Zastanawiam się ile znacie takich ludzi jak ja? Tylko szczerze.
Przez 37 lat życia nigdy nie zaprosiłem dziewczyny na randkę, nigdy do żadnej nie zagadałem w celach towarzyskich, nigdy do żadnej się nie zalecałem, nigdy do żadnej nie startowałem, nigdy żadnej nie podrywałem, nigdy żadna mnie nie podrywała, nigdy żadna do mnie nie zagadała, nigdy żadna nigdzie mnie nie zaprosiła. ZERO kontaktów i spotkań towarzyskich z dziewczynami przez 37 lat życia.
I
Przez 37 lat życia nigdy nie zaprosiłem dziewczyny na randkę, nigdy do żadnej nie zagadałem w celach towarzyskich, nigdy do żadnej się nie zalecałem, nigdy do żadnej nie startowałem, nigdy żadnej nie podrywałem, nigdy żadna mnie nie podrywała, nigdy żadna do mnie nie zagadała, nigdy żadna nigdzie mnie nie zaprosiła. ZERO kontaktów i spotkań towarzyskich z dziewczynami przez 37 lat życia.
I













Wsiadając do kolejki miejskiej spotkałem gościa z którym siedziałem w szkolnej ławce w liceum. Zauważył mnie, kiwną głową i się uśmiechną. Też kiwnąłem głową, odwróciłem głowę i poszedłem na drugi koniec pociągu. Nie chciałem z nim rozmawiać, bo jestem bezrobotnym rencistą, w wieku 37 lat mieszkam z rodzicami i wstydzę się swojego życia.
#przegryw #
źródło: image
Pobierz@FedoraTyrone: a jak według Ciebie taki kontakt miałby wyglądać? Nawet jeśli znajomy ze szkolnej ławki byłby życzliwym, miłym gościem który nie dałby OP'owi odczuć wstydu z powodu jego sytuacji życiowej, to jednak przed samym sobą nadal ciężko to zaakceptować. Ja pamiętam co czułem, gdy w wieku 23 lat pracowałem rozwożąc pizzę i spotykałem nieraz przy tym