Oż ty, sztafeta się nam kończy ( ಠ_ಠ) Jakieś pomysły #coteras - może pójdziemy na łatwiznę, policzymy na plus a potem od nowego roku dodajemy zamiast odejmować?
A ja powoli wracam do gry, tuptam sobie jakieś skromne dystansiki, często wariacje na temat papatonu. Na weekend planowałem podwóny papaton - no ale
#bieganie Trochę chwalesie. Dwa miesiące temu postanowiłem, że ruszę się i zacznę biegać, dwa razy w tygodniu po 5 km. Dla mnie dużo, 5 km to był mój powiedzmy maks i nigdy dwa razy w tygodniu. Zaczynałem po 5.50/km. Minęły dwa miesiące i dzisiaj pierwszy raz zszedłem poniżej 27 minut. Wiadomo, dla biegaczy to nic, ale dla mnie kolejny poziom przeskoczony. Po nowym roku zamierzam zrobić 5x5 km w tygodniu,
@RyanWolf: biegam od 5 lat i nigdy nie miałem na sobie tego paska do tętna. Jeśli nie trenujesz pod konkretne czasy na zawodach, to moim zdaniem bezsensowny gadżet. Kup dobre buty żeby kolan nie rozwalić i słuchaj organizmu. Jeśli biegniesz ciągiem 5:20 przez 5km, to powinieneś z luzem zrobić 10km poniżej 6:00, to kwestia bardziej głowy niz kondycji w tym momencie. No i oczywiście gratulacje, każdy etap przygody jest tak
Chomiki z tygodnia, w którym walczyłem z zatokami i katarem.
9 - wcale nie było takie 9, bo w planie miałem free ride, mogłem pojechać jak mi się podobało bez ERG, to wrzuciłem w #zwift jakiś podjazd i tyrałem przez 50min około 90% FTP wyliczonego ostatnio. 48 + 27 - to 95 i 50 min interwałów, gdzie całość wyszła w okolicach 70-75%
Orety to już 2 miesiące, tracę regularność wpisów. Sprawy życiowe jeszcze nie do końca ustabilizowane i ze snem różnie bywa, ale powoli wchodzę na obroty, wchodzi już regularna praca interwałowa, ale bez zaginania. Robię zazwyczaj około 30 km w 3-4 jednostkach tygodniowo, jak i ile wszytko uzależnione od samopoczucia i momentum, ale idzie
@Nighthuntero: po prostu zestresowany sytuacją. Ja w sytuacjach krańcowych, nawet jak wiem, że mam sporą przewagę, to nóżka chodzi i pewnie widać po mnie.
A film... cóż... kolejny przygłup, który wystawia głowę do znokautowania. Że oni się nigdy nie nauczą. Choć pewnie to wynika z tego, że rzadko trafiają na takich, co tracą cierpliwość i w końcu uderzają.
@arkan997: są takie kolektury w moim mieście gdzie jest wyjątkowe oblężenie wierzących w cud, że gry losowe odmienią im życie. Stoję czasem obok i patrzę jak ludzie zostawiają po kilka stów, które na pierwszy rzut oka widać, że powinni lepiej spożytkować. I jak już odstoją swoje to nagle ci ludzie o nieskalanych myślą twarzach zmieniają się w rainmanów - z głowy recytują dziesiątki kombinacji i rodzajów gier w różnych konfiguracji.
Od tygodnia wracam po ponad miesiącu bez biegania. Najpierw jakaś choroba, potem wyjazdy i urlopy, także wyszło długie roztrenowanie. Forma daleko w lesie, ale i tak jest już trochę lepiej niż pierwsze dwa treningi. Powolutku do przodu.
Jeszcze nie doszedłem w pełni do siebie po sobotnim ultra, nogi dalej zmęczone lecz z każdym dniem jest co raz lepiej. Wydolnościowo jest ok, więc można coś powoli zaczynać tuptać.
Dzisiejszy tempowy zrobiony na stadionie. Dodaję tylko po to żeby napisać komentarz, że gdybym nie skasował konta na wykopie rok temu, to już bylibyśmy na tym księżycu.
Aha - i jeszcze bardzo spadł ruch na tagu #bieganie od tego czasu.
Oż ty, sztafeta się nam kończy ( ಠ_ಠ) Jakieś pomysły #coteras - może pójdziemy na łatwiznę, policzymy na plus a potem od nowego roku dodajemy zamiast odejmować?
A ja powoli wracam do gry, tuptam sobie jakieś skromne dystansiki, często wariacje na temat papatonu. Na weekend planowałem podwóny papaton - no ale
źródło: IMG_9078
Pobierz@enron: Jest 24 wersji pseudopapatonu:
Mikropapatony: 12,37km, 12,73km, 13,27km, 13,72km, 17,23km, 17,32km
Papatony: 21,37km (papaton właściwy), 21,73km, 23,17km, 23,71km,