Przegryw drugiego typu zawsze natomiast wyląduje na czterach łapach i PRZETRWA
@mirko_anonim: To niestety tak nie działa, że jak ktoś sobie na razie radzi, to zawsze tak będzie. W zasadzie to na pewno prędzej czy później przestanie sobie radzić, aż w końcu nie przetrwa i całe to przeszłe radzenie nie będzie miało znaczenia.
OP w swoim wysrywie ogółem sugeruje, że proces cierpiętniczego
to, że nic z tym nie robisz, dalej tkwisz w statusie quo, nie podejmujesz walki to już jest jakaś decyzja
@Need: Taka "decyzja" nie bierze się znikąd, tylko jest skutkiem tego jak się taka osoba czuje. Do "walki", o której piszesz, potrzebna jest odpowiednia energia, której nikt sobie świadomie nie wybiera. Już sam ten fakt sprawia, że twoje bajeczki o odpowiedzialności takiej osoby za coś takiego to czcze p---------e.
@Kj5s6f2dk7s54o: Nie jesteś wystarczająco bystry, żeby zauważyć, że chodzi o siłę do robienia czegoś znacznie bardziej wymagającego, niż wysyłanie postów na mirko, prawda?
61-letni Erasmo Francisco Rodrigues de Lima, miejscowy bezdomny, zdecydował się interweniować. Rodrigues de Lima powalił Silvę na ziemię, pozwalając zakładnikowi uciec. Wkrótce potem porywacz wstał i kilkakrotnie strzelił do de Limy. Bezdomny zmarł chwilę później. W powiązanych artykuł. UWAGA 18+
45-letni obecnie sprawca pożaru Shinji Aoba miał kierować się chęcią zemsty. Wierzył, że Kyoto Animation splagiatowało jego powieść. Studio zaprzeczyło oskarżeniu. W pożarze śmierć poniosło 36 osób, a 32 odniosły obrażenia. Sam skazany także doznał ciężkich poparzeń
@kornik1982: A jaki niby? Zdrowy? Uważasz, że takie zachowanie jest zdrowe? Że działania idące w parze z takim zachowaniem są zdrowe i mogą być za takowe uznane?
32-kilogramowy guz w brzuchu młodej kobiety - RMF24.pl - Lekarze z Magdeburga w Niemczech usunęli z brzucha 24-letniej pacjentki olbrzymiego guza. Ważył 32 kilogramy.
Śpią pod mostami, w parkach i na dworcach, żebrzą pod sklepami. Wśród tysięcy berlińskich bezdomnych bardzo wielu to Polacy. Niektórzy zostają na ulicy do końca życia. Tak twierdzi niemiecka gazeta powołując się na dane organizacji charytatywnych. Jakich? Nie wiadomo.
@Glikol_Propylenowy: Dziwi mnie takie twoje cwaniakowanie zważywszy na fakt, że sam przez kilka lat cierpiałeś na neet w depresji. Chyba już zapomniałeś o tym.
@mirko_anonim: To niestety tak nie działa, że jak ktoś sobie na razie radzi, to zawsze tak będzie. W zasadzie to na pewno prędzej czy później przestanie sobie radzić, aż w końcu nie przetrwa i całe to przeszłe radzenie nie będzie miało znaczenia.
OP w swoim wysrywie ogółem sugeruje, że proces cierpiętniczego