ani godziny nie przepracowałeś. Dla mnie to możesz i pod mostem skończyć i nie będzie żal.
Nie ma co, straszna zbrodnia, w sam raz zasługująca na skończenie pod mostem i brak współczucia... Doprawdy grubo trzeba mieć pod deklem, żeby uważać, że takie następstwo byłoby adekwatne.
To wplacaj mu kasę na konto, będzie pożytek z tego współczucia
To społeczeństwo ma współczuć i "wpłacać kasę na konto", gdy zachodzi taka potrzeba. W tym przypadku ewidentnie zachodzi. W przeciwnym razie już dawno by pracował, jednak widocznie jest to z pewnych powodów uniemożliwione i nie zmienisz tego.
Doroslemu chłopowi trzeba uświadamiać, że musi sobie znaleźć zajęcie
Uzależnienie od alkoholu to problem, z którym musi mierzyć się wiele społeczeństw. W Polsce również jest to ogromny kłopot, a z używkami tego typu przegrywa sporo naszych rodaków. Mało kto jednak wie o tym, że z tego tytułu można ubiegać się o przyznanie tzw. renty alkoholowej. Jak otrzymać świadcze
sam mam nerwice i epizod depresyjny, ale jak bym nie pracował
Jeśli tak, to o relatywnie bardzo marnym natężeniu, skoro jesteś w stanie się zebrać i odpowiednio nastawić pod kątem pracowania (tak tylko przypomnę, że ono nie jest czymś domyślnym i żeby móc podjąć pracę spełnionych musi zostać wiele warunków; mam wrażenie, że wielu pracujących nawet nie jest tego świadomych).
jak bym nie pracował to bym zdychał z głodu. Ty po prostu jesteś
Jeśli odczuwa wystarczająco silne zdemotywowanie w wyniku negatywnych doświadczeń, to niemożliwym jest, aby istniało coś, co zadziała na niego motywująco i sprawi, że zacznie działać nieunikająco wobec tego, co te negatywne doświadczenia generuje.
#neet zastanawia mnie of dluzszego czasu podzial spolecznosci neet - sa osoby mieszkajace u rodzicow I nie pracujace od zawsze, i sa tacy ktorzy przestaja pracowac za zaoszczedzona kase. Czy ta druga grupa to Tez neet? Jak dla mnie to tak, bo w wiekszosci to ludzie co by pewnie nie zaczeli pracowac jakby byla taka mozliwosc. Z drugiej strony sa Tez emeryci/rencisci I pojawia sie to samo pytanie. No I
@Winatuska: To nieźle wyjaśniłaś xD Szkoda, że na podstawie urojeń, w wyniku których złośliwie nazywasz "pasożytami" tych, którzy z różnych względów nie mogą podjąć pracy i żyją sobie z konieczności z rodzicami nikomu przy tym nie wadząc. Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że wadzą rodzicom, z inicjatywy których w ogóle są na tym świecie? To by było nie tylko obrzydliwe, ale i kompletnie nielogiczne z twojej strony.
neet i samoizolacja społeczna to nie są skutki tylko przyczyny depresji
@FENOMENALNY_CZARODZIEJ: Oczywista bzdura. Do czegoś takiego dochodzi, kiedy takie osoby już doświadczają depresji i/lub innych dolegliwości (zaburzeń) związanych z psychiką.
@FENOMENALNY_CZARODZIEJ: A ty dałeś jakieś badania, że depresja wynika z neetu, czy tak sobie uroiłeś?
Oczywistym jest, że osoby doświadczające problemów ze stanem psychicznym są narażone na neet i izolację. Wiele z nich nie mogąc sobie z nimi poradzić ląduje w takiej sytuacji. W trakcie przebywania w niej problemy te mogą się pogłębić, ale zawsze ich początek ma miejsce jeszcze przed, tj. wtedy, kiedy jeszcze w jakimś stopniu aktywnie uczestniczyli
@FENOMENALNY_CZARODZIEJ: Ależ potężne kontrargumenty podałeś, nie ma co... I takie coś jak ty śmie się mądrzyć. Przeczytaj może jeszcze raz uważnie, co ci napisałem, to może załapiesz, że jak najbardziej jest to logiczne. W ogóle jakim przygłupem trzeba być, żeby negować związek przyczynowo-skutkowy mówiący o tym, że społeczne izolowanie się (neet) kogoś to skutek już istniejących psychologicznych problemów tego kogoś utrudniających, a nawet i uniemożliwiających funkcjonowanie w społeczeństwie... Przecież to
@FENOMENALNY_CZARODZIEJ: Przecież o twoich durnych komentarzach też można powiedzieć, że to "chłopski rozum", co to za argumentacja w ogóle? Dopóki się nie odniesiesz i nie obalisz tego, co napisałem, dopóty stanowi to prawdę. Takie są fakty. W ogóle i tak nie możesz tego zrobić, bo jak niby chcesz obalić to, że "społeczne izolowanie się (neet) kogoś to skutek już istniejących psychologicznych problemów tego kogoś utrudniających, a nawet i uniemożliwiających funkcjonowanie
@FENOMENALNY_CZARODZIEJ: Ale co to ma wnieść do tej dyskusji? Czy cokolwiek, co napisałem, jest sprzeczne z tym artykułem? Chodzi ci o to "izolowanie się (neet)" i teraz myślisz, że uważam to za synonimy? xD Bardziej chciałem przekazać w ten sposób, że neet może być skutkiem takiego izolowania, które z kolei jest skutkiem problemów z psychiką. Zatem takie są przyczyny tego, że ktoś jest neet. Bo chyba nie wydaje ci się,
@Notes: Przydałoby się, abyś uświadomił sobie, że takie ignoranckie, bucowate, nieempatyczne, wręcz psychopatyczne (czerpiesz przyjemność z gnębienia, co nie?) jednostki jak ty są jednym z powodów, dlaczego wrażliwsi od ciebie ludzie, których atakujesz na podstawie swoich urojeń, nie tylko zmagają się z życiem, ale i co istotniejsze muszą to robić z jeszcze większą trudnością. Jakbyś sobie uświadomił jakim szkodnikiem jesteś, to może wtedy byś w końcu zamilknął na zawsze, bo
@geronimo80: Nie ma w tym żadnej prawdy, a jedynie złośliwe urojenia na czyjś temat bez pojęcia o tym, jak to jest być daną osobą w danej sytuacji. Natomiast co do tego co powiedzieć, to jak się ma do "wyboru" jedynie takie opcje, to zdecydowanie najlepiej milczeć. Zatem zamilcz, najlepiej na zawsze.
@geronimo80: To ty masz urojenia, szkodniku, i to ty atakujesz cierpiących obwiniając ich za to, że są jacy są i że nie są tacy silni jak ty. Projektujesz siebie na nich po czym wymagasz od nich, aby tak samo jak ty działali. Jesteś tak absurdalną kreaturą, że szkoda słów. Pamiętaj, że twoje opinie nic tutaj nie znaczą i że jedyną twoją motywacją, aby je wygłaszać, jest dowalenie słabszym i samemu
@geronimo80: Dobrze, że twoje komentarze od początku to nie ad personam xD Weź już idź stąd, bo rzygać się chce na to, jak bardzo jesteś przekonany o tym, że masz coś mądrego do napisania i poradzenia.
depresja jest gdy nie masz wyraźnego powodu czuć się źle
Bzdura, nie ma takiego wymogu, jak "brak wyraźnego powodu", do tego, aby stwierdzić depresję. Taki "wyraźny powód", jak opisany we wpisie, to wręcz skutek, a nie przyczyna depresji.
@Izuleczka: Wniosek, że to od tego, jest delikatnie mówiąc zbyt pochopny. Poza tym takie teksty, że ci nie żal kogoś tylko dlatego, że uległ kiedyś różnym narkotycznym substancjom, nie świadczą pozytywnie o tobie.
@zenon_z_chorzowa1: Raczej po prostu trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość i sytuację, w jakiej się znalazło, bez żadnego pudrowania. Realizm, jednym słowem.
Ale wiesz, że depresja polega na tym, że się nie chce żyć?
JA chciałem iść, a nie chciałem, żeby mnie ktoś gdzieś zabrał. Trzeba sobie w pewnym momencie zdać sprawę, że to Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie
a co z takimi bardziej przyziemnymi i realnymi, np.: "Znajdź coś co lubisz robić i się na tym skup"? Serio pytam. Bo mam przeczucie, że takie teksty też mogłyby drażnić osobę w depresji
@Brut_all: Słuszne przeczucie. Taka osoba bowiem albo nie może czegoś takiego znaleźć, albo jest przekonana, że nie ma czegoś takiego, albo nie jest w stanie się skupić w przypadku, gdy coś takiego istnieje. Zatem taka porada zawsze
@gokotgo: Jeśli ktoś nie jest w stanie żyć jak dorosły, którego masz na myśli, to ludzie, którzy są w stanie tak żyć, powinni się o niego troszczyć. Tak powinno działać rzeczywiście humanitarne społeczeństwo.
Główna odmiana musi zajść we łbie i musisz znaleźć sens życia.
@BeginEnd: Żeby znaleźć tzw. sens życia, musisz się najpierw wystarczająco dobrze czuć, aby jego idea była dla ciebie wystarczająco przekonująca. To, że u ciebie zaszły "zmiany we łbie" w wyniku procesów myślowych, które doprowadziły cię do znalezienia sensu, było możliwe dzięki temu, że wystarczająco czułeś się na siłach, ale akurat na to to już się wpływu nie ma niestety.
@masz_fajne_donice: Wrażenie napędzane tym, że boli cię ta prawda. Jeśli nie jesteś w stanie sam do niej dojść, to owszem - ci, którzy do niej dochodzą, są mądrzejsi od ciebie. Natomiast jeśli możesz do niej dojść, a mimo to ją odrzucasz i robisz fikołki, że nic ona nie znaczy, to świadczy to o tym, że jesteś upośledzony nie tylko intelektualnie, ale przede wszystkim etycznie.
Po ponad 40 latach studiowania ludzi i innych naczelnych, Sapolsky doszedł do wniosku, że praktycznie wszystkie ludzkie zachowania są tak daleko poza naszą świadomą kontrolą, jak drgawki podczas ataku epilepssji, podział komórek lub bicie naszego serca. [ENG]
nie zmienia to faktu, że poczucie to jeszcze nie brak wolnej woli to, że chcesz lub nie chce ci się czegoś nie znaczy, że hop i z automatu to robię.
@Leszcz_Bagienny: Wola jest w pełni determinowana przez procesy zachodzące w układzie nerwowym, w tym przede wszystkim w jego części zwanej mózgiem. To od tych procesów zależy zarówno odczuwanie, jak i ostateczne zachowanie. Nie ma tu miejsca na żadną wolność ego.
@tojestmultikonto: Daruj sobie te durne wyzwiska. Nic, co napisałem, nie przeczy temu, że działanie innych układów ma wpływ na działanie układu nerwowego.
zachowanie i odczuwanie nie jest w żaden sposób zależne od woli
Wola jest zależna od odczuwania. Zachowanie organizmu to wynik procesów w nim
Nie ma co, straszna zbrodnia, w sam raz zasługująca na skończenie pod mostem i brak współczucia... Doprawdy grubo trzeba mieć pod deklem, żeby uważać, że takie następstwo byłoby adekwatne.
Najpierw
Nie masz się czym chwalić, że jesteś w stanie zrozumieć tylko najoczywistsze i
To społeczeństwo ma współczuć i "wpłacać kasę na konto", gdy zachodzi taka potrzeba. W tym przypadku ewidentnie zachodzi. W przeciwnym razie już dawno by pracował, jednak widocznie jest to z pewnych powodów uniemożliwione i nie zmienisz tego.
Nie
Wybierz jedno.