Matcha- kto nie pił powinien spróbować. To jest świetne.
Matcha to specjalna odmiana zielonej herbaty, pita od tysiąca lat w Chinach i Japonii, całkowicie inna od normalnej zielonej herbaty zarówno w hodowli, procesie produkcji, smaku i właściwościach no i cenie (niektóre kosztują ok. 500 zł za 20 gram, ale za 100 zł można kupić dobrą). Uczestniczy w japońskiej ceremonii picia herbaty. To część japońskiej kultury.
Wygląda jak zielona farba z pianką, aż ciężko uwierzyć, że to tylko i wyłącznie naturalna herbata bez żadnych dodatków. Jest to sproszkowana herbata, która nie ma fusów. Smak ma świetny, trawiasto-glonowo-herbaciono-słodkawy i niewiele przypomina normalną zieloną herbatę. Do przygotowania wymaga elektrycznego spieniacza do mleka za kilkanaście złotych (jeśli nie używamy tradycyjnych sprzętów). Jej działanie- bardzo silnie pobudza (ma dużo kofeiny), poprawia bardzo nastrój, wręcz na cały dzień po wypiciu kubka. To pobudzenie inne niż przy kawie, takie bez negatywnych efektów tego co jest przy kawie. Po wypiciu kubka moja wydajność na siłowni wrasta wielokrotnie. To niesamowite. Jest ona bardzo zdrowa, ma 10 razy więcej antyoksydantów niż zielona herbata (znana z dużej ich ilości). Warto wybierać oryginalne japońskie (a nie chińskie, które często są podróbkami), bardzo dużo z dostępnych na rynku to też produkty ekologiczne (organiczne, oznaczone europejskim symbolem zielonego liścia), wyhodowane bez użycia chemicznych oprysków i takie najlepiej kupować.
Pamiętajmy też by kupić tą do picia, a nie rodzaj do jedzenia jako dodatek do ciast itd.
Dobra wydaje się ta, której dystrybutorem jest niemiecki Ronnefeldt, można tu kupić: https://ronnefeldt-sklep.pl/pl/p/MATCHA-HORAI/279
Matcha to specjalna odmiana zielonej herbaty, pita od tysiąca lat w Chinach i Japonii, całkowicie inna od normalnej zielonej herbaty zarówno w hodowli, procesie produkcji, smaku i właściwościach no i cenie (niektóre kosztują ok. 500 zł za 20 gram, ale za 100 zł można kupić dobrą). Uczestniczy w japońskiej ceremonii picia herbaty. To część japońskiej kultury.
Wygląda jak zielona farba z pianką, aż ciężko uwierzyć, że to tylko i wyłącznie naturalna herbata bez żadnych dodatków. Jest to sproszkowana herbata, która nie ma fusów. Smak ma świetny, trawiasto-glonowo-herbaciono-słodkawy i niewiele przypomina normalną zieloną herbatę. Do przygotowania wymaga elektrycznego spieniacza do mleka za kilkanaście złotych (jeśli nie używamy tradycyjnych sprzętów). Jej działanie- bardzo silnie pobudza (ma dużo kofeiny), poprawia bardzo nastrój, wręcz na cały dzień po wypiciu kubka. To pobudzenie inne niż przy kawie, takie bez negatywnych efektów tego co jest przy kawie. Po wypiciu kubka moja wydajność na siłowni wrasta wielokrotnie. To niesamowite. Jest ona bardzo zdrowa, ma 10 razy więcej antyoksydantów niż zielona herbata (znana z dużej ich ilości). Warto wybierać oryginalne japońskie (a nie chińskie, które często są podróbkami), bardzo dużo z dostępnych na rynku to też produkty ekologiczne (organiczne, oznaczone europejskim symbolem zielonego liścia), wyhodowane bez użycia chemicznych oprysków i takie najlepiej kupować.
Pamiętajmy też by kupić tą do picia, a nie rodzaj do jedzenia jako dodatek do ciast itd.
Dobra wydaje się ta, której dystrybutorem jest niemiecki Ronnefeldt, można tu kupić: https://ronnefeldt-sklep.pl/pl/p/MATCHA-HORAI/279

Nie mogę z tego marketingu na opakowaniach produktów spożywczych. Ja rozumiem informację niosącą jakąś treść i znaczącą, typu "ekologiczne", "bez konserwantów" itp., ale tak mnie śmieszą te takie niby niosące treść informacje, które jednak nie mają żadnego sensu i treści tak naprawdę do tego często okraszone jakimś "znakiem graficznym" tak bardzo modnym ostatnio... Gwarancja smaku? A co
źródło: comment_C4gGjnQtDeKYk2xqjVRxYQwoixzSoWbt.jpg
Pobierz