Umarł człowiek to umarł. I mówię to jako ktos kto pochował praktycznie całą swoją rodzinę - została mi mama i przyrodni brat. Bardziej martwiłem się o ojca, gdy cierpiał i myślałem jak to mu pomóc, niż jak umarł, bo wtedy już nie cierpiał, a to jest najgorsze - cierpienie a nie śmierć, która od tego cierpienia wyzwala. Do tego jeszcze walka z chorym systemem służby zdrowia, gdzie łaskę robią dosłownie ze
Umarł człowiek to umarł. I mówię to jako ktos kto pochował praktycznie całą swoją rodzinę - została mi mama i przyrodni brat. Bardziej martwiłem się o ojca, gdy cierpiał i myślałem jak to mu pomóc, niż jak umarł, bo wtedy już nie cierpiał, a to jest najgorsze - cierpienie a nie śmierć, która od tego cierpienia wyzwala. Do tego jeszcze walka z chorym systemem służby zdrowia, gdzie łaskę robią dosłownie ze
















Ale gruba ta Niemka