AC wygląda pięknie w folderze sprzedażowym: spokój, bezpieczeństwo, szybka pomoc, bezgotówkowa naprawa. A potem przychodzi realna szkoda i zaczyna się klasyka: zaniżona wycena, przerzucanie między punktami, proszenie o kolejne zdjęcia, brak kontaktu, brak konkretów, samochód stoi, a klient ma się uzbroić w cierpliwość.
Jeśli kupisz gówniane ubezpieczenie - czytaj kosztorysowe to tak, będzie walka z ubezpieczycielem. Dlatego AC się kupuje w wariancie bezgotówkowym. Zgłaszasz szkodę i z numerem szkody idziesz













Przecież on napisał, że są pierwszymi ludzmi którzy tam wjechali samochodem (co jest oczywiście bzdurą xd), więc doskonale wiedział co robi. Nawet po zdjęciu widać, że jest już albo bardzo późno albo bardzo wcześnie, żeby nie było tłumów ludzi