podejście pod siatkę to podjęcie ryzyka, a nie błąd sam w sobie, a jeśli chodzi o dobór momentu - właściwie jedyny moment na takie zagranie jest przy przewadze. Przy równowadze albo meczowej Fokiny by się tak nie zachował. Miał przeciwnika, który grał prawie idealnie i liczenie na jego błąd nie było przepisem na sukces.
Sami narzucacie sobie permanentny stres i presję. Nie każdy ma predyspozycje, żeby codziennie cisnąć, wstawać o 5:00, robić zimne prysznice, czytać 50 stron książki, medytować, biegać, rozwijać kompetencje i jeszcze przed snem zaplanować, jak jutro zostać lepszą wersją siebie, skrupulatnie notując każdy aspekt swojego życia w nowo zakupionym notesie który ma robić wam za wasz dziennik. W tych wszystkich motywacyjnych bredniach jakoś mało kto mówi o tym, ile obciążenia dla łba przychodzi
Tak jest, kiedy zapomina się o tym, że to narzędzia, a nie cel. One mają służyć nam, a nie my im. Podobnie jak z ocenami w szkole - kiedy zamiast być narzędziem informującym o stanie wiedzy i punktem do rozwoju stają się celem, to sens edukacji się sypie.
#demografia #invitro ponad 11% spadek urodzeń r/r za lipiec 2026 (21 000), 2025 (23 700) no to chyba by było na tyle z in vitro mówiłem, że skumulowana liczba zabiegów to potrwa max rok i tylko złagodzi spadki a nie je zatrzyma chociaż na chwile. spadki miesięczny r/r w 2023-2024 średnio od -8,5 do -9,5%. W 2025-2024 (start in vitro czerwiec 2024) ok. -6,5% do -7,5%. Teraz od
na demografii się nie znam, ale wiem jak wygląda rzeczywistość z programem IVF. Wiele klinik wstrzymało wykonywanie transferów ze względu na braki w funduszach. Pary czekają z transferami (muszą - zrobienie transferu prywatnie powoduje usunięcie z programu), chociaż prawnie kliniki powinny mieć przygotowane/zamrożone fundusze na transfery wszystkich powstałych w programie zarodków dla pary. Koszt stymulacji, pobrania oocytów, zapłodnienia, hodowli i przechowywania zarodków jest dużo większy niż samego transferu (kliniki więcej zarabiają).
@hrabiaKyle: nie wiem co obiecywał rząd, ale każde urodzenie hamuje spadek urodzeń. Może nie w porównaniu do poprzednich lat, ale na pewno względem tego, jakby bez tego urodzenia spadek wyglądał. Tak jak mówię, nie jestem specjalistą od demografii, ale nie sądzę, że istnieje jedna ustawa, która zmieni dzietność, tak jak i nie ma jednego powodu, dla którego dzietność spada.
2026, ktoś publicznie pod swoim nazwiskiem pisze, że zostawiłby chore dziecko w szpitalu i starał się o kolejne.
O ile ja mogę moralnie potępiać aborcję, szczególnie dzieci z chorobami typu zespół downa, które nie są śmiertelne i dziecko może żyć, to mogę zrozumieć perspektywę "mniejszym złem będzie, jeśli się dziecko nie urodzi, niż będzie cierpieć", ale moja moralność nie obejmuje tego, że ktoś byłby w stanie urodzić dziecko, porzucić je i normalnie
@Shatter: nie wiesz jak wygląda codzienność rodzin z dziećmi z niepełnosprawnościami.
Moja przyjaciółka popełniła samo*ójstwo, bo sobie nie dawała rady z dzieckiem z autyzmem - inteligentny, w miarę samodzielny chłopak, ale z problemami z agresją. Opiekę przejęli moi rodzice - są na skraju rozwodu, choć są ultragłęboko wierzący. Młody (teraz już 19 lat) właśnie wyszedł z psychiatryka i będzie ponownie rozważane czy zostaje z bransoletką, czy idzie jednak do więzienia.
@Shatter: gdybym dowiedziała się wcześnie w ciąży, ze coś jest nie tak - aborcja. Później miałabym już problem moralny i zależałoby to od tego, czy dziecko żyłoby w bólu. W moim przypadku może dojść do poronienia/martwego urodzenia na każdym etapie ciąży (70-100% przypadków), nawet w 39tc. Jeśli dziecko udałoby się uratować, ale doszłoby do porażenia, myślę że oddałabym go do miejsca podobnego do tego, w którym byłam wolontariuszką i byłabym
@kolejne_juz_konto: do adopcji potrzeba zupełnie innych zasobów niż do posiadania własnego dziecka. Dzieciaki tam nie są bez powodu, większość z nich ma obciążenia i traumy. Osoby borykające się z niepłodnością naprawdę wiedzą że istnieje adopcja, ale podejmują inne decyzje i fajnie jakby społeczeństwo przestało zawsze o tym wspominać xd Adopcja to nie jest obowiązek osob z niepłodnością, a dzieci z domu dziecka to nie jest nagrodą pocieszenia - także jest
12 osób nie żyje, a 7 zostało ciężko rannych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Informacje przekazał jako pierwszy węgierski premier Peter Magyar. Na pokładzie było 57 pasażerów i dwóch kierowców. Autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia. Rząd uruchomił infolinię, gdzie można uzyskać wszystkie informacje na temat ofiar i poszkodowanych w wypadku.
Każdy sobie rzepkę skrobie. Jak ktoś nie posiada instynktu samozachowawczego to może być winny tylko sobie. Egoistów jest cała masa.
Gorzej jak ktoś na ciebie spadnie i wbijesz się w jakis kawałek blachy. Kiedyś dużo jeździłam flixami i naprawdę niewiele osób się zapina ;__; Co kto robi w swoim samochodzie mnie nie interesuje, ale w autokarze to powinno być sprawdzane przez kierowców i dawane jakieś kary/bany na jazdę.
popier*oliło ich z tymi kundlami. Widać, że problem robi się ogólnoświatowy. Czekamy na pierwsze realityshow gdzie, głupie pindy idą na randki z kundlami.
@Knaga90: to że opisane tu wczesne doświadczenia mogą prowadzić do perfekcjonizmu jako strategii radzenia sobie jest prawdopodobne. To że sukces nie leczy traumy jest prawdą. To że często pojawia się przeniesienie w dalszych relacjach jest prawdą. Żyłam takim życiem. To że dorosła kobieta ciągle myśli o matce jest już mało prawdopodobne. Większe szanse są na to, że nie radzi sobie z pustką i układa sobie poczucie swojej wartości. Z resztą,
Od 4 dni biorę brintellix - mam wszystkie jego działania niepożądane czyli nudności, ból brzucha i biegunkę. Chyba rezygnuje i wracam do wenlaflaxyna, tylko z nią z kolei jest taki problem, że nie odczuwam żadnych emocji na niej. #ssri #psychiatra #nerwica
@aleksc: te wstępne uboki odejdą przecież. Jeśli ktoś idzie w SSRI/SNRI z myślą, że ma się czuć dobrze docelowo, to najprawdopodobniej się rozczaruje. To nie są tabletki szczęścia i nie bierze się ich z nastawieniem na branie przez dziesiątki lat (poza niektórymi zaburzeniami). Leki dają przestrzeń do pracy nad sobą na terapii, lub przy lżejszych/krócej trwających stanach samodzielnej pracy. Leki wyciszają emocje/lęki, które uniemożliwiają tę pracę 'na sucho'. Masz zwiększoną
@aleksc: z jednej strony masz nierealistyczne wyobrażenia jak działają leki i narzekasz na to ich działanie, a potem piszesz, że tylko leki pomogą, a terapia nie. Ułóż to sobie w głowie, poczytaj badania naukowe, zrozum jak działają leki i czego się spodziewać. Jeśli nie ekspozycja, to dotarcie do sedna problemu - skąd niska wiara w siebie i jak zmienić przekonania. Charakter można zmieniać. Powodzenia!
Mirki, jest szansa, że ktoś będzie w najbliższym czasie jechał na trasie Olsztyn Warszawa i mógłby mi przywieźć elementy do drabinki rehabilitacyjnej dla syna? To rurki z których najdluzsze mają 110cm. Waga wszystkich około 30kg. Używane. Albo ma pomysł jak to przywieźć. Próbowałem przez blablacar, ale wszyscy mi odmawiają. Stary jestem i nie do końca rozumiem dlaczego. Może im się
dlatego dzisiaj te dorosłe dzieci nie chcą się rozmnażać bo mają traumę wywalenia na nie przez rodziców XD
Obiektywnie i tak mieliśmy lepiej niż jakiekolwiek wcześniejsze pokolenie. Pochodzę z raczej biednej rodziny, ale nigdy nie byliśmy głodni, nie było zimna i wojny. Po prostu jest dysproporcja między tym co widzimy teraz (czego się od nas wymaga), a jak sami wzrastaliśmy. No i mamy przestrzeń na rozkminianie tych traum -
podniosłem rękę i puknąłem się w czoło widząc gościa gnającego po osiedlu ulicą pod prąd, a ten po hamulcach i drze mordę do mnie i grozi że mi tego palca połamie xd kierowcy w tym kraju serio żadnych hamulców ani zdrowego rozsądku nie mają
Jakieś 10 lat temu wkręciłem się mocno w bieganie. W pewnym momencie przedobrzyłem z treningami i zawodami, co skończyło się silnym bólem piszczeli i wizytą u konowała ortopedy. Oczywiście prywatną, bo terminów brak. Jaśniepan wziął 2 stówy za wizytę (wtedy to nie było mało) i nawet nie dotknął moich nóg. Popatrzył chwilę i zlecił USG Dopplera za kolejne kilkaset pln. Sugerowałem mu, że może trzeba zrobić RTG, bo to może być złamanie
@klintoniusz: uwazam, ze powinna byc mozliwosc kontaktu z lekarzem po wizycie w jakis sposob - np. wyslanie wiadomosci z dolaczonymi dlaszymi wynikami/rozwojem sprawy do przychodni. Ile razy mialam sytuacje, ze kolejna wizyta ratowala mi zycie/zdrowie, a pierwszy lekarz nie jest swiadomy swojego bledu/niedopatrzenia i jest przekonany, ze sprawa zalatwiona. Wiedzac jakie moglyby byc/byly skutki jego olewactwa/niedokladnej diagnozy moze na przyszlosc zareagowalby inaczej.
Porównajcie sobie social media Sabalenki i Świątek. U tej pierwszej widzę, że po za kortem zachowuje się jak normalna kobieta w jej wieku. A u Igi, to chui wi.
Kiedyś słuchałem wywiadu z ojcem Karolini Woźniackiej. Piotr opowiadał, że dbał o to, żeby córka po za grą w tenisa miała normalne życie towarzyskie.
@Kj5s6f2dk7s54o: dokładnie. Może ma swoje życie, tylko go nie pokazuje. Nie dziwię się, nie chciałabym żeby ludzie oglądali i komentowali każdy aspekt mojego życia. Ma tego wystarczająco dużo w zakresie pracy.
#kiciochpyta #telefony #spam
źródło: temp_file8018983858438695106
Pobierzźródło: 8339
Pobierz