Będzie krótkie #coolstory podnoszące na duchu. Robiłem sobie zakupy w markecie. W Danii w marketach są automaty na butelki i wchodząc minąłem bezdomnego (szacując po wyglądzie i stroju) który miał cztery torby z puszkami i butelkami. Takowe dość łatwo uzbierać, a kaucja jest dość wysoka (pomiędzy 60 gr. a ok. 1,50 zł). Spotkaliśmy się ponownie z panem żulem przy kasie. Za całą kasę (a raczej kupony) za kaucję kupił karmę
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PlonacaZyrafa: Dania sama w sobie nie jest jakaś super atrakcyjna, ale mnie np. nic tak nie uspokajało jak spacery podczas których mogłam zauważyć budowanie w zgodzie z naturą, piękne domki pod strzechą i ogólnie ten spokój i cisza. Wynajmij sobie rower i pojeździj :)
  • Odpowiedz
Byłem dzisiaj świadkiem fajnego podejścia do klienta. Nie mieli nektarynek w systemie na kasie w supermarkecie więc sprzedawca zapytał się mnie, czy pamiętam ile kosztują i nabił tyle na kasę. Bez zmuszania klienta do czekania aż sprawdzą. Miłe.

Choć i tak męczący jest dla mnie tutejszy dystans interpersonalny. Ludzie niechętnie wchodzą w przypadkowe rozmowy, na kasie sprzedawca nie mówi dzień dobry, dziękuję, nic... Pytają się tylko czy chcę paragon. Może to dziwne,
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PlonacaZyrafa: Ja tam nie lubię tego, jak stoi w kasie 8 osób i kasjerka do każdego mówi dzień dobry i do widzenia- zapraszam ponownie. Dlatego wolę krótkie rozmowy związane z podaniem ceny jak ty miałeś, z podaniem liczby bułek w worku czy zapytanie o posiadanie dowodu. Bez uprzejmości w markecie jakoś tak lepiej. Co innego w osiedlowym.
  • Odpowiedz
Sekret bogactwa Danii

Dania jest dla rolnictwa tym, czym Dolina Krzemowa dla komputerów. Kraj ten produkuje żywność dla 30 mln osób, choć zamieszkuje go tylko 5,6 mln ludzi Prawie 20 proc. eksportu Danii to produkty żywnościowe, co jest bardzo rzadkie wśród krajów o takim poziomie rozwoju (PKB na obywatela jest tam wyższy niż w Niemczech). Wartość eksportu żywności wzrosła tam z 4 mld euro w 2001 r. do 16,1 mld euro w 2011
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

:)))

Bordo jak bordo, ale co ja tam będę robił przez tydzień? Ile można śmigać na rowerze, wpieprzać śledzie i własnoręcznie złapane dorsze?

Bez Wypoku nie ruszę się dalej niż do lodówki;)
  • Odpowiedz
@nsfw: spalem kilka razy w hostelu w kopenhadze, chyba to sie nazywalo City Hostel. Drogo strasznie, no i za jakakolwiek posciel musisz doplacic. Pokoje slabe ale kuchnia super. Plus ze w centrum kopenhagi
  • Odpowiedz