@rooger: nie wszyscy interesują się tenisem i są na bieżąco. Do niektórych info o tym, że Venus gra, przyjdzie losowo po x latach i zachęci kogoś do oglądania/przyjścia -> $$$. 'Nie ważne dlaczego oglądają, byleby oglądali' - nawet jeśli część ogląda, żeby ponarzekać/pośmiać się/poczuć się lepszym od niej.
@rooger: no ja się zgadzam z ostatnim zdaniem w pełni, ale chodzi o rozgłos i hajs. Przeciętny Polak nie rozróżnia Seleny od Venus i jak usłyszy że gra Williams to z ciekawości włączy. No i starsze pokolenia poczują się 'jak za młodu. Nie ma profesjonalnego sporu bez hajsu niestety.
@Par-excellence: mam podobne obserwacje. W szpitalu ciężko dochodzić do siebie. Rozumiem pobrania krwi/mierzenie statów o różnych godzinach etc., ale może warto zamontować różne światła na dzień i na noc, a nie budzić bielszym od Białka światłem wszystkich na sali co 2h. Sprzątanie sali o 5 rano "bo przecież cały szpital do posprzątania, więc muszą zacząć wcześnie" (muszą? nie mogą pracować po południu?) - oczywiście znów światła wszędzie oświecone, szuranie krzesłami
#tenis Sabalenka jak walec. To jest zdecydowanie najlepsza tenisistka ostatnich 2-3 lat. Iga nie ma w ogóle podjazdu. I jutrzejszy mecz z Mają to nie nastawiajcie się na nic. A ewentualne zwycięstwo Majki byłoby określane mianem nawet nie gigantycznej sensacji tylko wręcz cudu. Jak ktoś ogląda obiektywnie Aryne, to wie co jest 5.
@venomik: tempo też widzę podobne mamy! Co robisz oprócz Duo? Ja od 2 miesięcy jestem na kursie grupowym - poziom B1 i w niektórych rzeczach jestem dalej niż grupa, a w niektórych mam braki.
@venomik: przy zapisywaniu się dostałam test poziomujący i nauczycielka powiedziała że nie widziała jeszcze tak nierównego testu xd Subjuntivo presente przychodzi mi bardzo naturalnie i mam szerokie słownictwo, ale z kolei nie wyczuwam kompletnie kiedy użyć Perfecto i mam problem z nieregularnymi czasownikami czasami. Jeszcze tak organizacyjnie - przez to, że grupa uczyła się standardowo, łatwo im nazwać jakiego czasu/jakiej struktury używają. Mi z kolei jest ciężko zareagować na polecenia/zrozumieć
Eksperci:poród drogami natury jest lepszy Badania:poród drogami natury niesie mniejsze ryzyko i powikłan niz cesarskie cięcie Konsensus:cięcie cesarskie jest zabiegiem ratunkowym
Tymczasem polki: zesransko Ja wiem lepiej,cesarka na zyczenie, a bo koleżance matki siostry wypadł płuco przez odbyt.
@DoktorMorela: wybór jest ważny. Dla mnie konieczność cesarski (mam bezwzględne wskazanie) jest jednym z powodów, dla którego nie będę miała dzieci. Nie najważniejszym powodem, ale dokłada swoje 2-3% do decyzji. Mimo tego rozumiem kobiety, które aktywnie chcą cesarki - wystarczy odrobina inteligencji emocjonalnej i rozumienie theory of mind.
Z moich doświadczeń na oddziałach ginekologicznych z ostatnich 3 lat - 3 pobyty, 2 szpitale i każdy z pobytów z innego powodu,
Mój ojciec przez 11 lat nie znosił naszego sąsiada. Twierdził, że to zimny, arogancki i nieprzyjemny typ. Każdego ranka facet wychodził z domu, mijał wszystkich bez słowa i nawet nie pomachał na dzień dobry.
Pewnej zimy ojciec poślizgnął się na lodzie przed naszym domem. Upadł tak niefortunnie, że nie mógł się ruszyć. I zgadnijcie, kto pierwszy przebiegł przez ulicę? Ten „arogancki” sąsiad.
To on zadzwonił po karetkę. Okrył mojego ojca własnym płaszczem i siedział
@oszty: ja też totalnie nie pamiętam twarzy, a do tego długo zajmuje zanim mój wzrok się skalibruje po przeniesieniu go między obiektami xd Dobrze, że życie w UK sprawiło, że często wysyłam mikro uśmiech jak kogoś mijam (nawet nieznajomego), więc jak ktoś mnie kojarzy, to powie dzień dobry pierwszy bez myślenia że jestem zimna xd
@janina-janina: jeśli chodzi o Bułgarię to się to sprawdza niestety. Łatanie dziur w dachu betonem jest tam poza Sofią (a nawet na jej obrzeżach) normalnością. U nas za hajs z unii nawet na wsiach się coś działo/dzieje, a tam stolica wygląda jak w Katowice w Polsce w 2005r. Rozwija się tylko 'centrum biznesowe' nieco na obrzeżach, które jest koszmarkiem architektonicznym i urbanistycznym. No i przebudowali trochę jeden z terminali na
Ale co to jest ten Finish? Celem życia jest mieszkanie i dopiero wtedy można umrzeć? Czy być szczęśliwym? A jak mieszkanie to ile musi mieć metrów żeby przestać się ścigać?
Można przeżyć życie wiecznie będąc niewyspanym, spóźnionym i wiecznie na coś czekać. To nie jest problem tego że jeden ma mieszkanie a drugi nie, to jest brak umiejętności cieszenia się życiem.
Jeśli ktoś nie potrafi być szczęśliwym bez mieszkania
Nie wiem
tak, a o co chodzi :>?