Wykopki uważają się za takie mądre istoty, a na takie głupie wykopaliska się łapią. Sprzedaż spadła - to fakt. A dlaczego spadła? Bo przez długi czas ludzie siedzieli w domach, i nawet do sklepów praktycznie przestali wychodzić po zakupy. Dopiero od jakiegoś tygodnia widać lekkie rozluźnienie w społeczeństwie. Notariusze często pozamykani, uzyskanie decyzji kredytowej w banku trwa teraz dużo dłużej niż kiedyś (nowe procedury, ograniczone zasoby ludzkie), wiec jak ta sprzedaż ma
No proszę, czyli można zarabiać. Warto pokazać przykład tego człowieka masie "przedsiębiorców" którzy od miesiąca siedzą zabunkrowani w domach w obawie przed koronowirusem i skomlą o pieniądze od państwa bo... przecież im się należy!
Marcowe dane o zatrudnieniu pokazują, że cięcia etatów ruszyły niemal od razu z blokadą gospodarki – uważają ekonomiści. Wzrost wynagrodzeń jest natomiast efektem m.in. wypłaconych nagród oraz premii.
Wiecie jak to u nas jest z tym bezrobociem? Ono tak szybko jak się pojawiało, tak samo szybko zniknie jak ruszy rynek. Wszyscy się swego czasu rozczulali nad knajpami i ich właścicielami. A wiecie czym jest knajpa z punktu widzenia pracownika? Chyba najgorsze, i najmniej stabilne miejsce pracy jakie tylko sobie można wyobrazić. I nie przekonują mnie argumenty że knajpy padają bo nie ma ruchu. Dlaczego? Bo te knajpy szybko wrócą. Może
@morm: Wahnięcie na rynku pracy z pewnością będzie. Jednak Twoja wizja Jest zdecydowanie zbyt katastroficzna. Polska to o tyle specyficzny kraj, że mamy tutaj dużo śmieciowej pracy na śmieciowych warunkach. Skąd biorą się m.in kłopoty ludzi z zaspokajaniem takich podstawowych potrzeb jak własne mieszkanie. Ale z drugiej strony życie pokazało, że u nas miejsca pracy (te śmieciowe) powstają bardzo szybko, jak i bardzo szybko znikają (co obserwujemy teraz). Zasadnicze pytanie
@gramatyczny_nazista: Tak jak napisałem: lokal w dobrym miejscu zawsze znajdzie najemcę. Pusty długo stał nie będzie. Pozostaje tylko kwestia, jak w przypadku branży gastronomicznej zachowają się klienci, a konkretnie jak będą zasobne ich portfele. Bo może się okazać że zamiast drogiej knajpy gdzie obiad kosztował 150zł za osobę będzie się musiała utrzymać inna knajpa serwująca obiady po 40zł.
Polska dołączyła do Danii. Firmy zarejestrowane w rajach podatkowych nie będą uprawnione do korzystania ze środków na ratowanie kryzysowe w związku z koronawirusem
@robertx: Bzdura. Jak czytam informacje ZUS, gdzie "przedsiębiorcy" nie potrafią wypełnić 2 stronicowego dokumentu, a na koniec podpisują się jako Jan Kowalski (bo tak jest na wzorze na stronie ZUS-u) to takie osoby nie powinny dostawać czegokolwiek. Nawet bym się zastanawiał czy takie osoby powinny mieć prawo do samodzielnej egzystencji, skoro się poprawnie podpisać nie potrafią.
Ceny stopniowo będą spadały. Stopniowo, ponieważ płynność na tym rynku nie jest tak duża jak np. na rynku akcji. Tym głównym czynnikiem pro-spadkowym będzie niższa dynamika płac i wyższe bezrobocie. Dodatkowo zaostrzenie warunków kredytowych przez banki będzie zbijało ceny.
@janusz_z_czarnolasu: A wiesz przyjacielu, że dobrze zaplanowana inwestycja w biurowiec bilansuje się już kosztowo przy poziomie wynajmu w okolicach 30%. Tyle wystarczy właścicielowi aby nie utopić kasy. Reszta to zysk. Wystarczy że administratorzy biurowców dogadają się że ne obniżają stawek (a w Warszawie jest ich dosłownie kilku - tych liczących się) i cała teoria o spadających cenach jest fałszywa. Im wystarczy że wynajmą 1/3 tego co mają aby się utrzymać.
@janusz_z_czarnolasu: Mówisz że deweloperów nie stać na przeczekanie kryzysu. A wiesz jak wyglądają realia Warszawy? Deweloperzy poszli już od połowy poprzedniego roku głównie w inwestycje ( lokalizacje) premium gdzie buduje się mniej ale więcej zarabia. Teraz oferty w stolicy zwykłego mieszkania w ok. 50m2 zaczynają się od 500k, i jest ich coraz mniej. Za to kwitną budowy apartamentowców, gdzie jak nie masz 700k to nawet nie masz nawet co głowy
@durielek2: Wreszcie jeden co mądrze pisze. Na tych "kryzysie" polegną mali deweloperzy z kiepskimi ofertami i lokalizacjami. Tu ceny faktycznie polecą. U większych deweloperów spadną ceny w inwestycjach o kiepskich lokalizacjach, jak w Warszawie tzw. zielona Białołęka czy Wawer. Tam ceny były faktycznie niewspółmiernie napompowane do miejsca. O pozostałe inwestycje bym się nie obawiał. Nawet jak ceny się zatrzymają, to w dłuższej perspektywie wartość nieruchomości musi wzrosnąć.
Mnie ten lament nad "biednymi przedsiębiorcami" już nuży. Podobnie jak klepanie po raz 128 589 487 tego samego o koronowirusie w mediach, o każdej porze i na każdym programie od miesiąca. Jak na razie to najwięcej słychać tych "przedsiębiorców" których ciężko posądzić o to, że byli dotychczas jakoś przejęci swoimi pracownikami. Umowy śmieciowe, głodowe stawki, straszenie "Jak się komuś nie podoba to mam 10 Ukraińców na Twoje miejsce", kombinowanie na
@damian-bil-31: Taa, mam takiego "przedsiębiorcę" u mnie na osiedlu. Robi w branży budowlanej + dodatkowo ma w ofercie sprzątanie budów. Najpierw zatrudniał Polaków, ale oferował takie stawki i oczekiwał tylu godzin pracy na dobę ze tylko szaleniec by się zgodził. Potem przerzucił się na Ukraińców, oni już na pracowanie po 14 i więcej godzin na dobę nie narzekali, ale tez mu ostatnio uciekli. Aktualnie z powodu zamieszania z koronowirusem mocno
@alaerion: Mam wywalone na jego samochody, bo sam mam nie gorszy. I to kupiony za swoje, będący moją własnością a nie jakiś leasing. Pisałem o czymś innym, co Ty zręcznie przemilczałeś. Facet jawnie okrada i wykorzystuje swoich pracowników, łapiąc ich wszelkie prawa. A jak teraz nie może znaleźć do pracy normalnych ludzi, to ściąga do pracy okolicznych meneli aby tylko kasa się mu zgadzała.
Co piąty urzędnik Ministerstwa Zdrowia może stracić pracę, będą też obniżki pensji. Choć oficjalnie resort temu zaprzecza, potwierdziły nam to trzy niezależne źródła. Podobne cięcia czekają inne urzędy państwowe
@The_Orz: Zgadzam się z Tobą. Państwo powinno w obecnej sytuacji chronić każde miejsce pracy, szczególnie te które samo tworzy. Zwolnienia to obniżanie siły nabywczej społeczeństwa, a w konsekwencji dużo dłuższe odbicie podaży. Wczoraj w radio słyszałem bardzo modrą wypowiedz. Było o tym, jak to ludziom przez lata wmawiano jakim to cudem są umowy cywilnoprawne jako substytut umowy o pracę. Wystarczyła zwykła epidemia, i nagle cały ten mit posypał się jak
@TheDzions: Nie znam urzędu który teraz nie pracuje. Z każdym jest kontakt telefoniczny, mailowy, załatwiają dokumenty składane pocztą oraz drogą elektroniczną.
Dariusz Blocher, prezes Budimeksu: "Popyt na mieszkania może spaść w ciągu dwóch lat o ok. 50 proc. Bo znaczna część była budowana z myślą o najmie krótkoterminowym, związanym z podróżowaniem
Nie ma to jak prezes spółki specjalizującej się w inwestycjach infrastrukturalnych wypowiadający się o inwestycjach mieszkaniowych. Ponadto Pan prezes zapomina, że poza popytem istnieje także prawo podaży. A podaż w dużych miastach już teraz skupiła się na inwestycjach premium, gdzie cena m2 zaczyna się od 12k. Klientów chętnych na takie mieszkania ne straszne się okresowe wahania gospodarcze.
Szumna nazwa wykopaliska w nazwą znanej firmy budowlanej w tle (szkoda że takiej od inwestycji infrastrukturalnych a nie mieszkań), zapowiedź dramatycznych spadków, a wszystko to tak naprawdę dotyczy wypowiedzi jakiegoś blogera, "inwestora" i "internetowego analityka" który snuje swoje wizje niczym wykopki na tym portalu od kilku tygodni. Wykop sięga poziomem dna, a mylne i krzykliwe tytuły przypominają te z "Faktu".
Widzę że moderacja Wykopu nie odbiega poziomem od autora tego wykopaliska. Zgłosiłem fałszywy tytuł do moderacji jako oszustwo, ale moderacja... oszustwa nie widzi. Powoływanie się na nazwę znanej firmy budowlanej i podawanie linku do opinii jakiegoś randoma który wygłasza swoje subiektywne opinie nie jest oszustwem.
@red7000: Po co się śpieszyć. Za rok za wiosnę za 50k kupisz apartament w centrum Warszawy, i jeszcze deweloper czerwony dywan rozwinie przed kancelarią notarialną ja będziesz szedł podpisywać dokumenty.
Skoro blogowi "inwestorzy i analitycy" wraz z wykopkami przesądzili już o kryzysie na rynku nieruchomości to będę szybszy i już podjąłem decyzje! Sprzedaje swoje mieszkanie, ile waletować u rodziców, biorę 300k kredytu i za pół roku za moje jedno mieszkanie i kredyt kupię 7 innych. Będę dzięki wykopkom i internetowym blogerom żył do końca życia jak pączek w maśle z wynajmu. A Wy jakie decyzje pojedliście w te święta?
W związku z pandemią COVID-19 przyszłość całego rynku najmu nie wygląda najlepiej - oceniają autorzy raportu Expandera i Rentier.io. Ich zdaniem, wzrost bezrobocia może doprowadzić do spadku popytu. I tyle z zakłamywania rzeczywistości przez inwestorów.
Ludzie, a jak mają ceny wynajmu nie spadać? Jak sobie ludzie w Warszawie i okolicach za byle szopę dostosowaną do zamieszkania liczyli po 1200zł? A jak mieszkanie w bloku to przynajmniej 1800zł + czynsz do wspólnoty i rachunki.
@Pawel993: Właśnie błąd w logice wykopków ciągle polega na jednym: oni wszystkie swoje teorie wywodzą na założeniu, że nastąpi nagły spadek zainteresowania nieruchomościami, co wywoła panikę i nagle wszyscy mający jakąkolwiek działkę,dom czy mieszkanie będą chcieli ją zbyć aby uzyskać gotówkę.
@AzarJav3d: Przyznam że kiepsko się cenisz. Mieszkania przy metrze chodzą lekko po 2-2,5k + opłaty. I to wcale nie w nowych blokach. A jak ktoś jeszcze ma "apartament" przy metrze to już w ogóle ceny idą w kosmos. Sytuacji osobistej nie zazdroszczę. Tak naprawdę masz kredyt na karku i mieszkanie, za które płacisz, a którego jeszcze długie lata nie spożytkujesz na własne potrzeby bo będzie się musiało samo spłacać kredytem.
@panpromo09: Frankowicze i tak płacą i tak płacą. Im już takie zawirowania nie straszne. Myślę że są świadomi swojej sytuacji, i jakby mieli w panice wyprzedawać swoje mieszkania i domy to już dawno by to zrobili. Poza tym pamiętaj, że w ostatnich latach duża część mieszkań była brana za gotówkę. Nikt się więc ich nie pozbędzie. Jak pokazało życie nawet w latach poprzednim kredyty hipoteczne były spłacane bardzo terminowo. Często
Maseczka na twarz wielokrotnego użytku wykonana z przędzy bambusowej pokrytej jonami srebra xDD , które zapewniają właściwości antybakteryjne xD. Dzięki temu maseczka chroni górne drogi oddechowe przed: bakteriami (kałowymi), pyłem i smogiem. Jakość gwarantowana Certyfikatem Onetu. #solgaz
Skoro ludzie płacą za zwykły bawełniany t-shirt 99,99zł tylko dlatego że ma małe logo jakiejś znanej marki, to tym bardziej znajdą się chętni na maseczki z logiem 4f za kilkadziesiąt złotych. jest tylko jeden warunek, logo musi być w odpowiednim miejscu aby było widoczne i dało się przyszpanować foto na istragamie xd
@mario-zdk: Już to przerabialiśmy. Polskie firmy płaciły często grosze pracownikom, bo miały się dzięki temu rozwijać i i inwestować zyski. A teraz będzie tłumaczenie że jak z polskiej firmy to musi być drogie, bo firma musi się ratować po kryzysie, a pracownicy dalej będą zarabiać grosze xd
Pandemia mocno uderzyła w biznes. Jej skutki widoczne są również w tych branżach, które do tej pory wydawały się bardzo stabilne. Deweloperzy muszą liczyć się ze spadkiem popytu na mieszkania.
Nawet jak założymy że popyt spadnie, to ceny już spadać nie muszą. Dlaczego? Posłużę się przykładem Warszawy i okolic.
Na rynku pierwotnym nowych dużych inwestycji już teraz jest wyraźnie mniej, deweloperzy wolą iść w mniej inwestycji ale większe marże, i teraz szuka się dobrych lokalizacji dających wysoką cenę. Na osiedlu gdzie kupiłem mieszkanie (blok się buduje) cena m2 w pół roku od mojego aktu notarialnego skoczyła o 700zł, o czymś taki jak
@Rebbe_Kcewasch_Hajs: A kto kupuje mieszkanie po to, aby je zaraz sprzedawać? Pomieszka kilka lat, i nawet jak będzie chciała sprzedać to z pewnością nie straci.
@Jinx25: Wykopki tego w swoich teoriach nie przewidują. Choć tu nie ma czego przewidywać, bo podaż na rynku pierwotnym już przed epidemią była malejąca (patrz: Warszawa i okolice).
@trybik555: I słusznie mówią. Dlaczego? Bo mieszkania w akceptowalnych cenach i dobrych lokalizacjach są w Warszawie na wyczerpaniu. W wielu inwestycjach ludzie już kupują to co jest, a nie to co by chcieli. Za to w Warszawie kupisz spokojnie mieszkania po 12-15k za m2 i tego nie brakuje. Jak ktoś takie reflektuje, to śpieszyć się nie musi, zawsze kupi.
@Rebbe_Kcewasch_Hajs: Nie bawię się w spekulacje tylko opieram się na życiu. Jak nawet ceny spadną, to tylko idiota lub ktoś totalnie pod życiową ścianą sprzeda nieruchomości poniżej kosztów zakupu. W ostatnich latach mieliśmy masę zakupów mieszkań za gotówkę, więc czynnik spłacania kredytów odpada. W pesymistycznym wariancie widzę powtórkę z historii, gdzie ceny nieruchomości zatrzymały się, a popyt przy oferowanych cenach na rynku był niski. Już to w PL przerabialiśmy, i
@witam12: Nawet jak założymy że ceny spadną i potem się odbiją, to za dwa lata to samo mieszkanie nie będzie warte 370k a co najmniej 400k - takie są realia cenowe w tej lokalizacji. Poczekają, nie stracą.
To coś jak u nas z Sanepidem i kontrolami dużych sieci handlowych. Panie idą na "kontrolę" do takiego sklepu, robią szybki przemarsz w obstawie kadry kierowniczej hipermarketu od wejścia pracowniczego na halę do końca i z powrotem maszerując główną aleją sklepu, a potem znikają w gabinecie dyrektora hipermarketu. Szybkie podpisanie kwitów i kontrola zakończona.
30 tys. zł kary otrzymał właściciel poznańskiego sklepu sieci Biedronka, w którym dostawiono dodatkową, umieszczoną na wózku, kasę fiskalną. Dzięki temu zabiegowi w obiekcie miało przebywać więcej klientów niż zezwalają obostrzenia.
@strus77: Wątpię. Z tego co widać po dotychczasowych wyrokach sądów w sprawach związanych z wirusem, to sądy walą kary aż miło. Zero tolerancji. Dzisiaj przeczytałem że sąd wsadził na miesiąc aresztu syna Zenka Martyniuka bo nie mógł usiedzieć na dupie w domu mimo obowiązującej go kwarantanny. Zawinęli go w nocy prosto ze stacji benzynowej i wyrok był błyskawiczny.
Dyskonty w ostatnich latach regularnie podwyższały pensje, a i tak chętnych do pracy brakowało. To już przeszłość. Inne firmy zwalniają, więc sklepy zostały zalane lawiną podań o pracę. - Liczba zgłoszeń jest rekordowa. Chcą u nas pracować kelnerzy, a nawet pracownicy biurowi - słyszymy.
@ChickenDriver: Proste stanowiska w usługach, handlu, a potem systematycznie w gastronomii i hotelarstwie odbudują się w góra kilka miesięcy. Ukraińcy wyjechali, a zaraz wakacje - jak odejdzie epidemia to w lipcu i sierpniu będą prosić się o pracowników w hotelarstwie i gastronomii. I będzie jeszcze płacz, że nikt nie chce pracować za tak niskie stawki.
@ChickenDriver: A ja dodam od siebie: wróci i to bardzo szybko, ale tylko na prostych stanowiskach. Problem będzie dla tych, którzy teraz polecą z lepszy stanowisk. Jeżeli ktoś uważa się za takiego specjalistę w swojej dziedzinie, że on za mniej niż 4,5k na rękę to pracy nie podejmie (i to pod warunkiem że dostanie odpowiednie stanowisko) to może mieć problem z pracą w najbliższych 2-3 latach.
Fryzjerzy, kosmetyczki, hotelarze, organizatorzy szkoleń i zajęć sportowych – to grupy, na których pracę najbardziej wpłynęły rządowe ograniczenia. Jak wynika z analizy ekspertów BNF.pl od początku roku już 100 tys. mikrofirm zawiesiło działalność.
@deafpool: Jak decyzja premiera? U mnie w okolicy sklepy i punkty usługowe zamknęły się hurtem zanim rząd zdołał cokolwiek ogłosić. Nikt ich do niczego nie zmuszał. Właściciele siedzą od 3 tygodni zabunkrowani we własnych domach.
@hrabia_ponimirski: Nie wiem gdzie mieszkasz, ale u siebie tego nie widzę. Jak już ktoś poleciał z pracy do Ukraińcy, a właściwie to oni odeszli sami. A obniżki pensji? Obniżyć pensje można maksymalnie do kwoty najniższej krajowej. A w przemyśle i produkcji często pensja na cały etaty była na poziomie trochę wyższej niż najniższa krajowa, i to w okresie gdy firmy nie wyrabiały się z zamówieniami.
@user-not-found: Mam minusy, bo na Wykopie można pisać tylko to, co się wykopkom podoba. Inaczej minusują dla zasady. A ostatnio na Wykopie mamy retorykę o biednych uciemiężonych przedsiębiorcach, padającym rynku nieruchomości i złych policjantach wlepiających bezzasadne mandaty xd A wracając do tematu, to u mnie się nawet pozmykały sklepy firmowe przy piekarniach. Normalnie oblegane, na ruch by z pewnością nie narzekały, a takie podstawowe zakupy robić wolno, i nikt nie