Wpis z mikrobloga

Mirasy, mam pytanie, może mądre, może głupie, nie wiem.
Co sądzicie o zapisaniu się do jakiejś sekty typu zielonoświątkowcy, jehowi, mormoni w celach matrymonialnych?

W sensie: pójdziecie tam, starsi zboru was zeswatają z jakąś dobrą szarą myszką, dziewicą z wartościami chrześcijańskimi. Ona będzie wam wierna, dla was dobra, będzie nosić piękne spódnice do ziemi i urodzi wam 6-tkę dzieci?

Dobry pomysł na wyjście z przegrywu? Znacie kogoś, kto tak zrobił ? Widzicie jakieś wady?

#przegryw #zwiazki #zona #sekta #religia #wiara #kiciochpyta
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trzeba mieć odpowiednią mentalność do tego. W sensie sprawdź czy jesteś podatny na auto sugestie i czy w to wierzysz. Jeśli chcesz się w to bawić to chyba najlepiej wierzyć w to co się robi. A co znalezienia szarej myszki z takiego grona to nawet nie głupi pomysł ale z tego co kojarzę to w takich sektach raczej nie ma ludzi biednych. Zawsze przyjemnie średnio zamożni się tam znajdują, przynajmniej tutaj u
  • Odpowiedz
@Widelec_: Sam nie wiem co gorsze, samotność czy żona która jest z nami na siłę i nas tak naprawdę nie lubi, ale jest "wierna" żeby nie mieć kłopotów ze strony wspólnoty.
  • Odpowiedz
Zależy jaka sekta - zaraz będzie Ciebie cwaniak dymał na oczach innych wiernych, albo będzie skakał po Twojej partnerce z 'kościoła' xd
Tak jak to było w tych sektach ufo w usa, gdzie gość j3bał kilka kobiet na raz tam w sekcie, bo g---o owinął w papierek, a kobiety każde g---o zjedzą, aby tylko nie mówić, ze chodzi o roochanie od razu.
  • Odpowiedz