Nie mam już sił z moimi sąsiadami...
Mieszkamy blisko siebie. W zasadzie taras w taras, salon w salon. Domy od granicy działki postawione są w minimalnej wymaganej odległości. Jak robię kolację w kuchni, a oni nie zasłonią żaluzji to mogę oglądać ich telewizor.
W każdym razie ci sąsiedzi są baaaardzo głośni. Puszczają muzykę na tyle głośno, że słyszę ją u siebie w domu. Zazwyczaj słyszę bas. Ale to nie zmienia faktu, że nawet na
Mieszkamy blisko siebie. W zasadzie taras w taras, salon w salon. Domy od granicy działki postawione są w minimalnej wymaganej odległości. Jak robię kolację w kuchni, a oni nie zasłonią żaluzji to mogę oglądać ich telewizor.
W każdym razie ci sąsiedzi są baaaardzo głośni. Puszczają muzykę na tyle głośno, że słyszę ją u siebie w domu. Zazwyczaj słyszę bas. Ale to nie zmienia faktu, że nawet na













Zarys fabularny:
Około 5 lat temu kupiłem mieszkanie - rynek wtórny, lokal miał wtedy niecałe 2 lata. Większość sąsiadów jest bardzo w porządku, każdy sobie nawzajem pomaga :)
Kilka tygodni po zakupie zacząłem słyszeć kobiecy głos z mieszkania nade mną (było wtedy lato, więc okna i balkon były otwarte). Kobitka ta dosłownie wydzierała się w stylu: 'zapier** cię', 'wypier*'
Pogadaj z osobą która miesza nad tym ziomkiem, to ona ma największy potencjał aby go wychować (niektórzy podnoszą ciężary dla zdrowia, inni muszą chodzić w drewniakach cały dzień też dla zdrowia). W ogóle zaangażuj jak najwięcej sąsiadów i do wywierania presji i ewentualnie jako