Co ona p------i na tym Erłosporcie że nie bedzie nowych Maj, Hubertów czy Ig bo nie ma tylu kortów do tenisa co orlików? Przecież w kazdym mieście ok 50k+ nie ma problemu z grą w tenisa, rozumiem Janowicza te kilkanaście lat temu, ale od tego czasu naprawde infrastruktura się poprawiła a ta coś bajdurzy pod publiczkę zeby janusze mogły ponarzekać jakie to dziadostwo w kraju xD #tenis
@szurszur: Nie znam się na kortach, ale z ciekawości zapytam - co wpływa na to, że jakiś kort jest lepszy od innych i ktory w Warszawiejest tym legendarnym jedynym czołowym?
Hej, nie jestem zbyt wysportowaną osobą, ale naszła mnie ochota, by spróbować #padel. Może mi się nie spodoba, ale myślę, że warto wiedzieć z czym to się je. Problem jest taki, że... jestem sam. Okej, może jednego znajomego chętnego uda mi się znaleźć, ale trójka już bez szans. W teorii jest odmiana, która umożliwia grę w dwie osoby, ale chyba dostęp do kortów jest bardziej ograniczony itp. No i
@sokytsinolop: Poszukam, ale czy fakt, że jestem na poziomie 0 nie jest problemem? Najlepiej, bym zaczął też z kompletnymi nowicjuszami, by być na tym samym poziomie i stopniowo się rozwijać.
Temat zwolnień "bo AI" przewija się na wykopie. Co jeśli menedżerowie najwyższego szczebla tworzą po prostu zasłonę dymną głosząc, że AI zagraża zwykłym miejscom pracy. Tymczasem algorytmy skuteczniej zastępują zarządy niż szaraka programistę. Link do zbiórki na przygotowanie raportu w tej sprawie.
@Sloneczko: Członek zarządu ma ograniczoną wiedzę, kieruje sie własnymi przekonaniami, uprzedzeniami, ideami. AI może mieć szerszy ogląd na daną sytuację, a w efekcie rozwiązania zaproponowane przez Chatbota mogą być bardziej efektywne z punktu widzenia biznesowego. Oczywiście na papierze, bo w praktyce mało która firma odważyłaby się przekazywać poufne dane firmowe do AI, a tylko wtedy miałoby to sens. Natomiast już teraz dużo "na górze" podejmuje decyzje z AI, tylko że
Członek zarządu ma ograniczoną wiedzę, kieruje sie własnymi przekonaniami, uprzedzeniami, ideami. AI może mieć szerszy ogląd na daną sytuację, a w efekcie rozwiązania zaproponowane przez Chatbota mogą być bardziej efektywne z punktu widzenia biznesowego. Oczywiście na papierze, bo w praktyce mało która firma odważyłaby się przekazywać poufne dane firmowe do AI, a tylko wtedy miałoby to sens. Natomiast już teraz dużo "na górze" podejmuje decyzje z AI, tylko że nikt tego nie
Mógł usyk zakończyć po walce z Dubois, kasy i tak miał ogrom no i odszedł by jako jeden z najlepszych w historii, jednym tchem wymienianym z Lewisem czy Alim, a takto niesmak pozostał że kick-boxer obijał go jak chciał. #boks
@pepe998: I tak i nie. Wszyscy jadą po Usyku, że zniszczył sobie reputację, bo random go obijał. Tylko, że ten Usyk obijał jeszcze bardziej Fury'ego i Joshuę, więc ten Rico - idąc tą filozoia - zdemomolowałby ich dwóch. Oczywiście wiadomo, że w boksie nie można tak porównywać i jest wiele zmiennych, ale wiadomo o co cho.
Zastanawiam się od zawsze o co chodzi z tym zamiłowaniem do prezentacjami w korpo-kołchozach. Nagle wszystko przestaje się liczyć, BO PREZENTACJE TRZEBA ROBIĆ. Jedna osoba wymyśla teksty, druga nadzoruje, czy tamta na pewno wymyśla dobrze, a trzecia układa to wszystko w PowerPoincie i jest nadzorowana przez dwie powyższe. Po wielu dniach prac wszystko trafia do zarządu, a ich zdaniem dużo rzeczy źle i przesyłają poprawy. A raczej jedna osoba z zarządu, bo
@Nessiteras_rhombopteryx: No dokładnie tak jest. Co najlepsze ja i tak jestem z tego grona najmłodszych, bo to właśnie 40-60 latkowie wpadają na takie pomysły. Zawsze mnie dziwi, że dorośli ludzie komplikują sobie sami pracę.
@koniecswiatajestbliski: Ogólnie wiem co masz na myśli i się zgadzam. Natomiast w polskich firmach większych akurat można niekiedy spotkać CEO i zarząd jeśli pracuje się w centrali. I jasne, oni nie wiedzą kim jesteś Ty, szeregowy pracownik, ale już oni znają często Twoją kierowniczkę/dyrektor i to do niej zlecają te rzeczy, a już ona bezpośrednio dla Ciebie. Zawsze ktoś te prezentacje musi robić, więc jest napinka, bo ma być na
@ElefantKatona No dokładnie - czytelność i hierarchia informacji to najważniejsze elementy z punktu widzenia użyteczności. Google Docs ma ten program do prezentacji dosyć okrojony i wiem, że niektórzy się oburzają: "ALE TAM SIĘ NIC NIE DA ZROBIĆ, DZIADOSTWO". Też jest dla mnie trochę niewygodny, ale no bez przesady - ja nie wiem jakich opcji tam ludziom brakuje.
Dzisiaj o 5 obudził mnie smród dymu z papierosów. Sąsiad wyszedł sobie na balkon na dymka hehe Lubisz dym? Pal sobie w domu, a nie smrodzisz wszystkim dookoła
@sept: U mnie sąsiad palił... na klatce przy oknie. Nie dość, że nie chciało mu się zjechać windą (to był mały budynek i do windy miał bliżej, niż do okna), to jeszcze to okno na korytarzu było tuż pod moimi drzwiami, więc znaczna część dymu wlatywała do mnie do mieszkania i bardzo trudno to było wywietrzyć i mega mnie rozdrażniało + pobudka w smrodzie (o korytarzu nie wspominam, bo on
@EnderWiggin: A żeby tylko kołchoz, nawet w korpo tak jest XD Im mniej ludzie mają zadań, tym bardziej udają zapracowanych, by nie dostać kolejnych i nie wyszło, że nic już nie robią. Co jest glupie, bo czasem ludzie nic nie robią nie dlatego, że są leniami, tylko mega szybko wyrobili swoją normę, bo nie lubią prostego zadania rozwlekać na 8h, tylko wolą usiąść, zrobić i mieć z głowy.
@barto142: To jest legalne? Przecież to są już nadgodziny - 4 takie "spóźnienia" i wg Twojego trybu pracodawca dostaje darmową godzinę Twojej pracy. 7:01, czyli literalnie to może być sekunda po 7:00:59.
@Pomorski_Wilk: Czemu wszyscy tak podkreślają w tym wątku, że Mentzen jest POLITYKIEM? Tzn. chodzi mi o to, że każdy może głosić radykalne i szkodliwe poglądy i zarazem ponieść konsekwencje, ale gdy jest to POLITYK, to w opinii społeczeństwa może mówić co chce, a jak ktoś będzie chciał wyciągnąć konsekwencje, to larum, bo PRZEŚLADOWANIE POLITYCZNE ZA POGLĄDY. No nie, to że ktoś jest politykiem nie powinno dawać pozwolenia na wiecej. Jednego
@Szalom: Gra miała kiepską optymalizację, ale na X360 chodziła bardzo dobrze. Niedawno ogrywałem i nie miałem zastrzeżeń nawet dziś. Oczywiście jak było duże zamieszanie, dużo wybuchów w jednym czasie, to na ułamek sekundy spadała ilość FPS, ale bez przesady.
#pracbaza Szczerze nienawidzę robić jedzenia do pracy, przez co często chodzę głodny. Czasami wolę zamówić pizzę niż męczyć się z godzinę z ch... kanapkami dzień wcześniej. Pół biedy jeśli w kołchozie lub okolicy można coś kupić, niestety nie zawsze się da. Kiedyś miałem pracę biurowo terenową, przy wszystkich jej minusach, lubiłem jeść w trasie. Zwiedziłem chyba z połowę jadłodajni w województwie. Czasami ratuję się słodyczami, ale to g... Czasami zmuszę
@Lord-Penetrator: Mam bardzo podobnie. Tylko ja tego nie postrzegam jako lenistwo, a niechęć do "jedzenia pracowego". Trudno mi to opisać, bo z jednej strony wiadomo, że lepiej zrobić kanapkę, niż nie zrobić, no ale dla mnie to nie jest pełnoprawny obiad, tylko kiepski substytut, który nawet szczególnie mi nie smakuje, a ten właściwy obiad i tak będę musiał zjeść po pracy, więc od razu jestem zdemotywowany do takich lunchy na
@Lord-Penetrator: Jak coś mój komentarz nie jest złośliwy, czy prześmiewczy - ale masz może autyzm? ( ͡°͜ʖ͡°) Ja jak coś nie mam diagnozy, ale mam podejrzenia, że jakąś lekką formę mogę mieć. Totalnie te wszystkie rzeczy, które mówisz pasują też do mnie. Moich perypetii z jedzeniem też nikt nie rozumie jak o tym opowiadam.
A wracając do dań... ja kiedyś miałem fazę na szejki
✨️ Marzenie o pracy zdalnej – jak znaleźć idealną ofertę?Ⓘ Wiem, że zabrzmi to głupio, ale jednym z moich największym marzeń jest mieć #pracazdalna. Wolę pracować z domu nawet 10 godzin, niż w tej samej firmie 8, ale z dojazdami, tą całą otoczką biurową. Wolę nawet zarabiać mniej, byle to było możliwe. Bo prawda jest taka, że żadne pieniądze nie zrekompensują strat jakie wywołuje praca stacjonarna. Notoryczne niewyspanie, brak
@nairoht: imo op ma rację. Stereotyp, który mnie najbardziej dziwi, to to, że jak ktoś preferuje prace zdalną, to automatycznie jest postrzegany jako ktoś kto marzy od miganiu się od niej, a często jest wręcz na odwrót. Do tego praca zdalna to niekiedy game changer dla osób z autyzmem, introwertyków. Nie mówię o piwniczkach, co całe życie siedzą w domu tylko o tych wszystkich cichych lubianych osobach z biur, które
@hatsune_miku1993: Zależy od osoby. Ja mam ogromny problem, by relaksować się po powrocie z biura, zwłaszcza uwzględniając powroty w ścisku, hałasie, krzyku. Jak wrócę muszę sie rozpakować, zająć obiadem, te wszystkie domowe rzeczy. Brzmi banalnie, ale potem już 19 i w mojej głowie nie opłaca się wychodzić i tylko leniuchowanie. Z kolei na zdalnej po całym dniu siedzenia aż roznosi mnie energia. Obiad zjedzony w czasie przerwy obiadowej, wiec o
@nairoht: Przede wszystkim większość rzeczy, które wymieniłeś to nie choroby ( ͡°͜ʖ͡°) A po drugie introwertycy zawsze byli, ale współczesny świat „biurowy” jest napisany pod osoby dynamiczne i przez całe lata tworzył iluzję, że odstępstwo od tej reguły to patologia. Trzeba udawać cwaniaka, głośno się zachowywać, chodzić na integracje, dużo gadać (nie zawsze mądrze), rechotać z żartów, bo jak się tego nie robi, to
Wie ktoś gdzie w necie znajdę tą nową epke Pezet/Ajron - PRZEJŚCIE [EP] ? Zamówiłem, jeszcze nie dotarła, a chciałbym przesłuchać bo akurat wolny weekend. Na Spotify nie ma i kij wie kiedy będzie. #hiphop #rap #pezet
@andbatros: Przecież właśnie kapitalizm to system, który polega na żerowaniu na pracy innych XD Na każdego bogacza pracuje stado wyrobników, gdyby nie oni, on sam by był nikim.
Choć jest dużym producentem ropy i gazu, Norwegia ma rezerwy strategiczne paliw tylko na 20 dni. Obecnie rząd rozważa wprowadzenie powszechnej pracy zdalnej.
@pan_Ropuch: Już tak nie żonglujmy tym większość/mniejszość. To biuro się kojarzy z obijaniem - kawka, obiadek, ploteczki. Jak ktoś ma mentalność lesera i lenia to w każdych warunkach będzie się obijał i od tego są przełożeni, by takie rzeczy weryfikować. Zabawne, że jest jakiś mit, że na pracy zdalnej się gra w gierki i nic nie robi. W erze szpiegowanych kompów pracowniczych i monitorowania kazdej aktywnosci pracownika, z pewnością takie
@Krs90: Oczywiście, że tak. Do tego praca 8h z biura, to tak naprawdę + 2h na dojazd, godzina na ogarnięcie (30 min przed i po pracy), do tego doliczmy zajmowanie się obiadem po powrocie do domu... Ja już pomijam takie oczywistości jak wyspanie, samopoczucie, czy lepsza motywacja do pracy, która przekłada się często na chęci rozwoju po pracy. Też ile kasy się zaoszczędza - żadnego Pana Kanapki, żadnego zamawiania wspólnie
@jakismadrynickpolacinsku: To co mówisz to prawda, ale byłbym ostrożny z używaniem słowa "benefit". Praca zdalna to jest pełnoprawna forma pracy, a nie jakaś łaska, która spływa łaskawie od chlebodawcy jako nagroda ( ͡°͜ʖ͡°)
@staszaiwa: No to mało widziałeś, bo w niejednym sklepie takie są. Pewnie zaraz ktoś w komentarzach wyskoczy, że kasa samoobsługowa jest zła, bo wymaga od klienta zastępowania pracownika, a klientowi nikt nie płaci za wypełnianie obowiązków kasjera. Spoko, jak ktoś lubi stać w kolejce, small talk z kasjerką, bujać się z odliczaniem konkretnej kwoty i portfelem pełnym reszty w dziwnym nominale - jego sprawa, zawsze ma kasę tradycyjną i może
@staszaiwa: To prawda, jest ich mniej. Wynika to jednak nie z braków technologicznych, tylko preferencji klientów. Myślę, że nie po to ktoś korzysta z kasy samoobsługowej, by finalnie wkładać do maszynki banknoty, a potem zbierać garść moniaków, co znacząco komplikuje i wydłuża proces zakupowy. Ogólnie dla mnie kasy samoobsługowe (takie klasyczne na kartę), to jeden z najważniejszych codziennych wynalazków, trudno mi sobie wyobrazić, że kiedyś ich po prostu nie było
@fifka85: Ale przecież nie chodzi o to. Ktoś sobie włączy grę na konsoli i zostawi komputer służbowy bez nadzoru? Bez kółka na Teamsie, bez aktywności w programach słuzbowych, ktore też monitorują często wiele. Niektóre firmy mają system, który robi screena co jakiś czas i wysyła do pracodawcy podgląd okienek. Dla mnie to patologia, ale wiem, że tak jest. Ja wiem, że w większości firm NIKT tego nie sprawdza, jeśli ktoś
@editores: Przecież bardzo dużo. W Warszawie w ogłoszeniach takich zwyczajnych (nie, że jakiś specjalista z 10 letnim stażem) normą są widełki 5-7k. Każdy mówi, że mało, że nie da się żyć, a bardzo bardzo dużo osób za tyle żyje, ale po prostu się nie przyznaje, właśnie wierząc, że naprawdę wszyscy poza nimi zarabiają 10-15 i że jak ujawnią, to wyjdą na nieudaczników.
#tenis