To co chcieli wynieść z gabinetu, kiedy do budynku TK utorował im drogę Nawrocki, już zostało zabezpieczone.
Nie no, piękna robota. Prezydent zawraca samolot z drogi do Senegalu, w nocy wpada do Trybunału jak po swoje, przeciska się przez sędziów, pcha się w drzwi, a potem godzinami siedzi w środku.
Cała ta nocna akcja „w obronie konstytucji” wyglądała bardziej na próbę szybkiego sprzątnięcia gabinetu i wyciągnięcia tego, co mogło komuś jeszcze zaszkodzić.
Nie no, piękna robota. Prezydent zawraca samolot z drogi do Senegalu, w nocy wpada do Trybunału jak po swoje, przeciska się przez sędziów, pcha się w drzwi, a potem godzinami siedzi w środku.
Cała ta nocna akcja „w obronie konstytucji” wyglądała bardziej na próbę szybkiego sprzątnięcia gabinetu i wyciągnięcia tego, co mogło komuś jeszcze zaszkodzić.
Klucze,