Dzień drugi, Krasnystaw - Narol.
Pierwsza stówa na tym wyjeździe. Ciało i umysł działają dobrze. Widoki niesamowite, pogoda kapryśna, ale bez tragedii. Podobno najgorsze mnie ominęło szerokim łukiem. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■).
Natomiast komary są jakąś istną plagą. Całe plecy mam pogryzione i nie mam jak się maścią na ukąszenia posmarować. Mam wrażenie że istnieją kolonie komarów, które żerują na
















Dzień trzeci, Narol - Przemyśl
Mimo, że profil wysokościowy był lepszy niż dzień wcześniej, złapał mnie pierwszy kryzys pod koniec. Po drodze musiałem też przeczekać ok. godzinę burzę, ale udało mi się ten czas wykorzystać na lekki obiadek polowy.
Dzisiaj test na górala. Green velo prowadzi w góry. Ja mam nadzieję, że uda mi się chociaż dojechać do kolejnej większej miejscowości.
#
źródło: 1000029052
Pobierz