@HondaCivicOto przegląd interesujących artykułów i książek dotyczących historii francuskiego programu nuklearnego, w tym procesu budowy pierwszych bomb atomowych przez Francję:
A Brief History of Nuclear Proliferation Autor: V. Charnysh Omówiono motywacje polityczne i techniczne stojące za francuskim programem nuklearnym, który doprowadził do pierwszego testu atomowego w 1960 roku.
W imię tych, którzy odeszli trzymając w rękach b--ń Naszej wojowniczej sile składamy dzisiaj hołd Oni stoją tuż przed nami, ich dusze tutaj są Coraz większy płonie ogień, coraz silniej bije dzwon!
Moj syn jest niemozliwy , mowi do mnie , bedziemy jesc picce ? Bo tata robi :) ja ze tak. Poszedl do Rafala i mowi wujo chcesz jednom picce ? On ze tak alan na to Aha wszyscy jemy picce ;) poczym poszedł do kuchni wzial w reke rekawiczke silikonowa daje krzyskowi i mowi masz tata zaloz bo siii jest ;) hehehe ( dmuchaj chce kawalek , mniam mniam
Rozumiem to podejście, skoro może nie być nic to po co jest coś? Po co ma być coś skoro może być nic? To jedno z fundemantalnych pytań które zadajemy sobie nie od dziś
@ZenonBis: Tak, takie podejście rozumiem i sam mam takie, że dopóki nie umiem sam być zadowolony z siebie samego to samolubne byłoby tworzyć kogoś komu bym przekazał np swoje frustracje, czy problemy świadomie czy nieświadomie
I to jest moim zdaniem zdrowa granica, lecz osoby które cały czas o tym piszą to podobny przypadek jak blackpill czy inne skrajności. Spoko, wygląd ma znaczenie ale po co o tym myśleć i dopisywać
@StrangeWanderer: czemu zakładasz, że bycie niskim = p--------e? Bo kobiety się tobą nie interesują? Czy bo koledzy np. się z ciebie śmieją?
Rozumiem są to jakieś podstawy, ale to są tylko utrudnienia a nie ostateczny over, bo tak ja np. jestem wysoki i zauważam z tego benefity w swoim życiu, lecz na pewno nie jest to bycie kimś "lepszym" i nieprześcignionym. Wiem, że istnieją instynkty i że jesteśmy zaprogramowani, lecz
@StrangeWanderer: Wypowiadam się, bo to problem społeczny + mam pełne prawo do posiadania własnych przekonań i wniosków nawet na tematy które mnie bezpośrednio nie dotyczą jako jednostki.
Ehh, ostatni raz z wujkiem tydzień temu się widzieliśmy, jak się żegnaliśmy to się uścisnęliśmy tak, jak syn z ojcem i mówił że ma nadzieję, że niedługo mnie zobaczy. Teraz nie żyje, nigdy już się nie uściskamy, nigdy nie porozmawiamy. Jak to boli, jakie to cierpienie, łzy lecą, a rzadko płaczę. Jezu daj mi już ten zawał czy inną zapaść. #przegryw
@Wisent_14: w sumie podobnie, ale takie życie. Wolę być samemu niż kolegowac się z kimś kto mi nie pasuje a takich kolegów głównie miałem, też pogadać z nimi o życiu ciężko było
nie potrafie patrzec samicom w oczy