokreślony. nie złożyłem jeszcze wypowiedzenia, ale przeglądam ogłoszenia z pracą i znalazłem 3 oferty na które będę chciał aplikować.

jakie macie doświadczenia ze zmianą pracy w takich sytuacjach? da się to jakoś jak człowiek załatwić? poczekają w innej firmie tyle czasu czy raczej będą woleli kogoś kto jest gotowy do podjęcia pracy od zaraz?

nie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@michalkichal123: No idziesz na rozmowę. Podajesz swoje wymagania finansowe. Mówisz jaki masz okres wypowiedzenia jak cię chcą to dają znać, a ty składasz wypowiedzenie.
Może być, że wezmą wcześniej kogoś kto jest dostępny od zaraz ale na to już nie masz wpływu.
  • Odpowiedz
1. Email w pracy zapraszający na wydarzenie. "Udział jest dobrowolny, zachęcamy do uczestnictwa🤗"
2. Miauczur się nie zapisuje, bo nie lubi po godzinach za darmo siedzieć z ludźmi z pracy
3. Do dyrektora wędruje mail z dokładną listą osób, które się nie zapisały i prośbą żeby "zachęcić swoich pracowników"
4. Dyrektor mówi żeby wszyscy się zapisywali, pisze na teams "miauczur czemu się nie zapisałeś?😡"

aha okej
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@miauczur mamy w pracy fundusz na integrację w każdym dziale. musimy raz na iść rok do filharmonii albo zwiedzać fabrykę biżuterii z bursztynu (to oczywiście propozycja kobiet z naszego działu) albo iść na kręgle lub grać w gry miejskie - i temu podobne bzdury.

ostatnio zaproponowałem żeby po prostu zrobić losowanie i tą kasę dać jednej osobie, przynajmniej ktoś będzie miał jakiś pożytek. albo wręcz dawać po kolei według listy

niestety,
  • Odpowiedz
✨️ Niezwykła historia z rynku pracy
To co się dzieje w moim mieście z rynkiem pracy to coś niesamowitego, u Was też tak jest?
Ogólnie pracowałem w różnych branżach od rozwożenia żarcia fiatem uno (na fryturze zamiast oleju, bo potężny byznesmen uważał że koszty takie jak olej, myjnia, sprzątnie to koszt dzielony na 50% z kierowcą - chociaż za paliwo płacił) po stanowiska kierownicze w różnych branżach. Staż na rynku pracy: ok.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zimny-jak-lod to o czym piszesz to przekleństwo, ale też błogosławieństwo w drugą stronę, czyli przyzwyczajania się do bólu. Zamknęli cię w więzieniu: koszmar, chcesz się powiesić, a po pół roku radość, bo dali gołąbki na obiad. Umarł ktoś bliski, czujesz rozpacz, ciągle płaczesz, a po pół roku pozostaje tylko miłe wspomnienie po tej osobie.
  • Odpowiedz
Hej,czy ktoś z was chodził do szkoły policealnej i zrezygnował w trakcie? Albo zna kogoś kto zrezygnował?

Szkoła zmieniła plan zajęć(mają do tego prawo wedlug umowy)kiedy ja musiałam wywalczyć u januszexa konkretne wolne soboty. Jeszcze zostałam zwyzywana,że wybieram kiedy chce mieć wolne xDDDDD
Dodam,że plan się zmienił bo prowadząca nie przyjechała i czekaliśmy 1,5 h na marne:)

Dodatkowo w sekretariacie zostało wyjaśnione mi,że frekwencja liczy się za semestr,a w umie jest frekwencja
czlowiekpajonk - Hej,czy ktoś z was chodził do szkoły policealnej i zrezygnował w tra...

źródło: 1000339486

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@czlowiekpajonk: W takich szkołach kręci się wał na wałku. Idź do sekretariatu, opisz sytuację, a jak będą naciskać na jakieś głupie rozwiązania, to mów, że nie możesz, bo praca, bo coś tam i ewentualnie zaproponuj, że może po prostu wpiszesz się na listę obecności i tyle. Jak sekretariat mówi, że liczą frekwencję za semestr, to pewnie tak liczą. Pamiętaj, że oni ogółem mają wywalone, byle papier się zgadzał i ktoś
  • Odpowiedz
@Zimny-jak-lod: W finale szkolnego pucharu w piłce nożnej w 6 klasie podstawówki strzeliłem decydującą bramę po krótkim słupku i dzięki temu wygraliśmy cały turniej. Puchar miał wędrować i każdy z nas miał trzymać go przez miesiąc w domu. Ale kiedy przyszła moja kolej, wszyscy już o tym zapomniel i tak puchar został u mnie. Mam go do dziś.
  • Odpowiedz
@Zimny-jak-lod: Zawsze wspominam dzieciństwo, bo miałem wspaniałe. Byłem wolnym człowiekiem, miałem znajomych i przyjaciół, kochającą rodzinę, mnóstwo zainteresowań i zwyczajnie dobrze szło mi w życiu. Zwykły spacer czy mecz na podwórku wydają się we wspomnieniach, jak sceny z cudzego życia. Wyprawy do Dziadków, zabawki, piłka nożna, szkolne psoty, nawet siedzenie na komputerze było fajne. Najgorszy dzień z lat 0-16 był lepszy niż najlepszy w ostatnich latach.

Dzisiaj niewolnik, przegryw i
  • Odpowiedz
@Polnischefuhrer: ale jak babcia da sie oszukać metodą na wnuczka to wtedy "chlip chlip nie śmiejcie się, ona po prostu nie znała się na dzisiejszej technologii, skąd miała wiedzieć". Ale ja za to mam wiedzieć jak postawić stodołę, naprawić dach, przygotować zaprawę murarską, mimo że mieszkam w bloku, a stary pijany nieobecny leżał na klatce więc nawet nie miał mnie kto tego nauczyć. No ale wiadomo Grażynko, te młode pokolenia
  • Odpowiedz