Zrzut za ostatni miesiąc. Wracam do regularnego biegania, planem jest zbliżyć się do 300km w miesiącu albo chociaż przekroczyć 250. Pogoda już niestety nie ta, słońce świeci w oczy, żar leje się z nieba. Człowiek idzie zrobić luzne 10km a kończy czerwony
Kudowska Sztafeta Biegowa jest bardzo fajną imprezą. Biegnie się w trzy osobowych zespołach, każdy ma swój etap trasy i zaczyna biec dopiero gdy poprzedni uczestnik do niego dobiegnie. No czyli sztafeta. To sprawia, że motywuje Cię nie tylko to że sam chcesz pobiec najlepiej jak umiesz i pobić jakieś tam swoje rekordy czy ograniczenia, ale też to że biegniesz dla drużyny i ktoś na
@Mapet_Kermit: najszybszy zrobił to w mniej niż 8 godzin, limit wynosił 14. Ja byłem pomiędzy ;) @enron zdrowy rozsądek przeszkadza w zbyt wielu sprawach, żeby się nim ciągle kierować. Czasem trzeba odpiąć wrotki i zobaczyć co się stanie. A jeśli żona znosi ciągłe papatony, to i da się przekonać do opcji "raz a dobrze" ;)
Zrzut biegów z miesiąca. W międzyczasie udało się ukończyć plan treningowy garmina. Niby plan zakończony, ale nie widzę szans, żeby faktycznie przebiec półmaraton tempem które z niego wynika. W całym planie nie było nigdy dłuższego niż
Zrzut z garmina za ostatni miesiąc. Plan św. Grzegorza od interwałów dalej realizuje. Niestety w trakcie lutego wpadł tydzień grypy, który trochę skomplikował plany, ale wracam na obraną ścieżkę. Muszę pilnować tygodniowego kilometrażu, żeby przed zaplanowanymi biegami ultra nie obudzić się z ręką w nocniku,
Mirki, mam pytanie do eksperta. W weekend biegłem 55k 1k przewyższenia, głównie po błocie. Forma kiepska więc było powoli, 7h. Mój Fenix 6x w tym czasie z 95% zjechał do 23%.
@gusguster: weź pod uwagę temperaturę - ona też nie wpływa dobrze na baterie. Ja zawsze biegam ultra z włączoną mapa, żeby śledzić track. I na 6x bateria nadal trzyma po te kilkanaście godzin z dużym zapasem. Jeśli chcesz wydłużyć życie na baterii w trakcie śledzenia aktywności, to z reguły pierwsza rada to wyłączenie bluetooth w ustawieniach danej aktywności. Nie mam doświadczeń z wymiana baterii, ale zdarzyło mi się przy poprzednim
Uzupełniam wpisy od początku roku. Nowy rok - nowy ja. Zaczynam przygodę z treningami z garmina, liczę że uda się trochę przyspieszyć i przede wszystkim urozmaicić treningi, żeby nie klepać wiecznie tej samej pętli, na tym samym dystansie i w tym samym czasie. Bieg wzorcowy dał mi trochę w
@randall: trochę mnie twoje przygody z jeffem zainspirowały, mnie męczy greg. Nie mam sztywno określonego w głowie celu tych treningow. Działam jak samuraj - droga jest celem sama w sobie ;)
Na taśmie? Powodzenia. Dasz radę obejrzeć cały film fabularny i to w wersji reżyserskiej... Trening idealnie pod piwniczne ultra https://m.youtube.com/watch?v=lpM3vUsOOz8
Trzeci dzień świąt w gronie najbliższych dziwnie sprzyja codziennemu wybieganiu. Trochę tylko żałuję że zużyłem swój pretekst do wyjścia z domu z samego rana. Tempo słabiutkie, ale warunki nie pozwalały na nic więcej - oblodzone chodniki tylko czyhały na jeden błędny krok
Jeff konsekwentnie udaje, że święta nie istnieją i wrzucił w plan 8x800m. Warunki były raczej z kategorii „test charakteru” - mróz, wiatr i poranek, czyli idealne combo, żeby nic nie szło (✌゚∀゚)☞
Od początku biegło się ciężko, organizm średnio współpracował i po kilku powtórzeniach było jasne, że dziś nie ma sensu cisnąć jak głupi. Skończyło się na 4x800m + 4x600 m,
@randall: a ten Jeff przypadkiem to nie jest Galloway od marszobiegów? Tzn czy Ty planujesz finalnie ten półmaraton robić jego metoda, czy jednak jak Bóg przykazał biec cały czas równym tempem? Bo pamiętam że jak kiedyś trenowałem z tym ancymonem to kazał mi biegać jakimś absurdalnym tempem te odcinki "biegowe" po to, żeby po dodaniu odcinków marszowych wyszła dobra średnia. Tak jakby nie rozumiał, że da się biec 4:30 cały
@randall: pamiętam jak przez mgle, że tam były w planie też takie biegi kontrolne. I z nich wyliczyłem sobie przez proporcję, że to właśnie tak jest zaplanowane. Sprawdź, czy Cię cymbał nie prowadzi do końca drogą Gallowaya i nie planuje na półmaratonie sprintów w tempie usaina bolta przetykanych elementem nordic walking ;)
Święta w gronie najbliższych to świetny motywator żeby założyć buty i wyjść przy -7 na bieganie. Zwłaszcza że Garmin proponuje z myślą o lutowym półmaratonie bieganie interwałów - żal było nie skorzystać. Zwłaszcza że od dawna nie biegałem niczego innego niż standardowe tuptanie po zwyczajowej trasie. Finalnie wyszło całkiem zdrowo i przyjemnie
Dzisiaj Jeff zaplanował rytmy, przyspieszenia oraz podbiegi i zbiegi. Niby spokojnie, a jednak konkretnie.
Mimo lekkiego wirusa wprost ze żłobkowej dystrybucji noga pracowała, więc trening wszedł bez większego problemu. Tętno trochę wyżej, smog gęsty jak zupa, ale robota zrobiona.
#bieganie Trochę chwalesie. Dwa miesiące temu postanowiłem, że ruszę się i zacznę biegać, dwa razy w tygodniu po 5 km. Dla mnie dużo, 5 km to był mój powiedzmy maks i nigdy dwa razy w tygodniu. Zaczynałem po 5.50/km. Minęły dwa miesiące i dzisiaj pierwszy raz zszedłem poniżej 27 minut. Wiadomo, dla biegaczy to nic, ale dla mnie kolejny poziom przeskoczony. Po nowym roku zamierzam zrobić 5x5 km w tygodniu,
@RyanWolf: biegam od 5 lat i nigdy nie miałem na sobie tego paska do tętna. Jeśli nie trenujesz pod konkretne czasy na zawodach, to moim zdaniem bezsensowny gadżet. Kup dobre buty żeby kolan nie rozwalić i słuchaj organizmu. Jeśli biegniesz ciągiem 5:20 przez 5km, to powinieneś z luzem zrobić 10km poniżej 6:00, to kwestia bardziej głowy niz kondycji w tym momencie. No i oczywiście gratulacje, każdy etap przygody jest tak
Zrzut za ostatni miesiąc. Wracam do regularnego biegania, planem jest zbliżyć się do 300km w miesiącu albo chociaż przekroczyć 250.
Pogoda już niestety nie ta, słońce świeci w oczy, żar leje się z nieba. Człowiek idzie zrobić luzne 10km a kończy czerwony
bardzo ładnie
tak trzymać