@mirko_anonim: Jak odziedziczyles mieszkanie albo kupili ci starzy, to właśnie możesz sobie żyć na luzie. A jak musisz dawać Januszowi co najmniej 2,5 tys za klitkę 30 mkw plus rachunki z 500 zł, to z 5 tys niewiele zostaje. Xd
  • Odpowiedz
Kiedyś to było życie
Urodziłeś się w wioskowej rodzinie, gdzie było 8-12-16 kaszojadów
Wychowywało cię rodzeństwo które ciągle było poza izbą
Jak miałeś 6 lat to poszedłeś tyrać do większego gospodarza na wsi jako parobek
On za twoją pracę, dał ci trochę miejsca w stodole do spania a i z głodu nie umarłeś
I tak spędziłeś dzieciństwo, młodość i jak miałeś szczęście, w wieku 30 lat umarłeś na katar
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@artur-tyminski: słuszna uwaga. Pamiętaj tylko ze dzisiejsi ludzie nie żyli 200 lat temu i nie pamiętają tych wydarzeń, więc i punkt odniesienia leży gdzieś indziej. Po prostu każdy chce czuć progres, a progres czuć porównując się z osobami obok albo z tym co sami znamy.
Co nje zmienia faktu że dziś pewnie 90% Polaków żyje na wyższym poziomie niz król 300 lat temu xd
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy rozbicie małżeństwa bez dzieci jest moralnie dopuszczalne?

Sytuacja, w której się znalazłam, nie jest łatwa, dlatego chciałabym poznać Wasze opinie. Od pewnego czasu czuję się bardzo silnie związana emocjonalnie z mężczyzną, który niestety jest żonaty. Jest między nami ogromna chemia, czuję, że pasujemy do siebie pod wieloma względami – mamy wspólne zainteresowania, podobne poczucie humoru i zbliżone spojrzenie na życie. Spędzamy razem dużo czasu, zarówno rozmawiając, jak i
  • 140
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Na początku niech się rozwiedzie. Potem planuj z nim przyszłość. Jest duże prawdopodobieństwo, że jego to gadanie to o tym jak wygląda jego małżeństwo jest tylko po by mieć możliwość dymania ciebie.

Jak mówiła moja babcia "na cudzym nieszczęściu swojego szczęścia nie zbudujesz".
  • Odpowiedz
Podrywanie żonatego mężczyzny jest działaniem niemoralnym i świadczy o braku kręgosłupa moralnego.
To byłoby okej, jakby był po rozwodzie.

Jeśli on nie dostrzega w tym problemu i ty również, może to nawet korzystne dla jego żony – będzie mogła znaleźć kogoś, kto potraktuje ją z szacunkiem. Zabawne byłoby, gdybyś znalazła się w podobnej sytuacji - że po jakimś czasie poznałby inną dziewczynę, bo co by go miało powstrzymać, skoro już raz tak
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Drake1: Nie martw się, na minimalnej spłacanie kredytu przez 30 lat Ci nie grozi bo go nie dostaniesz . Każdy robi co uważa, jak moim priorytetem były gry online to się za własny dom albo dzieci nie brałem i to jest w porządku. Nie w porządku jest za to propagowanie treści szkodliwych do osób które mogą myśleć inaczej.
  • Odpowiedz
@AverageWolnyRynekEnjoyer: Ale i tak trochę wygląda na to, że jesteś z tą dziewczyną z tindera trochę z wyrachowania, bo jest teoretycznie jakąś tam nienajgorszą (ale też nie najlepszą) opcją. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie, że wcale nie jesteś pewny tej swojej
  • Odpowiedz
@damienbudzik: troche tak jest, nie chce byc sam.

za byla dalej tesknie, ale to wynika z bardzo wielu czynnikow, glownie okolicznosci rozstania, szkoda gadac, w-----a mnie to, bo minelo od tego juz kilka lat.

wydaje mi sie ze po tamtej relacji cos we mnie peklo i jakos strasznie zesztywnialem, zobojetnialem, pewnie jest to jakis mechanizm obronny/coping - nie chodze juz na zadna terapie/nie biore lekow od ponad poltora roku, nie
  • Odpowiedz
Grunt to zrozumieć, że to TY wpływasz na bieg wydarzeń. To TY poprzez zagadanie czy wejście w interakcję z daną dziewczyną możesz sobie podążyć niesamowitą ścieżką (lub Cię oleje i ścieżka się skończy).


@LatajacyJeczmien: albo zagadasz do dziewczyny a okaże się, że 5 metrów dalej stoi jej chłopak którego twoja gadka zbulwersowała, popchnie cię i niefortunnie uderzysz głową w regał lub posadzkę i umrzesz na miejscu.
  • Odpowiedz
Też macie wrażenie że życie to oszustwo?

Jesteście zmuszeni żeby codziennie z---------ć, rano się godzinę czasem dwie wybierać, później z---------ć do pracy i w ogóle pracować i tak do z-------a?

Przecież to jest męczarnia i ja wiem że są ludzie co nie muszą pracować tylko generalizuję bo większość osób jednak jest skazana na ten wysiłek i często dyskomfort. Pamiętam jak całe życie męczarnią była dla mnie szkoła, później studia też wysiłek, a teraz
AIicja - Też macie wrażenie że życie to oszustwo?

Jesteście zmuszeni żeby codziennie...

źródło: 234

Pobierz
  • 70
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Też macie wrażenie że życie to oszustwo?


@AIicja: na czym miałoby polegać? Ktoś Ci obiecywał że będzie inaczej?

Życie człowieka od czasu australopitekow to ciągła walka o przeżycie. Obecnie masz luksus walczyć w dość komfortowych warunkach, a jeśli zaliczasz się do górnej połowy stada to masz spore szanse lubić swoją pracę i w zasadzie dyskomfortu mieć bardzo mało.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jestem kobietą, ale dobrze Cię rozumiem, żyłam tak latami, obecnie nic nie sprawia mi satysfakcji - dosłownie - jak nie mam zajęć od razu spada na mnie beznadziejne poczucie bezsensu i cierpienia. Praca to rozwiązanie, ale wg mnie w tym stanie nawet długa praca jest nie do zniesienia, to chyba depresyjny objaw, nie wiem może leki coś dają? Też bezmyślnie przeglądam internet w którym zresztą prawie nic mnie nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim
Większość nastoletniego życia grałem w gry i wychodziłem dziennie z ziomkami na dwór. Aktualnie bliżej 30 i:

1. 3x w tygodniu po prostu idę na siłownię ćwiczyć. Jak przyjdę zjem już jest wieczór, więc zostaję coś oglądnąć, poczytać
2. Gry totalnie już nie dają mi satysfakcji. Czasami gram w FPS tak sobie, ale jak mam grać singla 60h to sorry no way
3. Książki. Lubię czytać i słuchać do tego fajnej,
  • Odpowiedz
Zawsze jak jestem w Polsce przyjeżdżając z #emigracja zastanawiam się nad przyszłością. Zawsze byłem elastyczny, wyprowadziłem się z domu mając ~19 lat i mieszkałem w różnych miejscach. Nawet dziś spakowanie się i przeprowadzka do innego regionu/kraju nie stanowi najmniejszego problemu.
Pewnie dużo zależy od tego, gdzie będą dzieciaki, są dość mocno związane z Polską. W teorii powinny zostać tam gdzie się urodziły i wychowały, mają znajomych itp. Z drugiej strony
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach