Dzień zawsze otwierała ceremonia parzenia kawy. Jedną z naczelnych zasad, i to zasad ściśle przestrzeganych, było to, że „przegotowana dwa razy woda powoduje raka”. Wszyscy o tym wiedzieli. Dlatego za każdym razem jak w czajniku woda przestygła to trzeba było ją wylać i nalać nowej. Bo inaczej to wiadomo - rak.
Na początku myślałem, że to jakiś żart.



























