Był ktoś może w Hongkongu podczas Chińskiego Nowego Roku? Jeśli tak to czy warto się wtedy tam wybrać? Czytam w necie opinie i są skrajne - jedni mówią, że to najgorszy czas na odwiedzenie miasta bo pełno ludzi, sporo rzeczy zamknięte i dużo drożej, podczas gdy inni mówią, że sporo się dzieje, ludzi tylko ciut więcej niż zwykle i warto zobaczyć uroczystości, parady, lampiony, sztuczne ognie, tańce smoka itd.
Niby widziałem już
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: ja byłem. Uroczystość sama w sobie nie jest tego warta, faktycznie są tłumy, trzeba się pół godziny wciskać żeby coś zobaczyć, a samo show co najmniej nie powala. Na fajerwerki ludzie wybierają się już parę h wcześniej, ale jak znajdziesz dobrą miejscówkę to z pewnością osłodzi to trudy. Generalnie na ulicach w tych dniach nie ma dużo ludzi, nie licząc najpopularniejszych tourist spotów. Trzeba się wybierać wszędzie od rana.
  • Odpowiedz
@Mandarlin: zależy jak na to spojrzeć. Typowa Japonka na pewno będzie przy Tobie bardzo kulturalna, anime-like, przynajmniej na początku znajomosci. W Tokio jest mnóstwo pięknych dziewczyn, jednak wszystko zależy od gustu. No i wiele też zależy od osoby z którą masz do czynienia, pod koniec dnia jednak jesteśmy tylko ludźmi :). Jeśli chodzi o ubiór to moda jest trochę inna, kobiety często noszą spódnice i luźne spodnie. Rzadziej rurki.
  • Odpowiedz
W weekend w Tajlandii miała miejsce pierwsza od ponad 50 lat (albo 30, zależy czy tajfuny zaliczać do tej samej kategorii) burza tropikalna – Pabuk. Z góry zaznaczamy, że jesteśmy bezpieczni i do nas nie dotarła ;)

Co jednak nas zdziwiło, to skala paniki w polskich (i pewnie nie tylko) mediach. Nagłówki mówią o odwołanych lotach, masowych ewakuacjach itp. Ogólnie wyłania się z tego obraz małej apokalipsy. W rzeczywistości wszystko było pod kontrolą.

Tak,
PeeJay - W weekend w Tajlandii miała miejsce pierwsza od ponad 50 lat (albo 30, zależ...

źródło: comment_L4X8iP1ipKbt9U7HAYcEX6XDrfIywHVs.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PeeJay: rodzice byli kilka lat temu i też ich złapał jakiś huragan, mówili że bardzo dobrze są zorganizowani. Bardzo często robią ćwiczenia ewakuacji, w szczególności w szkołach. Zero paniki mieszkańców, turysci no już gorzej, ale nie ma co się dziwić.
  • Odpowiedz
#jemprzeciez <- polecam mój tag o jedzeniu (także starsze wpisy)

Nyonya laska - w jednym z najstarszych, jeśli nie najstarszym stoisku z tym daniem w Singapurze. Bez luksusów, samoobsługa, trzeba czekać w kolejce a potem znaleźć sobie stoik - a to czasem ciężko bo jest tam masa ludzi.

Sama zupa jest pyszna - pikantna, z owocami morza i mleczkiem kokosowym. Jedno z tradycyjnych dań Singapuru. Choć trzeba pamiętać, że nazwa laksa
kotbehemoth - #jemprzeciez <- polecam mój tag o jedzeniu (także starsze wpisy)

Nyony...

źródło: comment_ck376Ib9CjzP0EKkHEntv0dgJFAzf5Mr.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 12
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach