Pieczołowicie wyselekcjonowane, gwarancja smaku, z najlepszego mleka, streetfood, kontrola jakości i inne tego typu bzdury...
Nie mogę z tego marketingu na opakowaniach produktów spożywczych. Ja rozumiem informację niosącą jakąś treść i znaczącą, typu "ekologiczne", "bez konserwantów" itp., ale tak mnie śmieszą te takie niby niosące treść informacje, które jednak nie mają żadnego sensu i treści tak naprawdę do tego często okraszone jakimś "znakiem graficznym" tak bardzo modnym ostatnio... Gwarancja smaku? A co
kukkukkuk - Pieczołowicie wyselekcjonowane, gwarancja smaku, z najlepszego mleka, str...

źródło: comment_C4gGjnQtDeKYk2xqjVRxYQwoixzSoWbt.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest jakaś polska (europejska) alternatywa dla Soylent ?

https://www.soylent.com

Pokrótce jest to jedzenie w proszku, ot soja + olej + kilka dodatkowych składników, mieszasz to z wodą i pijesz. 5 porcji dziennie, każda 400 kcal.

Niestyty
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lipathor: Fu.

Albo raczej nie fu, całkiem spoko tylko zsiadłego mleka nie lubię. Ogórka kiszonego mozna dodać. Ale jest różnica między obieraniem ziemniaków, myciem, gotowaniem, smażeniem jajek itd. a po prostu zmieszaniu wody z proszkiem.
  • Odpowiedz
@foxbond: może być normalne mleko, ale fakt to więcej roboty niż z proszkiem. Są niby jajka w proszku, mleko w proszku a i sproszkowane ziemniaki pewnie dałoby się zrobić (nie mylić z mąką ziemniaczaną) to możnaby się pokusić o polską wersję (z cebulą ofc)
  • Odpowiedz