Dobrze, Miraski - kto propsuje takie rozwiązanie? Zamiast lekcji religii, gender i kilku innych niepotrzebnych przedmiotów - lekcje o psychologii, relacjach, emocjach (np. radzenia sobie z nimi) i o partnerstwie, rodzicielstwie. Dlaczego tego nie ma jeszcze w szkole? Przecież partnerstwo i rodzicielstwo to najważniejsze życiowe zadanie, jeśli ktoś się na nie zdecyduje. Na pewno ważniejsze niż umiejętność kierowania samochodem. A żeby kierować samochodem, trzeba odbyć dość długie szkolenie i zdać egzaminy, które
partnerstwie, rodzicielstwie.


@kefir2010: to już jest. Nazywa się wychowanie do życia w rodzinie. Zajęcia #!$%@? jak... #!$%@?. Nikogo nie obchodzi co tam prowadzący/prowadząca mówi. Nikogo nie będzie interesowało #!$%@? o relacjach i emocjach. Myślisz że Sebixa i Dżesikę będą obchodzić rzeczy które mówi ten pajac na środku sali? Po szkole pójdą się #!$%@?ć i się ruchać. Tego nie zmienisz. Chyba że chcesz wysterylizować obowiązkowo patologię.
  • Odpowiedz
Mam kryzys, serio, prawdziwy kryzys. Przerasta mnie zrujnowane zdrowie mojego dziecka. Autyzm jakoś zniosłem, to cudowna dziewczynka i wszyscy mówią, że ma więcej niż ogromne możliwości być "skorygowana" ale astma... To mnie przeraża. Mała jest ciągle na lekach, na sterydach, nie śpimy, oboje z żona ledwo żyjemy. Ja ostatnio jem co kilka dni - zero apetytu i chęci do życia, jedyne co mnie interesuje to pilnowanie dziecka i dbanie o to żeby
@xSQr: na swoim przykładzie- pamiętam że sama brałam takie leki wziewne na astmę, pamiętam jak nie mogłam spać, bo strasznie kaszlalam, a tata że mną siedział całe zimowe noce przy lufciku, żebym mogła spać.
Teraz jestem cała i zdrowa! ;) Będzie dobrze!
  • Odpowiedz
@xSQr: Jeżeli dziecku nic nie zagrażało, to naprawdę nie ma żadnego znaczenia, że się "męczy" czy marudzi. To jest oddział ratunkowy, a nie centrum ekspresowych morfologii.
  • Odpowiedz
@xSQr: Wiem, ile trwa zrobienie badania (serio), jak wygląda praca na SOR (serio), jak wygląda napad astmy (serio) i jak zachowują się spanikowani rodzice (serio).

Wiem też, że napadu (zaostrzenia) astmy nie rozpoznaje się na podstawie morfologii, więc gdyby twoje dziecko rzeczywiście miało napad astmy, to wynik nawet po godzinie by mu nie pomógł.
Możesz mieć żal, że twoje dziecko było marudne, a ty czekałeś 3 godziny na wynik morfologii, ale
  • Odpowiedz
@xSQr: Te tańsze mierniki na podczerwień są wątpliwej jakości. Mierzyliśmy sobie kiedyś (skroń)- wyszło, że wszyscy mają temperaturę dokładnie 35,4, wliczając koleżankę, która była przeziębiona i kolegę, który właśnie wrócił z chłodnego pomieszczenia.
  • Odpowiedz
@xSQr: Z tyłka temperatury nie odejmujesz.
I trochę rozwinę/dopytam: temperaturę na skroni mierzysz termometrem na podczerwień, a w tyłku rtęciowym? Dwa różne termometry to dwie różne kalibracje, ale tak jak pisze przedmówca, te elektroniczne są do bani, bo często się rozkalibrowują i są mało dokładne. Jeżeli masz rtęciowy, trzymaj się jego wskazań.
  • Odpowiedz
Będąc we #wroclaw w ostatni weekend odwiedziłem grób swojej babci. Za każdym razem to smutna chwila, bowiem to tej kobiecie zawdzięczam jakiekolwiek wychowanie i wsparcie w rozwoju.

Wróciło do mnie wspomnienie kiedy wielokrotnie chodząc i prosząc matkę o pomoc w nauce słuchałem, że ona pali papierosa i przyjdzie jak wypali. Nigdy jednak nie przychodziła. Pamiętam, że wtedy babcia zapraszała mnie do siebie "na dół" i powoli tłumaczyła mi jak rozwiązać zadanie,
@xSQr: U mnie jest troche innaczej. "Nic nie potrafisz i do niczego się nie nadajesz, więc zrobię to za ciebie" a potem wielkie zdziwienie kiedy syn nic nie potrafi i do tego boi się spróbować czegoś nowego.
  • Odpowiedz
@xSQr: gdy prosilam swoja o pomoc w lekcjach moja mówiła: "Ale wiesz przecież że ja się kompletnie nie znam?" lub "jak Ci mam pomóc jak ją ostatnio w szkole byłam 15 lat temu?"
całe szczęście nie miałam problemów w nauce niemal nigdy, bo dość łatwo zapamiętuje. Ale jakie to było olaboga kiedy miałam zagrożenie z czegoś z czym sobie nie radzilam, lub nie chciało mi się uczyć to tego przedmiotu, słyszałam
  • Odpowiedz
"Co sie Mirki #!$%@?ło to ja nie... Wczoraj byłem na imprezie i poznałem fajną blondyne. Troche pogadaliśmy, wypili parę drinków. W końcu zaproponowała, żebyśmy poszli do niej. No już cały scenariusz sobie elegancko w głowie ułożyłem, zamówiłem taxówke i pojechaliśmy. Fajne mieszkanie, wszystko spoko. Poszła się wykąpać, a ja już czekałem w łózku. Ja przyciąłem komara, ale jak weszła to natychmiast wytrzeźwiałem. Zaczęliśmy sie całować, sytuacja się rozkręciła. W końcu jak sytuacja
Co to za posrany kraj.

Na wypisie z SOR - zalecenie - kontrola w POZ w poniedziałek, dzwonię do przychodni i odbierają 10 minut po otwarciu, osobiście nie pójdę stać z dzieckiem po ataku astmy w kolejce chorych ludzi. Numerków oczywiście już nie ma więc mojemu dziecku kontrola lekarska nie przysługuje. Panią w rejestracji nic nie obchodzi, że dziecko MUSI być dzisiaj skontrolowane

Co ja panu zrobię, nie ma numerków


Słabo