Gdzie my jesteśmy z wartością pracy i siłą nabywczą pieniądza?
Robert Burneika w 1999 r. wyjechał do USA. Bez języka, żadnego konkretnego zawodu (umiał tylko robić blachy samochodowe co wcześniej robił chałupniczo).
Czas szukania pracy: 2 dni. Zarobki: 2 tys. USD miesięcznie. (10 USD/h)
Wg relacji utrzymanie kosztowało go ok. 500 dolarów miesięcznie, na co zawierało się: wynajem 4-pokojewego mieszkania w trzy osoby, wyżywienie, paliwo i inne.
Oszczędzał 75% pensji z zarobków początkującego
LaurenceFass - Gdzie my jesteśmy z wartością pracy i siłą nabywczą pieniądza? 
Robert...
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LaurenceFass ale jaki to sens porównywania obecnej sytuacji w naszym kraju do usa w latach 90? Ludzie z dziećmi przy zarobkach 120k dolarów nie wychodzą na zero, bezrobocie i drożyzna jest tak samo w usa
  • Odpowiedz
Psy wieszano na Pani Profesor Tyrowicz (specjalnie z dużej) kiedy domagała się podwyżki stóp procentowych o 200pb z 6,75 na 8,75%. A prawda jest taka, że gdyby wtedy tak zrobiono (zamiast obniżać pod wybory XD) to dokładnie teraz inflacja osadzałaby się w celu i widzielibyśmy na wiosnę już cięcia.

#nieruchomosci #inflacja #ekonomia #gospodarka #takaprawda
  • 49
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Drożyzna we Wloszech. Kawa najdroższa od lat 70. ubiegłego wieku. Więcej trzeba też zapłacić za czekoladę


Cena espresso w barze wynosi obecnie średnio 1,21 euro; to o 18 procent więcej niż przed rokiem. Analitycy prognozują, że cena ta będzie coraz bardziej zbliżać się do 2 euro za filiżankę.


biedni Włosi, aż im wspolczuję tej niedoli.. oby nie ujrzeli kiedyś 18 EUR [sarkazm]

https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-drozyzna-we-wloszech-jeden-produkt-bije-cenowe-rekordy-droze,nId,7886231#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hu-nows: wczoraj wrzuciłam wpis, że w Neapolu można kupić pickę za 4e, to się na mnie Polactwo rzuciło, że na pewno nigdy we Włoszech nie byłam ¯\(ツ)/¯ prawda jest taka, że jako Polacy daje my się strasznie doić rodzimej gastronomii
  • Odpowiedz
  • 0
@bulba1605: u nas pokutuje praktyka, ze jak jest drozej to jest bardziej premium. Przeplacanie to nobilitacja do wyzszego statusu spolecznego. Ja sie przedsuebiorcom nie dziwie, skoro klientela nadal wyciaga portfele to niech podnoszą ceny az do progu bolu. Zeby to chociaz szla w parze wysoka jakosc produktu albo obslugi, tymczasem bydlo dostaje to na co zasluguje:

Po czekaniu 2 h w kolejce otrzymaliśmy informację, że żarcie się skończyło i tyle.
  • Odpowiedz