dobrowolność handlu w niedzielę powinna być natychmiastowo przywrócona.
@RycerzSzaregoMelanzu: Ale przecież takie coś jest już. Właściciel sklepu chce w niedzielę sprzedaż? Nic prostszego, ma dobrowolność i zgodnie z prawem może stać za ladą. Tym, którym zależy na zysku tak robią, a Ci co tak nie robią wolą po prostu w tej dzień odpocząć, co też doskonale rozumiem.
Jak nazywał się ten polski inżynier, co kilka lat temu chciał wspierać za darmo Williamsa i ogłaszał się w sieci? Jakiś Bogdan chyba. Ktoś ma screeny? Piękna to była akcja! Teraz Astonowi by się przydał ( ͡°͜ʖ͡°)
@adam128256: Tylko, że kwota nie jest astronomiczna XD Ta pizza jest 3,5x większa niż tradycyjna dużą 32 cm. Wychodzi ok. 43 zł/jedna duża. A to już jest cena rynkowa. Za 150 zł wykarmisz 4 osoby.
@Pytalski_malopolan: 140 zł za pizzę 4x większą niż zwyczajna. Średnio 35 zł na osobę - ceny jak w bieda miasta powiatowego. Jak na Warszawę to jest bardzo tania stawka.
@Lomar15: Moim zdaniem w tym nie ma nic podejrzanego. Ktoś sprawdził i ta pizza realnie kosztuje 109 zł na stronie restauracji (cena zawyżona przez pośrednika). 60 cm, czyli 3,5x większa, niż klasyczna 32 cm. Czyli 109/3,5=30 zł za 32 cm. To cena bardzo tania, zwłaszcza jak na Warszaw. Zresztą kojarzę ten lokal i to jest taka sieciówka plus - lepsza niż jakieś najpowszechniejsze, ale żadna rzemieślnicza. Ta przez OPa podana
@hu-nows: 105 to nie jest żadne modne miejsce - ot sieciówka, która jest tylko trochę bardziej prestiżowa niż DaGrasso i Pizza Hut. To jest taka typowa tania pizza na imprezę do zapchania się - jest ok, ale żadne premium. Premium to są te napoletana po 6 dych za krążek 20 cm - i tam ceny są skandalem, a nie tu
@fervi: Cena rynkowa w rozumieniu średnich stawek. W gastro jest sporo kosztów stałych - opłaty za lokal, za pracowników, więc nie ma co porównywać jednostkowego kosztu wytworzenia w domu do warunków restauracyjnych. Marża oczywiście też nie bez znaczenia.
Zna się ktoś na rachunkach za prąd? Przeprowadziłem się do kawalerki i przyszła prośba o wyrównanie, co jest normalną praktyką. Tylko, że coś się nie zgadza, bo: - Płaciłem 140 zł/2 mc, czyli 70 zł/mc. To było dosyć mało, bo na bazie prognoz, a podstawą prognoz było nieznaczne zużycie poprzedniego lokatora. - Teraz muszę dopłacić za okres od sierpnia do końca roku 600 zł. Czyli 120 zł/mc - Na bazie tego wyliczono mi
@hpiotrekh: Zerknąłem teraz na licznik i - o ile dobrze patrzę - stan dzisiaj różni się od stanu sprawdzanego w pierwszej połowie stycznia zaledwie o 80 kWh, a minęło ok. 40-50 dni. Czyli wychodzi 50 kWh/mc. Skrajnie mało, ale mam wrażenie, że akurat jeśli chodzi o prąd jestem bardzo oszczędny i dlatego tak mnie powaliły te rachunki, zacząłem nawet podejrzewać jakąś awarię instalacji, czy błąd. To, że tam trzeba zapłacić
@hpiotrekh: A od razu zapytam - czy w momencie jak faktury w eon zostały już wystawione, to nadal można skorygować prognozy, by obniżyło przyszłe raty? Bo właśnie eon jest dostawcą, ale będę musiał pogadać z właścicielem mieszkania i muszę wiedzieć co powiedzieć, bo sam niestety wiele nie zdziałam.
#polityka #heheszki #bekazprawactwa Ja zaznaczam, że Czarzastego mam w głębokim poważaniu. Natomiast niezmiernie bawi mnie używanie przez "prawicę" Leszka Millera jako autorytetu w czymkolwiek, bo "dobrze gada", przy jednoczesnym nazywaniu Czarzastego "starym komuchem" (to tak jakby nazwać kogoś po jednym piwie z 0,2 promila - pijanym).
@TV_personelu_niemedycznego_WUM: A członek PZPR Leszek Balcerowicz ponad dekadę w partii to już spoko? Bo to on opowiadał za budowę 3RP w formie, którą znamy. A Korwin, członek przybudówki PZPR oraz ZMS przez dwie dekady spoko?
@inflacja_biedaku: Jest wręcz przeciwnie - w cywilizowanych miejscach ma się świadomość zarobków swoich i otoczenia, może nie co do złotówki, ale z jakimś marginesem. A właśnie w kołchozach robi się z tego wielką tajemnicę, bo ktoś ma 300 zł więcej i myśli, że boga za nogi złapał. Niejawność płac to jedno z narzędzi kontroli nad pracownikiem.
Moim zdaniem duży problem z zatrudnieniem mają osoby młode ok. 30 lat, a o tym problemie bardzo mało się mówi. Wbrew obiegowej opinii za taki stan rzeczy nie odpowiada ich lenistwo, roszczeniowość, brak kompetencji, czy za duże wymagania, a bardzo silna pozycja pracodawców i zakorzenione w ich głowie mity. Jeśli jest się studentem poniżej 26 roku, to zawsze na jakiś staż uda się wkręcić, zwłaszcza, że osoby wchodzące w dorosłość są postrzegane
@GoddamnElectric: @HrabiaTruposz: Generalnie to, zupełnie serio piszę, najlepiej się wypisać z wyścigu szczurów. Wyprowadziłem się na zadupie, co prawda mniej zarobiam niż w stolicy, ale nawet po opłaceniu trocin na ogrzewanie zostaje podobnie pieniędzy i 10 minut jadę do roboty, zamiast godziny, bo tylko kilka domów na krzyż jest po drodze do miasta. XD
Moim zdaniem duży problem z zatrudnieniem mają osoby młode ok. 30 lat, a o tym problemie bardzo mało się mówi. Wbrew obiegowej opinii za taki stan rzeczy nie odpowiada ich lenistwo, roszczeniowość, brak kompetencji, czy za duże wymagania, a bardzo silna pozycja pracodawców i zakorzenione w ich głowie mity. Jeśli jest się studentem poniżej 26 roku, to zawsze na jakiś staż uda się wkręcić, zwłaszcza, że osoby wchodzące w dorosłość są postrzegane
@chodznapole: Bo komunizmu NIE było. To nie chodzi o to, którą stronę politycznego sporu się popiera, tylko o to, że są konkretne definicje i w poważnych rozmowach warto ich używać. Ustrój PRL to był "socjalizm realny" (notabene nazwa też myląca). Jeśli nie wierzysz mogę przytoczyć kilka kryteriów komunizmu i wskaż mi, które z nich spełniał PRL.
Wiem, że moje pytanie będzie naiwne, ale czy da się niskim kosztem wyciszyć mieszkanie - kawalerkę? To, że jakieś tuptania i szmery słychać to spoko, taki urok wielkiej płyty, no ale przez warstwę sufitu słychać rozmowy sąsiadów z góry, ich ciche zwierzęta w klatce (nie żadne szczekające psy), nie wspomnę nawet o dźwiękach powiadomień na telefonie, czy nawet wibracji (zastanawiam się, czy to nie u mnie). Sąsiedzi NIE zachowują się głośno, po
@dzar1984: I tak i nie, pewnie dużo zależy od tego z jakiego roku mieszkanie, jak robione itp. To moje drugie mieszkanie z wielkiej płyty (a raczej, które wynajmuje) i o pierwszym złego słowa nie mogę powiedzieć - przez kilka lat jedyne sytuacje, w których słyszałem sąsiada to był remont (nie liczę cichutkich głosów czasem w łazience, co jest normą przez wentylacje). Przeprowadziłem się kilka ulic dalej, budynek na pozór identyczny,
@Saeglopur: Wszystko zależy jak dużo fatygi z ich montażem i jakie koszty, bo remont generalny nie wchodzi w grę. Od lat znam właściciela i jeśli to naprawdę jest skuteczne, to mógłbym to zareklamować - nawet nie z myślą o sobie, a o kolejnych wynajmujących (mieszkanie zyskałoby na wartości, więc w jego interesie). Na początku analizowałem skąd te dźwięki, no i to nie jest z pionu w łazience, nie jest też
@HexenHeretic: Osobiście jestem skłonny uwierzyć w to, że mieszkania z wielkiej płyty w pewnych aspektach przewyższają te nowe - i mówię to z perspektywy osoby, której daleko do miłośnika płyty. Ta cała patodeveloperka, ściany z karton-gipsu, małe metraże, cięcie oszczędności na wszystkim ma swoje konsekwencje, nawet na forach są osoby "techniczne", które skarżą się, że jako podwykonawcy są zmuszani przez developera do wprowadzenia rozwiązań, które są tanie, ale niekonieczne zgodne
Na pewno ktoś już o tym wspomniał, ale przeglądając zamówienia #epstein na #amazon dziwi mnie, że to są w większości... bardzo tanie i normickie produkty. Właściwie mam wrażenie, że przeciętny mieszkaniec dużego miasta w Polsce wzgardziłby większością z nich. Jakieś najtańsze dekoracyjne rzeczy rodem z #temu, gacie Fruity of Loom (to tak jakby jakiś miliarder w Polsce zamawiał Cotton Worldy), okulary do czytania takie jak
@Lancakoronski: Nawet zakładając, że tak było, to raczej to jest dochodowa fucha ( ͡°͜ʖ͡°) Gość kupował randomowym dziewczynom luksusowe produkty (nieważne z czyjej kasy za to płacił), a sam zamawiał najtańsze okulary i dyskontowe gacie - raczej nie dlatego, bo musiał. Po prostu mnie to zaintrygowało.
@f9JXBEArQ2H4TKl: Ogólnie zgadzam się z Tobą. To zdecydowanie nie był oszczędny człowiek, na pewno miał też ludzi, którzy mu załatwiali luksusowe rzeczy na skinienie palca. Po prostu mega mnie zaintrygowało, że z całej oferty Amazona dobierał akurat takie rzeczy. Oczywiście są tam też droższe rzeczy, ale też bez jakiejś przesady. Gdybym po historii zakupów miał ocenić czyje to konto, to bym zgadywał, że przeciętny Polak, a nie miliarder właśnie. Wątpię,
#polityka #tusk #aferapodkarpacka #epstein Hehehe, ten to wszędzie ruskich widzi, niech weźmie się do roboty z aferą podkarpacką jak tak pragnie wszystkich rozliczać . Przecież to afera z USA
@RycerzSzaregoMelanzu: Ale przecież takie coś jest już. Właściciel sklepu chce w niedzielę sprzedaż? Nic prostszego, ma dobrowolność i zgodnie z prawem może stać za ladą. Tym, którym zależy na zysku tak robią, a Ci co tak nie robią wolą po prostu w tej dzień odpocząć, co też doskonale rozumiem.