@VonHautkopf: mowiac ze jestes nikim probuje toba manipulowac obnizajac twoja samoocene. A tak na prawde osiagnoles wiecej od niego i szacun za to. Zawsze mu na to odpowiadaj w ten sposob:Nieborastasz mi do pięt, a ja jestem nikim. To kim ty jestes?
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Witam,

Macie jakiś pomysł jak „udupic” pseudopstchoterapeute. Mój kumpel rozstał się ostatnio z #rozowypasek po 8 latach. Tworzyli fajna pare. Jestem w szoku ze to w ogóle się wydarzyło jak z reszta naszych znajomych.
Akcja Bydgoszcz. Gość prowadzi zajęcia RTZ, jakaś terapie racjonalnego myślenia i DDA. Ona zaczęła tam chodzić ze względu dzieciństwa. Ogólnie gość im tam mówi pare spoko rzeczy, ale tez się spotykają po zajęciach. Leżą
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ytarka: wydaje mi się że sam fakt, sam byłem zdziwiony że takie coś jest zbadane naukowo a więc jest trochę ludzi mający taki problem. U siebie myślę że jest to efekt dużych ambicji, które sprawiają że praca dla kogoś na etacie przy rzeczach małego kalibru ma charakter opresyjny
  • Odpowiedz
Zacząłem czytać o #dda i za dużo objawów widzę u siebie. Stwierdziłem, że jeszcze w tym miesiącu pójdę na pierwszą wizytę z terapeutą żeby na 100% potwierdził i podejmę terapię. Życzcie mi powodzenia, liczę że będzie to dla mnie nowy start w życiu.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@extralion: wiem, dlatego w odpowiedzi wyjaśniłem i dałem okładkę na potwierdzenie.
Wówczas akurat czytałem krok czwarty w trasie praca-dom ;)
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: jak ciągle zmieniasz chłopaków to go rzuć, zrób sobie rok przerwy od niebieskich i przez ten czas się porządnie zastanów co chcesz osiągnąć w życiu, wyjdzie ci pewnie między innymi że chcesz dobrego męża, potem się zastanów czy chcesz resztę życia spędzić ze złym gościem (dojdziesz do wniosku że nie), przy kolejnym niebieskim przypomnij sobie swoją rozkminę/swoje postanowienia i może zrozumiesz że dobry gość to taki który nie skrzywdzi
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Myślę, że trochę ulegasz upowszechniającej się od dłuższego czasu modzie na obciążanie rodziców/domu rodzinnego odpowiedzialnością za wszystkie własne niepowodzenia, problemy emocjonalne, zaburzenia osobowości itp. Z tego co piszesz wynika, że różowo nie było, ale też rodzice się nad tobą nie znęcali fizycznie, zapewniali ci dach nad głową, środki do życia, możliwość nauki itp. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale wszyscy są tylko ludźmi - nasi rodzice też. Dorosły
  • Odpowiedz