Kobiety inaczej podchodzą do tego typu uroczystości i od pół roku w pracy pojawiał się temat ślubu.
Termin znany dużo wcześniej, urlop zgłoszony na kilka miesięcy przed - w sumie dwa tygodnie.
I wszystko było OK gdyby nie to ze ta dziewczyna żyła w pracy weselem. Oczywiście zadania realizowała tak jak wcześniej wszystko na czas, tylko "JANUSZEX" chodził




















Nogi z waty, nagła amnezja - dramat (