Grudniowe niebo nad północną półkulą rozbłysło niespodziewanym światłem. Była to jasność, której źródła nie można było przypisać ani zorzy polarnej, ani ludzkim technologiom. Nad Arktyką zawisł ogromny statek matka – konstrukcja o rozmiarach przewyższających najśmielsze wyobrażenia. Kształt przypominał wielowarstwowy dysk, z dolnymi sekcjami pokrytymi skomplikowanymi wzorami, jakby zbudowany był z pulsującej energii. W ciszy opadał na orbitę, ignorując systemy obronne ludzkości, które zawiodły w wykryciu go wcześniej.
Rządowy chaos





























źródło: temp_file3848186701464157702
Pobierz